Reklama

Wieluń znów pod wodą

Problem z potokami wody na ulicach Wielunia po każdych większych opadach nie jest nowy. To już tradycja, że wraz z szumem deszczu, rozlegają się dźwięki syren wozów strażackich, wzywanych nie tylko do zalanych piwnic, ale również do pompowania wody z dróg. Po ostatniej nawałnicy cały kraj obiegło nagranie na którym mężczyzna pływa sobie kajakiem po ul. Prusa.

Ogromne rozlewiska  na terenie Zespołu Szkół nr 1, w okolicach skrzyżowania ul. Sikorskiego i Stanki oraz rejonie ul. Prusa to efekt nawałnicy, jaka przeszła nad regionem w czwartek, 9 czerwca. Z zalanych terenów jeszcze długo po ulewie strażacy wypompowywali wodę.
Jak informuje st. kpt. Grzegorz Kasprzyczak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wieluniu, w czwartek strażacy podejmowali 21 interwencji w związku z silnymi opadami deszczu.
- W likwidacji miejscowych zagrożeń brało udział w sumie 27 zastępów straży pożarnej, 141 ratowników  - podje Kasprzyczak.
- Zgłoszenia dotyczyły zalanych piwnic, posesji oraz dróg, w większości na terenie Wielunia.
To już niemal norma, że podczas każdych intensywnych opadów, albo mniej intensywnych, ale za to długotrwałych, Wieluń zaczyna się podtapiać. Drogi zamieniają się nierzadko w rwące potoki, a miejscami tworzą się nie takie wcale małe rozlewiska.  Przejście przez jakąkolwiek ulicę bez zamoczenia butów graniczy z cudem. Trzeba się zaopatrzyć w kalosze. Sytuacja wygląda podobnie zarówno w ścisłym centrum, jak w na obrzeżach miasta.
Zapytaliśmy w wieluńskim ratuszu, czy jest szansa, aby w najbliższym czasie udało się poczynić inwestycje, które choć trochę polepszyłyby stosunki wodne na terenie miasta.  Problem jednak jest złożony. Na terenie gminy system kanalizacji deszczowej ma kilku zarządców. Są to sama gmina, Zarząd Dróg Wojewódzkich w Łodzi, Powiatowy Zarząd Dróg, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad a także Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie”, które ma pod swoją pieczą kanał wieluński wraz z rzeką Pyszną.
Maciej Preś, kierownik wydziału inwestycji i rozwoju, zapewnia, że kanały, którymi zarządza gmina, są drożne, a samorząd cały czas modernizuje  i rozbudowuje infrastrukturę odpowiedzialną za odprowadzanie wody deszczowej.
- Nakładem gminy rozbudowano szereg kolektorów, najczęściej przy przebudowach dróg, realizowano także zadania odrębne, między innymi  budowę kolektora Nowy Rynek-Zamenhoffa-Wodna, budowę nowego kolektora w rejonie ulicy Fabrycznej czy budowę nowego kanału odprowadzającego wody deszczowe z kolektora obsługującego wschodnią część miasta bezpośrednio do kanału Wieluńskiego – wymienia Preś.
W planach jest poprowadzenie kolektora, który ma odprowadzić wodę z zachodniej części miasta. Na razie jednak nie wyłoniono wykonawcy, który przygotowałby projekt. Długo brak było chętnych na podjęcie się zadania. W ostatnim postępowaniu przetargowym wziął udział oferent, jednak jego propozycja o 60 proc. przekroczyła zaplanowany pierwotnie budżet. Środki musiały zostać zwiększone, aby podpisanie umowy było możliwe.


- System kanalizacji jest układem hydraulicznym, działającym zgodnie z zasadami fizyki – tłumaczy Maciej Preś.
- Jeżeli odbiornik jest przepełniony czy to Pyszna czy  kanał Wieluński,  woda z gminnych kolektorów nie jest odbierana. Jeżeli kanały gminne są drożne w najniższych miejscach, w momencie przepełnienia odbiorników o których mowa powyżej, może dochodzić do nawodnienia najniżej położonych rejonów miasta, tuż przed ujściami do odbiornika wodą z kolektorów, spływającą z wyżej położonych rejonów miasta.
Na sytuację maję również wpływ coraz większe betonowe powierzchnie na prywatnych posesjach, z których woda spływa w stronę ulicy.
- W skali jednego właściciela jest to niewielki obszar, jednak globalnie składa się na dużą zlewnię – dowodzi Preś, zaznaczając, że  kanalizacje deszczowe dla dróg ma umożliwiać prawidłowe odwodnienie tylko drogi. Odprowadzanie wody z posesji wymaga zgody właściciela „burzówki”, jeśli jej nie ma, powinna zostać zagospodarowana we własnym zakresie.
- Część zarządców, jak Zarząd Dróg Wojewódzkich, odmawia zgody na wydanie warunków na włączenie się do kanalizacji deszczowej w ich zarządzie oraz na odprowadzenie wód w pas drogowy – informuje kierownik Preś.  - Gmina Wieluń wyraża zgodę, obwarowując jednocześnie zapisami zabezpieczającymi obie strony, chodzi o stosowanie klap zwrotnych, ograniczenie ilości spływu chwilowego czy stosowanie zbiorników buforowych.
Jednym słowem, taki mamy klimat i mieszkańcy muszą się liczyć z podobnymi incydentami, jak 9 czerwca, również w przyszłości.

Reklama


Magdalena Lizurej
[email protected]

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości