Siła, determinacja i współpraca ponad granicami powiatów pajęczańskiego i wieluńskiego – reprezentantki jednostek OSP połączyły siły i sięgnęły po zwycięstwo w kobiecej rywalizacji 3. edycji Biskupice Fire Challenge! Ich czas 6:22 dał im nie tylko triumf wśród pań, ale i imponującą 6. lokatę w klasyfikacji generalnej zawodów.
Strażacka siła kobiet. Regionalna drużyna z sukcesem w Biskupicach Oławskich
W sobotę, 26 lipca, w dolnośląskich Biskupicach Oławskich rozegrano 3. edycję ogólnopolskich zawodów strażackich Biskupice Fire Challenge. To wydarzenie co roku przyciąga najlepszych druhów i druhny z całego kraju, by wspólnie sprawdzić się na niezwykle wymagającym torze przeszkód. Wśród 20 drużyn nie zabrakło także przedstawicielek naszego regionu. Strażaczki z powiatów pajęczańskiego i wieluńskiego stworzyły wspólny zespół i… pokazały ogień!
W skład drużyny weszły:
Marta Jegers (OSP Dąbrowa, pow. wieluński)
Kinga Wójcik (OSP Działoszyn, pow. pajęczański)
Kinga Dugacz (OSP Drobnice pow. wieluński)
Klaudia Serwa (OSP Sulmierzyce pow. pajęczański) – jako zawodniczka rezerwowa.
Choć panie startowały po raz pierwszy w tym składzie, to ich wynik mówi sam za siebie – czas 6 minut i 22 sekundy dał im zwycięstwo w kategorii żeńskiej i 6. miejsce w klasyfikacji generalnej, wyprzedzając wiele męskich zespołów.
– Rywalizacja polegała na pokonaniu toru składającego się z 9 konkurencji. Każda z nas miała do wykonania trzy zadania. Liczył się łączny czas całej naszej trójki – tłumaczyła Kinga Wójcik z OSP Działoszyn. – Spotkałyśmy się kilka razy, żeby przećwiczyć przekazywanie sobie aparatu. To nam dzisiaj bardzo pomogło. Reszta przygotowań była już indywidualna, gdyż każda z nas miała inne zadania do wykonania na torze – dodawała Wójcik w rozmowie z portalem kulisy.net.
Zawody Biskupice Fire Challenge to nie tylko test siły i wytrzymałości, ale też pokaz zespołowej pracy i... hartu ducha. Jak przyznaje Marta Jegers, pomysł na wspólny start zrodził się jeszcze w marcu tego roku. To właśnie ona zaproponowała koleżankom stworzenie drużyny i – jak dziś podkreśla – nie żałuje ani przez chwilę.
– Nie mogłam wybrać lepszych. Wybrałam najlepsze z najlepszych dziewczyn. Są niesamowicie ambitne, szybkie, zwinne i silne. Zadeklarowały już udział w przyszłym roku, więc jedziemy bronić tytułu – mówiła Jegers z dumą.
Dla Marty Jegers był to też pierwszy oficjalny start w barwach OSP Dąbrowa.
– Tak, to mój pierwszy start i już zostaję. Podjęliśmy współpracę z jednostką z Dąbrowy wspólnie z mężem (Marcin Jegers przyp.red.).Otrzymaliśmy ogromne wsparcie – zarówno od prezesa Bronisława Mituły, jak i druhów. Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie długo i dobrze się układać. Swoim działaniem chcemy zachęcić młodzież OSP Dąbrowa do rozwoju w tym kierunku. Z jednostki OSP Czernice nie odeszliśmy, po prostu przestaliśmy ją reprezentować – podkreślała.
Czy to był łatwy start? Zdecydowanie nie...
– Jak zajechałyśmy na miejsce, to byłyśmy wystraszone. Dopiero wtedy dotarło do nas, co nas czeka – mówiła szczerze Marta Jegers.
– To naprawdę bardzo ciężkie zawody – adrenalina, ogromne ciężary, bardzo szybki i wymagający tor. Ale atmosfera była fantastyczna. Całe wydarzenie było połączone z akcją charytatywną na rzecz syna jednego ze strażaków, Kazika. Można było – i nadal można – wspierać zbiórkę na siepomaga.pl – przypomina.
Drużyna nie powiedziała ostatniego słowa. W planach kolejne starty – najbliższy już we wrześniu podczas FCC (Firefighter Combat Challenge), gdzie Marta Jegers i Kinga Wójcik stworzą sportowy tandem.
– Wspólne starty? Zdecydowanie tak. Już we wrześniu z Martą startujemy razem w FCC, a za rok wracamy do Biskupic bronić tytułu – zapowiada Kinga Wójcik.
Zespół, który zrodził się z pasji i determinacji, pokazał, że kobiety w straży nie tylko nie ustępują mężczyznom, ale potrafią stanąć na najwyższym podium. Sukces drużyny z regionu to nie tylko sportowy wynik, ale również inspiracja dla innych druhen. Jak widać, siła jest kobietą – zwłaszcza w strażackim wydaniu!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Już sprostowane że MARTA j jednak nie rezygnuje z OSP Czernice, gdzieś trzeba robić szkolenia i kursy i wtedy Czernice dobre. Nie ma to jak sie wyszkolić i zrobic kursy z przydzialu Czernic a potem w przejsc do OSP Dąbrowa.Ale tam głupi nie są. Raz dwa sie poznaja na niej. Czy pan redaktor juz sie dowiedzial co naprawde dzieje sie w oOSPCzernice? Podobno to chciał zrobic to na co czeka? Dlaczego drużyna dziewczyn Czernic od dwóch lat nie startuje w zawodach pożarniczych? Dlaczego w żadnych zawodach druzynowych Osp Czernice nie ma pary j? dlaczego strażacy są wzywani na posterunek policji na zeznania? kto ppanią poznal to sie trzyma z daleka bo na policji juz niejeden sie tłumaczył.
Już sprostowane że MARTA j jednak nie rezygnuje z OSP Czernice, gdzieś trzeba robić szkolenia i kursy i wtedy Czernice dobre. Nie ma to jak sie wyszkolić i zrobic kursy z przydzialu Czernic a potem w przejsc do OSP Dąbrowa.Ale tam głupi nie są. Raz dwa sie poznaja na niej. Czy pan redaktor juz sie dowiedzial co naprawde dzieje sie w oOSPCzernice? Podobno to chciał zrobic to na co czeka? Dlaczego drużyna dziewczyn Czernic od dwóch lat nie startuje w zawodach pożarniczych? Dlaczego w żadnych zawodach druzynowych Osp Czernice nie ma pary j? dlaczego strażacy są wzywani na posterunek policji na zeznania? kto ppanią poznal to sie trzyma z daleka bo na policji juz niejeden sie tłumaczył.