21 lipca z Mierzyc wyruszyła 27. Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Tradycyjne wydarzenie rozpoczęła uroczysta msza święta, po której pielgrzymi wyruszyli w drogę z osobistymi i zbiorowymi intencjami.
21 lipca, mieszkańcy Mierzyc oraz pielgrzymi z okolicznych miejscowości rozpoczęli 27. Pieszą Pielgrzymkę na Jasną Górę. W Pielgrzymce wzięło udział 120 pątników. Pielgrzymi w dwa dni przeszli 60 km.
Piesza wędrówka rozpoczęła się uroczystą mszą świętą w intencji wszystkich uczestników. Po zakończeniu nabożeństwa pątnicy wyruszyli w drogę, niosąc ze sobą liczne intencje - zarówno osobiste, jak i tych, którzy nie mogli dołączyć.
Hasło tegorocznej pielgrzymki to „Naszą drogą jest nadzieja, naszą pomocą Matka”. To właśnie duchowe przesłanie przyświecało pielgrzymom w ich kilkudniowej wędrówce na Jasną Górę.
Piesza Pielgrzymka z Mierzyc to nie tylko tradycja religijna, ale także czas refleksji, modlitwy oraz budowania wspólnoty. Każdego dnia pielgrzymi pokonują kolejne etapy trasy, uczestnicząc w modlitwach, śpiewach i rozważaniach duchowych.
- Najtrudniejsze w czasie pielgrzymki są chwile fizycznego i duchowego zmagania – ból, zmęczenie i wewnętrzne kryzysy, które zmuszają do konfrontacji z własną słabością. To momenty, w których człowiek zostaje niejako ogołocony ze wszystkiego, co codzienne i powierzchowne, i zostaje sam – twarzą w twarz z Bogiem i prawdą o sobie – mówi Dagmara Kowalczyk-Idasiak, uczestniczka Pieszej Pielgrzymki z Mierzyc.
- Największą radość w pielgrzymce daje głębokie poczucie bliskości Boga, które rodzi się często w ciszy, modlitwie i trudzie pokonywanych kilometrów. To chwile, gdy serce otwiera się na łaskę podczas wspólnej Eucharystii, w czasie śpiewu, spowiedzi czy zwyczajnej rozmowy z drugim człowiekiem, który nagle staje się bratem w wierze. Ogromną radością jest też świadomość, że niesiony trud ma sens. Idzie się z konkretną intencją, dla kogoś, z nadzieją, z wiarą – dodaje.
Szczególnym elementem pielgrzymki była atmosfera panująca wśród pątników – pełna życzliwości, jedności i wzajemnego wsparcia.
- Atmosfera w grupie pielgrzymkowej jest naprawdę wyjątkowa i trudno ją porównać do czegokolwiek innego. Od pierwszych dni czuć ogromną życzliwość, otwartość i wspólnotę. Wspólna modlitwa, śpiew, rozmowy w drodze czy wieczorne spotkania bardzo nas zbliżyły – wspomina Dagmara.
- Każdy stara się pomagać, czy to podając wodę, nosząc cudzy plecak, czy po prostu uśmiechając się, gdy komuś jest ciężko. Mimo zmęczenia i trudnych warunków panowała ogromna radość. Ludzie pełni entuzjazmu, dzielili się swoją wiarą i dobrym humorem - podsumowuje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze