Reklama

Wieluńska Armata znowu odpaliła! Czwarte zwycięstwo z rzędu i show Tomasza Wencla w hali WOSiR

Atmosfera gorąca jak piec, bębny na trybunach i siatkarski ogień w wykonaniu Wieluńskiej Armaty. W piątkowy wieczór (31 października) WKS Wieluń odniósł czwarte ligowe zwycięstwo z rzędu, pokonując BS Żagań WKS Sobieski 3:1 (25:16, 25:20, 18:25, 25:16). Choć po raz pierwszy w sezonie siatkarze z Wielunia stracili seta, reakcja zespołu była piorunująca.

Wieluńska Armata znowu odpaliła!

To był jeden z tych wieczorów kiedy hala sportowa przy Częstochowskiej 35 żyła siatkówką. Choć piątek, 31 października, nie był najbardziej szczęśliwym terminem – w przededniu Wszystkich Świętych na trybunach zasiadło niespełna 150 kibiców to ci, którzy przyszli, nie żałowali ani minuty. Klub Kibica Dębina-Skaleniec jak zwykle dał o sobie znać – bębny, doping i okrzyki. Głośne gardła i dobra energia z trybun udzielały się siatkarzom WKSu Wieluń, choć momentami trzeba było naprawdę mocno walczyć o każdy punkt.

WKS Wieluń podejmował BS Żagań WKS Sobieski Żagań w zaległym meczu 2. kolejki II ligi siatkówki mężczyzn. Już od pierwszych piłek było widać kto rządzi na parkiecie. Dwie pierwsze partie to popis skuteczności gospodarzy, podopiecznych trenera Bartłomieja Matejczyka – 25:16 i 25:20. Wydawało się, że spotkanie zakończy się kolejnym szybkim 3:0, tak jak trzy poprzednie domowe starcia. Nic bardziej mylnego.

Reklama

Pierwszy stracony set i sportowa złość

Trzecia odsłona długo była wyrównana. Punkt za punkt, raz prowadzili goście, raz gospodarze. Do stanu 16:16 wszystko wyglądało pod kontrolą, ale wtedy coś w grze wieluńskiej ekipy się zacięło. Żagań zaczął odważnie atakować, blokować i wykorzystywać błędy WKSu. Od tego momentu goście zdobyli dziewięć punktów, a wielunianie tylko dwa. Wynik – 18:25 w efekcie czego pierwszy przegrany set w sezonie stał się faktem.

Po meczu pytaliśmy Tomasza Wencla, wybranego MVP spotkania co się wydarzyło w tej trzeciej partii.

Reklama

– Końcówkę tej trzeciej partii przespaliśmy mimo że prowadziliśmy to spotkanie – przyznał w rozmowie z portalem kulisy.net 29-letni atakujący.

Ale to co stało się potem pokazuje charakter tego zespołu. Czwarty set to był prawdziwy pokaz siatkarskiej siły. Zespół trenera Bartłomieja Matejczyka wyszedł na parkiet jak po zastrzyku adrenaliny. Od początku narzucił rywalom własne tempo i styl gry. A wszystko zaczęło się od serii kapitalnych zagrywek Tomasza Wencla – serii, która rozbijała gości i siała spustoszenie w ich szykach.

Reklama

Piłki posyłane przez „Wieluńską Armatę” albo trafiały czysto w pole albo sprawiały takie problemy w przyjęciu, że rywale mogli tylko oddać piłkę za darmo na drugą stronę siatki, a wtedy gospodarze nie mieli litości. Skuteczne kontry, mocne ataki i szybkie punkty. Wynik czwartej partii? 25:16, dokładnie tak jak w pierwszej odsłonie.

Wencel zakończył mecz z dorobkiem 15 punktów – cztery asy serwisowe i jedenaście udanych ataków. Zasłużenie po raz drugi w tym sezonie odebrał statuetkę MVP, tym razem z rąk przewodniczącej Rady Miejskiej w Wieluniu, pani Justyny Godszling - Graczyk oraz właściciela siłowni Body Art, pana Cezarego Terczyńskiego.

Reklama

– Faktem jest, że sportowo wkurzyłem się po tym trzecim secie. W tym tygodniu zagrywka w ogóle mi nie 'siedziała', ale stwierdziłem, że nie mam nic do stracenia, więc odpalam – i 'siadło' – kontynuował z uśmiechem po meczu.

– Zdecydowanie dobrze zareagowaliśmy, można powiedzieć tak agresywnie. Rywalowi w tej czwartej odsłonie postawiliśmy twarde warunki i konsekwentnie realizowaliśmy założenia taktyczne wskazane przez trenera. Nie mieliśmy nic do stracenia na zagrywce ani w ataku, no i w efekcie dosyć gładko wygraliśmy tę czwartą partię – dodawał w ocenie czwartej, zwycięskiej partii.

Reklama

Twierdza Wieluń

Cztery mecze – cztery zwycięstwa, wszystkie we własnej hali, bo tak też ułożony został kalendarz gier. WKS pokonał już Volley Gubin, Gwardię Wrocław, Eco Team AZS Stoelzle Częstochowa i teraz BS Żagań. Bilans? 

12 punktów, 12 wygranych setów i tylko jedna przegrana partia, właśnie wczoraj.

– Można powiedzieć, że u nas hala to taka twierdza Wieluń. Jako sportowiec uwielbiam wygrywać, nikt nie lubi przegrywać, więc oby tak dalej – podsumował Wencel.

Po czterech domowych meczach z rzędu WKS Wieluń ruszy w delegację. Dokładnie za tydzień, 8 listopada, zagra na wyjeździe z liderem tabeli – IM Rekord Volley Jelcz-Laskowice. Starcie zapowiada się kapitalnie bo zmierzą się lider z wiceliderem. Pamiętać jednak trzeba, że wielunianie mają rozegrany jeden mecz mniej od najbliższego rywala z Jelcza-Laskowic.

Reklama

A w międzyczasie w portalu tradycyjnie już, jak przed każdym kolejnym spotkaniem rozdaliśmy darmowe wejściówki na mecz, zaś sponsor klubu Pizzeria Latakia ufundowała dwa vouchery na pizzę dla kibiców, które również znalazły się w kopertach adresowanych przez nas do kibiców wieluńskiej siatkarskiej ekipy.

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/11/2025 15:58
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości