Reklama

W sprawie finansowania zgody nie ma

Sprawa dotyczy remontu drogi Stanisławów – Winek w gminie Sulmierzyce. I choć droga jest własnością powiatu pajęczańskiego, to powiatowe władze chcą, aby lwią część kosztów inwestycji pokryła gmina. Na takie rozwiązanie nie ma zgody Rady Gminy Sulmierzyce, bo miejscowi samorządowcy wiedzą, że powiat pieniądze ma, ale nie chce dać.

Przypominamy, że w ubiegłym roku wyremontowany został odcinek o długości ok. kilometra. Odbyło się to przy udziale środków z Urzędu Marszałkowskiego. Większość kosztów remontu pokryła wówczas gmina Sulmierzyce. Powiat przeznaczył na ten cel symboliczny wkład w kwocie 100 tys. zł, mimo tego, że droga jest powiatowa.
- W tym roku planowaliśmy kontynuację remontu tej drogi. Powiat złożył wniosek w Urzędzie Marszałkowskim, ale nie ukrywam, że osobiście zabiegałem o to, aby ten wniosek uzyskał akceptację i to się stało – mówi Gabriel Orzeszek, wójt gminy Sulmierzyce.
Powiat otrzymał na ten remont 380 tys. zł. Kosztorys na remont tej drogi opiewa na kwotę 1 milion 600 tys. zł, a biorąc pod uwagę rosnące ceny, można spodziewać się, że rzeczywisty koszt będzie jeszcze większy.
Powiat pierwotnie zaproponował, że przeznaczy na remont tej drogi jedynie 100 tys. zł, czyli dokładnie tyle, co przy poprzedniej inwestycji. Rada Gminy Sulmierzyce nie wyraziła zgody na taki podział kosztów inwestycji, zauważając że powiat inaczej traktuje gminę Sulmierzyce, a zupełnie inaczej inne gminy w powiecie pajęczańskim. Wójt Sulmierzyc wskazuje, że powiat inaczej podchodzi do finansowania innych inwestycji drogowych, chociażby w gminach Kiełczygłów czy Strzelce Wielkie. Tam udział powiatu jest taki sam jak udział gmin. I takie rozwiązanie, zdaniem Orzeszka, jest zwyczajnie mówiąc uczciwe.
- Powiat ma w tej chwili ponad 11 milionów złotych wolnych środków i powinien sam zadbać o swoje drogi – zauważa wójt Sulmierzyc i dodaje, że to gmina robi łaskę powiatowi, nie odwrotnie.
Po oporze ze strony gminy, powiat przekazał informację, że zabezpieczył w budżecie na ten cel kwotę 400 tys. zł. Natomiast, nawet ta kwota nie stanowi 50 proc. kosztów inwestycji, po odliczeniu otrzymanej dotacji. W tej sytuacji, nawet gdyby inwestycje udało się wykonać zgodnie z szacunkowymi kosztami, to gmina musiałaby dołożyć dwa razy tyle co powiat, który jest właścicielem drogi i inwestorem.
Gminni radni, zarówno na komisji budżetowej, jak i w czasie obrad sesji, podjęli decyzję, że nie zgadzają się na ten sposób partycypowania w kosztach remontu drogi powiatowej. Uważają, że ten sposób finansowania jest nieuczciwy i żądają od powiatu co najmniej takiego samego wkładu w inwestycję co gmina, w systemie 50 proc. na 50.
- To i tak nie jest uczciwe, bo to jest droga powiatowa nie gminna, więc powiat powinien zadbać o jej stan – akcentuje wójt Gabriel Orzeszek.
Zarząd powiatu pajęczańskiego, 7 lipca, wystosował pismo, skierowane do przewodniczącego Rady Gminy Sulmierzyce. Starosta Zbigniew Gajęcki daje w nim gminie ultimatum, albo zgodzicie się na warunki powiatu, albo remontu drogi nie będzie. W piśmie czytamy:
„ (…) partycypacja w kosztach inwestycji wynosi 70 proc. po stronie Gminy Sulmierzyce – 30 proc. po stronie Powiatu Pajęczańskiego. (…) W przypadku innych ustaleń powiat będzie zmuszony do rezygnacji z w/w inwestycji”.
W końcówce pisma starosta przypomina, że droga powiatowa, o której mowa, jest obarczona ogromnym natężeniem ruchu i stanowi ważny trakt komunikacyjny.
Gmina nie chce finansować powiatowej drogi w większym stopniu niż jej właściciel, czyli powiat. Powiat ma pieniądze, ale nie da… O co właściwie tu chodzi? Czy rzeczywiście samorządy nie mogą dogadać się w tej sprawie?
- Nie wiem co dalej, trudno powiedzieć. Zarząd zbiera się w czwartek i podejmie decyzję – mówi „Kulisom …” Zbigniew Gajęcki, starosta pajęczański.
- Ja nie jestem władny w tej kwestii. Decyzja należy do zarządu, nie tylko do mnie – tłumaczy starosta.
- Ale pan, ma chyba jakiś wpływ, jakieś swoje zdanie? Osobiście pan jest za jakim rozwiązaniem? – pyta dziennikarz.
- Ja jestem za tym, żeby zrobić tę drogę. A w kwestii finansowej, to musimy się dogadać – stwierdza Gajęcki.
- A dlaczego nie chcecie partycypować w kosztach w podobny sposób jak w innych gminach, skoro w budżecie macie aż 11 milionów wolnych środków?
- To, że mamy 11 milionów, to nie znaczy, że musimy je wydać. To są pieniądze odłożone. Być może na czarną godzinę – kończy starosta pajęczański.


Sławomir Rajch
[email protected]
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości