Reklama

Zakończenie sezonu motocyklowego 2025 w Nowej Brzeźnicy

W ostatnią niedzielę września Nowa Brzeźnica zaroiła się od motocykli i quadów, a przestrzeń wypełnił ryk motorów i smakowite zapachy. A wszystko za sprawą pożegnania sezonu motocyklowego 2025, który co roku organizuje tamtejsza parafia.

Imprezę rozpoczęła msza święta dziękczynna za sezon motocyklowy 2025. Licznie rozstawione wokół kościoła maszyny i ich właściciele zostali poświęceni, a później zmotoryzowana parada ruszyła ulicami Nowej Brzeźnicy. Potem nadszedł czas na ognisko, grill i piknik przy stawie. Amatorzy wędkowania łowili sobie rybki, dzieci szalały na dmuchańcach, a wszystko przy dźwiękach muzyki i w dobrych humorach.

„Spiritus movens”, czyli „duch poruszający” – inspirator i organizator imprezy to ks. Michał Sokalski, wikariusz parafii p.w. św. Jana Chrzciciela w Nowej Brzeźnicy, a prywatnie miłośnik jednośladów i czynny motocyklista.

Reklama

- Dwa razy w roku ksiądz Michał zapewnia nam takie atrakcje – na rozpoczęcie i zakończenie sezonu. To jest bardzo piękna impreza. Przyjeżdżają motocykliści z całej Polski, a później mamy poczęstunek i dobrą zabawę - mówi przyjezdny Przemysław Janicki.

O jedzenie zadbały miejscowe parafianki i Koło Gospodyń Wiejskich, a o bezpieczeństwo druhowie strażacy z OSP Kruplin, OSP Jedlno Drugie, OSP Dubidze i OSP Stara Brzeźnica, oczywiście we współpracy z pajęczańskimi policjantami.

Agnieszka Radziwolska, parafianka z Nowej Brzeźnicy wraz z koleżankami krząta się przy stoisku gastronomicznym.

Reklama

- Jak zwykle wspieramy księdza Michała. Ta impreza nas jednoczy. Przygotowałyśmy coś słodkiego i coś konkretnego. Mamy gofry, watę cukrową i popcorn.

Dziewczyny oferowały też żurek, kiełbaski oraz niezawodny zestaw - chleb ze smalcem i ogórkiem.

- Coś dobrego zawsze się u nas znajdzie dla podróżników – motocyklistów – zapewnia wesoło Agnieszka Radziwolska.

Marek Krawczyk z Ostrowy nad Okszą jeździ na motocyklu od 16. roku życia, z krótką przerwą – jak sam mówi – na zmądrzenie i założenie rodziny, a na starość powrócił do młodzieńczej pasji i dzieli się wrażeniami z tegorocznego sezonu.

Reklama

- Niezbyt pięknie było. To lato było jakieś dziwne. Ciepło – zimno, ciepło – zimno – i tak  kółko. Ale i tak trochę pojeździliśmy. Najgorzej nie było, ale zawsze mogło być lepiej. Do następnego! – mówi i pozdrawia przy okazji wszystkich z okolicy.

- Szybko ten sezon przeleciał. Pogoda różna była, raz taka – raz siaka, ale jakoś się jeździło. Nic szczególnego się nie wydarzyło. Na spokojnie. Grunt, że zawsze dojechaliśmy szczęśliwie cali i zdrowi. To jest najważniejsze – akcentuje z uśmiechem Mariusz Kozłowski z Częstochowy.

Reklama

- Na motocyklu zaczęłam jeździć trzy lata temu. Zaraziłam się od męża. Jeździłam z nim jako „plecak”, ale mi się znudziło. Chciałam sama poczuć ten wiatr we włosach i adrenalinę. Jeżdżę niezbyt szybko i niezbyt często, ale po prostu kocham to! – radośnie wyjaśnia kwintesencję motocyklowej miłości Aleksandra Skupińska z Krzywanic.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości