Poniedziałkowy wieczór. Wycie alarmowych syren stawia na nogi służby. Zdarzenie na ulicy Pszennej w Dąbrowie. Na miejscu trwa akcja ratownicza z udziałem straży pożarnej i policji.
24 lutego, przed godziną 19, wieluńska straż pożarna otrzymała zgłoszenie o zdarzeniu z udziałem zwierząt na ulicy Pszennej w Dąbrowie, gm. Wieluń. Na miejsce zadysponowano dwa zastępy strażaków z PSP i OSP Dąbrowa.
Okazało się, że powodem zamieszania jest kolejny koci uciekinier. Na potężne drzewo kot wspiął się samodzielnie, jednak w powrocie musieli mu pomóc strażacy. To już kolejna tego typu akcja w powiecie wieluńskim. W ostatnim czasie strażacy uratowali kota, który wdrapał się na słup energetyczny w gminie Mokrsko, a w niedzielne popołudnie ściągali kociego delikwenta z drzewa w Rudzie. Tym razem jednak potrzebna była również interwencja policji. Okazało się bowiem, że bohater zdarzenia jest kotem wielce rasowym, co postawiło w stan gotowości taki ogrom służb.
I wydawałoby się to dość zabawne, dopóki nie zadać pytania: co, jeśli w tym czasie miałby miejsce poważny i groźny wypadek, w którym zagrożone byłoby życie ludzkie? Wtedy część sił i środków ratowniczych pozostaje wyłączona z działań, co mogłoby zakończyć się tragicznie. I ta refleksja sprawia, że przestaje być zabawnie. A zwłaszcza do śmiechu nie jest strażakom ratownikom biorącym udział w tego typu akcji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Takie interwencje strażaków powinno być płatne przez właściciela. Jak wlazł to i zejść będzie umiał lub jeśli opadnie z sił to sam spadnie. Wystarczy poczekać.
Takie interwencje strażaków powinno być płatne przez właściciela. Jak wlazł to i zejść będzie umiał lub jeśli opadnie z sił to sam spadnie. Wystarczy poczekać.