Podczas posiedzenia rady miejskiej Wielunia, prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego, Tomasza Kulicki, wziął udział w debacie nad raportem o działalności PK za 2021 r. Został niemal zbombardowany gradem pytań radnych. Samorządowcy chcieli szczególnie wiedzieć, czy firma kupiła mu garnitur za ponad 4 tys. zł. Nie obyło się bez krytyki. Niektórzy radni uważają, że Przedsiębiorstwo za dużo zarobiło, a powinno inwestować.
Podczas debaty nad informacją z działalności PK, 29 września, uwagę radnego Sławomira Kaftana przykuł jeden punkt ze sprawozdania finansowego spółki. Chodzi o ok. 5 tys. zł świadczenia na rzecz pracowników i ubezpieczenia. Radny pytał na co konkretnie środki zostały przekazane. Chciał wiedzieć, czy nie trafiły w większości jako dodatki dla samego prezesa. Ponadto Kaftan oraz radna Anna Dziuba-Marzec zostali poproszeni przez mieszkańców, aby dopytać, czy na rachunek Przedsiębiorstwa jego prezes nie kupił sobie garnituru za ponad 4 tys. zł.
Ile kosztował garnitur prezesa?
Tomasz Kulicki nie pamiętał, na co zostało wydane 5 tys. zł, obiecał odpowiedzieć szczegółowo na piśmie. Jeśli chodzi o dodatki, podpierał się umową menedżerską.
- Jestem zatrudniony na pewnych warunkach, które są opisane w moim kontrakcie – dowodził.
- Składowe wszystkie, które mnie dotyczą, zawierają świadczenia BHP, którym podlegam, czyli strój służbowy, pranie, odzież. To są pewne rzeczy, które mam w kontrakcie. Nie było czegoś takiego, że faktura jakakolwiek powstała, że firma mi kupiła garnitur – stwierdził.
O sprawę radni postanowili zapytać przewodniczącego rady nadzorczej PK, Radosława Urbaniaka, który jednocześnie w wieluńskim ratuszu kieruje biurem burmistrza.
- W kontrakcie menedżerskim prezesa są zapisy, odnośnie stroju służbowego wyposażenia BHP, nie znam dokumentu na pamięć, czy zasad przyznawania dodatków – powtarzała niemal słowo w słowo za Kulickim Urbaniak
- Nie podpisywałem faktury na zakup garnituru za 4 tys., natomiast w kontrakcie są zapisy szczegółowe, a ja ich nie znam.
Przewodniczący rady nadzorczej Urbaniak zaznaczał, że nie jest w stanie od razu powiedzieć, czy prezesowi zgodnie z umową należy się garnitur za 500 zł, 1500 zł, czy za 5000 zł.
Piotr Radowski, przewodniczący rady miejskiej stwierdził, że widocznie nie chce się dzielić informacjami, bowiem rada nadzorcza PK nie spotykała się zbyt często. Jego zdaniem trudno byłoby przeoczyć zgodę na zakup kosztownego ubrania.
Radni mają poznać odpowiedź na piśmie, odnośnie kwot wydatków na świadczenia BHP dla prezesa. Ale nie w tym tygodniu, ponieważ Kulicki przebywa na urlopie.
Dlaczego PK tak mało inwestuje?
Część radnych nie ukrywała swojego niezadowolenia z powodu… zysku, który Przedsiębiorstwo wypracowało. Wskazywali, że firma powinna albo obniżyć wysokość opłat, np. za odpady albo więcej inwestować. Radni zastanawiali się, czy prezesowi Kulickiemu zależy na sporych zyskach z powodu wynagrodzenia, które w części może być uzależnione od wyników finansowych. Tym bardziej, iż sam wspomniał o konieczności odnowienia parku maszynowego.
- Pojazdy, które mamy w swoim taborze psują się, następują awarie, wycieki, też powinniśmy myśleć o wymianie, o zakupie nowych – relacjonował Tomasz Kulicki.
-W ramach oszczędności kupiliśmy śmieciarkę używaną, aby ograniczyć koszty. Na szczęście służy nam bezawaryjnie. To jest oczywiście kwestia decyzji, które musimy podejmować, czy kupić taniej używane, czy kupić drożej nowe, które jest na gwarancji jeszcze jakiś czas przynajmniej.
Za ubiegły rok zyski PK wyniosły 1,6 mln zł. W związku z tym firma odprowadziła ok. 340 tys. zł podatku. 700 tys. zł przeznaczono na dywidendę dla miasta. Reszta, ok. 560 tys. zł, zostanie w firmie. Do tego rosną koszty amortyzacji, które sięgnęły 1,2 mln zł.
- Za rok 2021 gmina, czyli mieszkańcy, musiał zapłacić Przedsiębiorstwu Komunalnemu chyba ponad 6 mln zł za śmieci – przypominał Sławomir Kaftan.
- My, jako mieszkańcy, płaciliśmy jakąś tam stawkę do gminy i gmina PK płaciła od tony, ponad 6 ml zł, natomiast zysk wypracowany jest 1,6 mln zł, z czego po zapłaceniu podatku zostaje 1,250 mln zł, z czego w formie dywidendy 700 tys. zł, czyli przekazuje do gminy Wieluń. Czyli zostało w spółce 560 tys. zł. Tak w zaokrągleniu, gdyby te stawki, które przestawia PK gminie Wieluń, po których kupuje tę usługę, byłyby niższe, zysk byłby niższy, ale też niższe byłby stawki dla mieszkańców za śmieci. Równie dobrze mogłaby być stawka niższa za wodę czy za ściek, bo ten zysk, w dużej mierze, jest wypracowany z wpłat od mieszkańców gminy Wieluń – wyliczał radny.
Za chwilę jednak stwierdził, że PK powinno więcej wydawać na inwestycje.
- Na rachunku środków pieniężnych mamy o ponad milion więcej, niż rok wcześniej. Przy tej inflacji ten pieniądz traci na wartości – zaznaczał Kaftan.
- Tutaj prezes mówi, że trzeba dokupić parę śmieciarek, a wypracowano 1,6 mln zł zysku brutto. Nowa śmieciarka to jest w tej chwili ponad 1 mln zł. Ja bym się cieszył, jakby była kupiona ta śmieciarka i mniejszy podatek byśmy zapłacili do Urzędu Skarbowego. Nawet dywidendy byś nie potrzebowali, bo te pieniądze są wypracowane ze środków wpłat mieszkańców Gminy Wieluń.
Podobnie do sprawy podszedł Piotr Radowski.
- Z dzisiejszego pana wystąpienia wynika, że za bardzo pan się nie angażuje w procesy inwestycyjne (…) – zwrócił się do Kulickiego.
- Ale należy myśleć perspektywicznie, z raportu za 2021 r. wynika, że Przedsiębiorstwo Komunalne się starzeje, bo stoi w miejscu. My byśmy oczekiwali, że będzie się rozwijało, tym bardziej, jeżeli widzimy, że zysk został wypracowany w takiej wysokości (…) - mówił, nie kryjąc poglądu, iż spółka komunalna powinna świadczyć usługi mieszkańcom na minimalnym poziomie opłacalności.
- (…) może ta polityka inwestycyjna, którą pan tu przyjął, ona jest wyhamowana, to jest czekanie co będzie dalej. To nie są działania, jeśli chodzi o potrzeby. Ja bym chciał, żeby spółka nie skupiała się na wypracowaniu jak największego zysku i przekazywaniu go do gminy, tylko, żeby spółka przede wszystkim skupiała się na rozwoju, żeby się nie starzała tylko odnawiała.
Radowski zaznaczył, że jeśli wynagrodzeni jest zależne od zysku, prezes nie będzie się skupiał na rozwoju
Roberta Kaja, radny, chwalił działalność PK. Jednak zgadzał się z kolegami.
- Też stoję na stanowisku, żebyście te środki mieli też na rozwój – sądzi.
- A takie propagandowe hasła no bo dostaniemy dywidendę i jeszcze podatek skarbowy zapłacimy, to nie do końca jest słuszne – uważa Kaja, tym bardziej, że PK stoi przed inwestycyjnymi wyzwaniami.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze