Reklama

Wątpliwa wizytówka gminy

Przystanek przy ulicy Opolskiej w Gaszynie, położony niedaleko kościoła, woła o pomstę do nieba. Jest bardzo zapuszczony i zagraża bezpieczeństwu ludzi oczekujących tam na autobus. Czy ten stan rzeczy długo jeszcze potrwa?

- To chyba najbardziej zaniedbany przystanek w całej gminie Wieluń – rozpoczyna Piotr Górecki, sołtys Gaszyna.
- Aż strach do niego wchodzić, bo może komuś na głowę spaść kawał betonu. Nie interesuje się nim ani PKS, ani gmina. Kompletnie nikt i nie wiadomo z jakiej racji on tu jeszcze stoi, bo ludziom na pewno nie służy.
A powinien, bo jeżdżą tędy autobusy i mikrobusy w kierunku Praszki, a dalej Kluczborka i Opola. Wielu podróżnych w tym miejscu do nich wsiada. Nie jest to również dobra wizytówka Gaszyna. A nadmienić trzeba, że przebiegającą obok przystanku drogą krajową nr 45 przejeżdżają tysiące samochodów na dobę.   
- Przystanek powstał chyba jeszcze w czasach PRL-u – wyjaśnia Piotr Górecki.
- Nie wiem, kto go wybudował, ale, jak moja pamięć sięga, to on tu zawsze stał. Kiedyś korzystało z niego bardzo dużo ludzi jeżdżących środkami komunikacji publicznej. Przystanek był już remontowany, malowany, ale co tu teraz da malowanie, jak on się rozlatuje. To jest już przystanek do rozbiórki.
Z zewnątrz przystanek wygląda jeszcze jako tako, ale wewnątrz już zgroza. Z sufitu odpadają tynki i fragmenty betonowego stropu. Widać już zbrojeniowe pręty. Wszędzie są zacieki, ławki zbutwiałe i strach na nich usiąść. Na posadzce pełno śmieci, zgniłych liści, prawie że nie ma gdzie nogi postawić. Wygląda, że nie było tu sprzątane od długiego już czasu. Nie wiadomo, czy na dachu znajduje się jeszcze papa, a jeśli tak, to jest na pewno w bardzo złym stanie. 
- Problem ten mieszkańcy zgłaszali na zebraniach, kiedy dzieliliśmy fundusze sołeckie – informuje sołtys.
- Pisaliśmy też pisma  do burmistrza, ale teraz daliśmy sobie już z tym spokój. Było to też podnoszone przez radnych na sesji. Więc w urzędzie o tym wiedzą. O sprawie pisały nawet kiedyś gazety, ale to wszystko, jak grochem o ścianę. Ostatnio mówiłem o tym naszemu radnemu, sam też znowu zgłaszałem sprawę, więc może coś się ruszy w tym temacie.
Sołtys Górecki byłby nawet skłonny przeznaczyć jakieś pieniądze z funduszu sołeckiego na ewentualną rozbiórkę obiektu. Niestety, nie wiadomo do kogo w rzeczywistości ten przystanek należy i kto mógłby na taką rozbiórkę wydać zezwolenie. 
Wydaje się, że sprawa nabrała nowego tempa w tym tygodniu po naszej rozmowie na ten temat z Piotrem Radowskim, wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej w Wieluniu.  
- O przystanku rozmawiałem z naczelnikiem (Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej UM w Wieluniu – przyp. red.) – mówi wiceprzewodniczący.
- Zlecony zostanie przegląd budowlany tego obiektu. Jeśli z opinii wynikać będzie, że można go wyremontować, to wykonane zostaną wskazane prace budowlane. Natomiast, jeżeli w opinii stwierdzi się, że jego konstrukcja nie nadaje się do remontu, to zostanie rozebrany i postawiona w to miejsce wiata.  Wszystko więc zależy od oceny budowlanej stanu technicznego tego przystanku.

Nie wiadomo jednak, kiedy taki przegląd zostanie wykonany i na jego podstawie sporządzona wspomniana ocena stanu technicznego przystanku. 
Do tematu wrócimy po otrzymaniu odpowiedzi z Urzędu Miejskiego w Wieluniu na pytania w tej sprawie, które przesłaliśmy tam14 maja.  

Reklama

Elżbieta Wodecka
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości