Reklama

Węgla nie ma albo jest drogi

Zima za pasem, a węgla na składach, także w naszym regionie, nie ma albo jest bardzo drogi. W porównaniu z ubiegłym roku ceny wzrosły nawet o 200 proc. Kolejne podwyżki opłat za ciepło czekają również m.in. klientów wieluńskiej Energetyki Cieplnej. Jedynie pocieszające się prognozy pogody, bo według synoptyków czeka nas raczej ciepła zima.

Zamieszanie na rynku sprzedaży węgla opałowego spowodowało wprowadzenie przez polski rząd embarga na rosyjski węgiel.
- Dziś największym problemem jest to, że w ogóle nie ma węgla, ekogroszku w wystarczającej ilości. Bo węgiel do pieców ściągaliśmy przez ostatnie lata z Rosji – powiedział niedawno podczas spotkania z mieszkańcami Turowa premier Mateusz Morawiecki.
Problemy spowodowały również działania największego producenta węgla opałowego, czyli Polskiej Grupy Górniczej. Decyzja o przekierowaniu sprzedaży węgla klientom indywidualnym do sklepu internetowego PGG spowodowała brak możliwości zakupu go przez składy, a tym samym brak towaru, którym do tej pory handlowały.
- Na ten moment na stanie mamy węgiel jedynie ze sklepu PGG dla tych ludzi, którzy go sobie kupili i będziemy go w najbliższym czasie rozwozić – przyznaje Bartek Wuszt ze składu opału w Białej w powiecie pajęczańskim.
- Już tak naprawdę od grudnia zaczęło się coś dziać, że było coraz mniej węgla. Ciężko jest nam teraz kupić towar, bo w takiej cenie, za dobry ekogroszek luzem zapłacimy ok. 3 tys. zł, go nie sprzedamy. Ludziom jest po prostu wygodniej kupić w sklepie PGG, wolą siedzieć dłużej i kupić taki asortyment, jaki ich interesuje. Do nas ewentualnie zgłaszają się po transport i my przywozimy węgiel w ramach usługi.
- Pustki na składzie zaczęły się już na początku maja i tak jest do tej pory, walka o każdy samochód węgla – mówi Krystian Tokarski, właściciel składu w Mokrsku.
- To, co jeszcze tutaj widać, to już wszystko jest sprzedane, ludzie są pozapisywani, a cena za tonę luzem to 3 tys. 200 zł. Ludzie widzą jaka jest sytuacja w regionie i w kraju, więc cieszą się, jak w ogóle jest węgiel w sprzedaży. A cena opału każdy wie, że jest kosmiczna, nie tylko węgla, ale i drewna itd.
W jednym z wieluńskich składów w ubiegłym roku tona węgla kosztowała w granicach 1 tys. zł. Obecnie ceny wahają się między 3 a 3,5 tys. zł, pelletu ok. 2,4 tys. zł.
- Nie możemy nic dostać z kopalni, wszystko od pośredników kupujemy, dlatego takie ceny – wyjaśnia Danuta Kędzia, właściciela składu opału w Wieluniu.
-  Od kopalni jesteśmy odsunięci, nic nie dostaniemy, tam jedynie można kupić przez te sklepy PGG. Tam jednak też się ciężko dostać (sklep PGG od kliku miesięcy jest oblegany przez klientów, którzy mogą zakupić węgiel w cenie producenta – przyp. red.), to kupują u nas niektórzy, po tonie się chociaż ratują, żeby jakoś na początek było.
- Jeśli ludzie otrzymają dodatek osłonowy, to może coś ruszy, bo tak to zero handlu, jesteśmy uziemieni od jakiegoś czasu. O tej porze handel powinien kwitnąć, zawsze mieliśmy place zasypane węglem. Nie chcemy też kupować tego drogiego węgla, bo jak nam nie zejdzie, a to jest masa pieniędzy. Beznadziejna jest sytuacja, od 20 lat, odkąd prowadzimy skład, tak jeszcze nie było – dodaje Kędzia.
W Pątnowie za ponad 3 tys. zł można kupić tonę ekogroszku, tonę węgla za 2,6 tys. zł.
- W porównaniu z ubiegłym rokiem jest 100 proc. różnicy cen pelletu, a węgla, ekogroszku nawet 200 proc. – wyznaje Krzysztof Stochniałek, prowadzący skład węgla w Pątnowie.
-  To jest jednak końcówka towaru i więcej nie umiemy kupić. Jeszcze jest dostępność pelletu,  ale węgla za chwilę nie będziemy mieć. Z polskiej kopalni w ogóle nie możemy kupić, a importu boję się kupować, bo nie wiem co to jest za towar. Jakość nie jest powalająca z tych wiadomości, które mam, więc w tym roku na pewno będzie ciężko.
Zapasy węgla z zeszłego roku ma jeszcze Jan Pińkosz, który ogrzewa dom węglem i drzewem.
- Chcę dokupić węgla, ale mogę tylko z tony skorzystać, chciałbym więcej, ale nie mogą sprzedać, bo inni też chcą kupić – zaznacza.
- Może mi starczy tego węgla, zależy jeszcze od zimy, jaka będzie. Wniosek złożyłem do gminy i mówią, że będzie 3 tys. zł na węgiel. Teraz jeszcze dadzą nam, mi i żonie 14-stkę, 1200 zł. Z samej mojej emerytury nie starczyłoby na to wszystko, bo trzeba jeszcze opłacić gaz, ubezpieczenia aut, a śmieci drogie, wszystko tak poszło okropnie w górę.
Energetyka Cieplna w Wieluniu również od 1 lipca podniosła, średnio o ok. 60 proc., ceny dla swoich odbiorców. Niestety obecna sytuacja znów wymusza wzrost opłat.
- Od 7 września zostanie wprowadzona kolejna podwyżka za ciepło, w średniej wysokości 11 proc. -  informuje Tadeusz Cieśla, wiceprezes Zarządu Energetyki Cieplnej.
- Pierwsza, jak i druga zmiana stawek wynika cały czas z tych samych powodów, czyli węgiel w dalszym ciągu drożeje i ze wzrostu cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla. W całym kraju są duże problemy z dostawą węgla, póki co mamy zapewnienie dostawcy, że nam w zimie węgla nie zabraknie. Natomiast, co do jego ceny nikt w tej chwili nie jest w stanie się zdeklarować, jaka ona będzie. Obserwując sytuację na rynku, raczej można się spodziewać kolejnych podwyżek.
Energetyka Cieplna jest w trakcie budowy kotłowni na biomasę, która będzie wyposażona w dwa kotły o łącznej mocy 10 megawatów. Zgodnie z umową  do końca listopada br. miałaby zostać uruchomiona.
- W ślad za podnoszeniem cen węgla, gazu, drożeje też biomasa. Obecnie skalkulowanie jej ceny jest praktycznie niemożliwe, będziemy robili to po uruchomieniu kotłowni, przy podpisywaniu już kontraktu na dostawę tej biomasy – mówi Cieśla.
- Mamy nadzieję, że ta inwestycja chociaż w niewielkiej części obniży lub przynajmniej spowoduje, że nie będzie konieczności kolejnych podwyżek cen ciepła. Od ilości ciepła wyprodukowanej z biomasy nie trzeba bowiem zakupywać uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Planujemy, że kotłownia w skali rocznej wyprodukuje przynajmniej połowę ciepła, produkowanego w naszej instalacji.
Do 30 listopada można składać wnioski w urzędach gminy lub przez Internet o dopłatę do węgla, w wysokości 3 tys. zł na jedno gospodarstwo domowe. Według zapowiedzi wsparcie finansowe, do 3,9 tys. zł, otrzymają również nietaryfowani odbiorcy ciepła systemowego wsparcia. Używający pelletu - 3 tys. zł, drewna kawałkowego - 1 tys. zł, oleju opałowego - 2 tys. zł, a LPG - 500 zł.
Z optymistycznych prognoz, synoptycy przewidują, że czeka nas raczej ciepła zima z dodatnią anomalią temperatury. W obecnej sytuacji gospodarczej to chyba pierwszy rok od dawna, kiedy nikt nie oczekuje przyjścia mroźniej i śnieżnej zimy.  

Katarzyna Cieślik
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości