Babcie, dziadkowie oraz ich wnuki mieli okazję wspólnie pobawić się na imprezie zorganizowanej przez Koło Gospodyń Wiejskich w Rychłocicach. W niedzielę, 22 stycznia, w remizie OSP odbyła się niezła balanga.
Jak zaznacza Jolanta Mitka z KGW Rychłocice, część członkiń organizacji doczekała się już swoich wnuków. Pewnie stąd sentyment do święta.
- Mam siedmioro wnuków, więc jestem bardzo doświadczoną babcią – śmieje się Mitka.
- Najstarsza wnuczka ma 14 lat. Ten pierwszy raz, kiedy zostałam babcią jednak najbardziej pamiętam, tak samo jak wszystkie uczucia i emocje. Byłam zresztą w szpitalu za każdym razem, kiedy moje wnuki przychodziły na świat. Czy rodziły synowe czy córka. Za ścianą, ale uczestniczyłam i zawsze czekałam. Czasami to czekanie było dłuższe, czasami krótsze, najważniejsze, że wszystko się zawsze kończyło szczęśliwie i wszystkie dzieci zdrowe – wspomina szczęśliwa babcia.
Na sali w Rychłocicach pojawiło się sporo mieszkańców, a także goście spoza wsi. Organizatorki zapewniły najmłodszym atrakcję w postaci dmuchanego zamku. Dziadkowie i wnuki chętnie też korzystały z fotobudki. Na wszystkich czekały przekąski, gofry, popcorn i słodka wata. A koleżanki gospodyń z KGW Wrońsko oferowały najmłodszym tatuażae.
- Bardzo nam miło, że dość licznie tutaj uczestnicy się pojawili, aby spędzić czas z nami. Postanowiłyśmy wszystkich ugościć, a Dzień Babi i Dzień Dziadka to doskonała okazja, także do tego aby wypróbować sprzęt, który niedawno nabyłyśmy, czyli gofrownicę i maszynę do waty cukrowej – podaje Mitka.
Miłość do wnuków i duma biła z niejednych oczu.
- To jest po prostu wspaniałe uczucie, to jest ogromna miłość, bezgraniczna ale zupełnie inna niż do własnych dzieci – tak o byciu babcią opowiada Edyta Gibka.
- I łatwiej rozpieszczać wnuki, czasami nawet za bardzo je rozpieszczam – przyznaje babcia.
- A przebywam z dwójką wnuków, z wnukiem i wnuczką, na co dzień, kiedy dzieci pracują, więc można powiedzieć, że jestem babcią na pełen etat. Trzeci wnuk mieszka trochę dalej, w Bełchatowie, ale odwiedza babcię, dziś tu jest – dodaje.
Z podobnym zaangażowaniem o ukochanych wnuczkach opowiada Bożena Wierzbicka.
- Nie spodziewałam się, że to bycie babcią jest takie piękne, a to wspaniałe uczucie - twierdzi babcia trzech dziewczynek.
- Mam trzy wnuczki, dwie są trochę starsze, a trzeciej, malutkiej, tutaj nie ma i oczywiście jestem babcią, która rozpieszcza – przyznaje.
- Wydaje mi się, że dziadek rozpieszcza jeszcze bardziej – dodaje ze śmiechem.