W minioną niedzielę, 27 lipca, w Łyskorni zorganizowano coroczny Festyn Odpustowy. Wydarzenie przyciągnęło mieszkańców oraz gości z regionu. Na uczestników czekało mnóstwo atrakcji – od meczów piłkarskich, przez animacje dla dzieci, po wspólne biesiadowanie i dyskotekę pod gwiazdami.
W niedzielne popołudnie, 27 lipca w Łyskorni, miał miejsce długo wyczekiwany Festyn Odpustowy. Impreza organizowana przez Grupę Nieformalną Aktywna Łyskornia, Sołectwo wsi Łyskornia, Koło Gospodyń Wiejskich oraz Ochotniczą Straż Pożarną w Łyskorni, jak co roku zgromadziła mieszkańców i przyjezdnych, tworząc rodzinną atmosferę.
Pierwszym punktem programu był mecz Drużyny Młodzieżowej prowadzonej przez Akademię Piłkarską Jakuba Pawełczyka. Trener przygotował swoich zawodników do gry już dzień wcześniej, a każdy młody uczestnik meczu otrzymał medal ufundowany przez akademię. Oprócz tego dzieci otrzymały bidony, bańki mydlane oraz słodki poczęstunek zapewniony przez organizatorów.
Następnie przyszedł czas na sportową tradycję - mecz Żonaci kontra Kawalerowie. Zawodnicy wystąpili w strojach dawnego klubu LKS Łyskornia – kawalerowie w niebieskich, żonaci w czerwonych. Mecz rozpoczęto minutą ciszy, oddając hołd byłym zawodnikom i zmarłemu prezesowi klubu.
- Mecz Żonaci kontra Kawalerowie jest organizowany od wielu wielu lat. Od 2019 roku drużyna LKS Łyskornia przestała istnieć, ale spotykamy się tutaj co roku, w formie takiego meczu, żeby podtrzymać tradycję - relacjonuje Oliwier Spychała, były zawodnik i członek zarządu klubu LKS Łyskornia.
- Grają tutaj byli zawodnicy klubu oraz mieszkańcy tutejszej miejscowości. Gramy dla przyjemności, by sprawić radość widzom. Dla nas to także okazja, by powspominać stare, dobre czasy - dodaje.
Po zaciętej walce, po raz pierwszy od kilku lat zwyciężyli żonaci, wynikiem 3:2. Bramki dla drużyny Kawalerów zdobyli Paweł Klatka oraz Wojciech Kot. Po stronie Żonatych dwukrotnie do siatki trafił Krystian Krzywda, a jedną bramkę dołożył Oliwier Spychała.
Zmagania zawodników oglądała licznie zgromadzona publiczność, która kibicowała im z całych sił. Mecz zawsze, niezależnie od wyniku kończy się tradycyjnie rzutami karnymi.
Zwycięstwo drużyny Żonatych wywołało wiele radości wśród zawodników.
- Impreza fajna. Wygraliśmy i to się liczy. Dziękuje przeciwnikom za to, że zebrali się i są z nami - mówi z entuzjazmem Artur Konieczny ze zwycięskiej drużyny Żonatych.
W trakcie wydarzenia na uczestników czekało wiele atrakcji dzięki dotacji z Mikrograntów Wieluńskich 2025 i wsparciu Centrum Promocji i Rozwoju Inicjatyw Obywatelskich OPUS.
Wśród stoisk gastronomicznych można było skosztować udźca, kiełbasy i kaszanki. Dla dzieci przygotowano watę cukrową, gofry, lody oraz darmowe dmuchańce, sfinansowane przez Koło Gospodyń Wiejskich z Łyskorni.
- Impreza cieszy się ogromną popularnością. Jeżeli chodzi o festyn odpustowy, zawsze przyjeżdża tutaj bardzo dużo osób. Zdecydowanie więcej, niż na inne przedsięwzięcia - mówi Magdalena Kot z Grupy Nieformalnej Aktywna Łyskornia.
- Przyjeżdżają tu nie tylko mieszkańcy, ale i osoby, które kiedyś mieszkały w Łyskorni - podkreśla.
Festyn Odpustowy w Łyskorni zakończył się wspólną zabawą taneczną pod gwiazdami, która trwała aż do północy. O oprawę muzyczną zadbał DJ Dan.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze