- Jak powiedziałem żonie, że w lesie widziałem ślady wilków, to mnie wyśmiała – opowiada Henryk, mieszkaniec gminy Ostrówek. – Mówi do mnie „Heniu, ty więcej chodź pod sklep, to i niedźwiedzia zobaczysz’’. A kilka dni później okazało się, że miałem rację – zadziera głowę doświadczony życiem mężczyzna.
I rzeczywiście, wilki osiedliły się w wieluńskich lasach. Były tu widziane co najmniej kilka razy. Zresztą ich obecność na tym terytorium potwierdzają myśliwi, a nawet przedstawiciel wieluńskiego nadleśnictwa.
- To możliwe i bardzo prawdopodobne – mówi o obecności wilków w okolicznych lasach Krzysztof Błaszczyk, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Wieluń.
Okazuje się, że do nadleśnictwa napływają wieści o wilkach z racji trwającej właśnie inwentaryzacji zwierzyny, którą Nadleśnictwo Wieluń wykonuje jako dzierżawca obwodu łowieckiego. Wilki lub ich ślady były widziane m.in. w okolicach Ostrówka, Osjakowa i Wierzchlasa.
- Mamy sygnały głownie od przedstawicieli kół łowieckich, że w naszych lasach można spotkać wilki – potwierdza Krzysztof Błaszczyk i dodaje, że do nadleśnictwa od pewnego czasu przesyłane są zdjęcia odcisków wilczych łap z zapytaniem jakie zwierzę je odcisnęło – czy pies czy wilk.
- Według wstępnych informacji są to raczej pojedyncze sztuki – przypuszcza rzecznik nadleśnictwa.
- Nie wiadomo też czy osiedliły się na stałe na naszym terenie, czy pojawiły się tu tylko na chwilę.
Wilk w Polsce objęty jest ścisłą ochroną gatunkową. W związku z bardzo ograniczoną populacją drapieżnik ten został wpisany do Czerwonej Księgi Zwierząt. Co ciekawe największym zagrożeniem dla wilka jest człowiek.
Choć wilki są piękne i potrafią zachwycić niejednego pasjonata przyrody, trzeba pamiętać, że to zwierzęta dzikie i niebezpieczne. Jak postępować, gdy spotka się wilka w lesie lub na podwórku?
- Jeśli spotkamy jednego osobnika, to na pewno on będzie bardziej wystraszony niż my – mówi Krzysztof Błaszczyk.
Mimo to, trzeba pamiętać, że wilk to dzikie zwierzę i może stanowić zagrożenie dla człowieka, szczególnie wtedy gdy poczuje się zagrożony lub osaczony. Dlatego najlepiej zejść mu z drogi…
- Na pewno nie powinno się prowokować tego zwierzęcia. Lepiej go nie zaczepiać. Spokojnie się wycofać i pozwolić mu odejść – radzi przedstawiciel nadleśnictwa.
Błaszczyk zauważa, że bardzo często w Internecie pojawiają się filmiki z bliskiego spotkania z wilkiem. On osobiście odradza takie zabawy.
- Ludzie nagrywają takie spotkania komórkami, często wręcz idą w stronę wilka. Nie jest to postępowanie rozsądne, bo każde zwierzę, które będziemy stresować swoją obecnością może zareagować nerwowo. A ze zdenerwowanym wilkiem nie ma żartów – ostrzega.
Henryk, który zgłosił temat redakcji „Kulis…”, wilków się nie boi, ale nie ma zamiaru ich lekceważyć.
- Bać się nie boję, ale i śmiał się nie będę jak spotkam je w lesie. Taki wilk to i krowę potrafi rozszarpać. Lepiej się do nich nie zbliżać – urywa rozmowę.
Sąsiedzi Henryka nie chcą słyszeć o wilkach w okolicy, rozmawiać w tym temacie też nie. Sołtys Wielgiego z niedowierzaniem traktuje doniesienia o pojawieniu się w okolicy czworonogiego drapieżnika.
- Pierwsze słyszę od pana – mówi Józef Stępień, sołtys Wielgiego.
- Przecież chodzę tu po wsi i nie widziałem żadnego. Jako sołtys pierwszy powinienem o tym wiedzieć – zauważa.
Ale przecież żaden wilk ani myśli meldować o swoim pobycie sołtysa. Zaznacza za to swoją obecność m.in. śladami łap, które – jak mówią mieszkańcy wsi – doskonale było widać na śniegu.
- Wierzyć to można w świętą rodzinę, albo w UFO, a wilki tu są i tyle – kwituje Henryk.
Antoni Zych
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze