Podczas obrad ostatniej sesji rady gminy w Pajęcznie słowo „sołtys” zostało odmienione przez wszystkie przypadki. To za sprawą wniosku tychże o podniesienie diety zarówno dla nich, jak dla przewodniczących osiedli. Choć radni jednomyślnie chwalili pracę sołtysów, co do wysokości podwyżek nie wypracowali jednego stanowiska. Ostatecznie, od 1. maja, sołtysi będą dostawać nie po 200 zł, jak chcieli, ale po 150 zł na miesiąc.
Wynagrodzenie dla sołtysów i przewodniczących osiedli wypłacane jest w Pajęcznie po każdym kwartale. Jak zaznaczała sekretarz, Justyna Stochniałek, dieta nie jest tożsama z zapłatą za sprawowaną funkcję. To forma rekompensaty za utracone dochody. Sprowadza się do wyrównania wydatków i strat z powodu sprawowanego mandatu. Do zadań sołtysa czy przewodniczącego osiedla, uregulowanych uchwałą, należą: reprezentowanie sołectwa (osiedla) na zewnątrz, realizowanie zadań, wynikających ze statusu danej jednostki, współpraca z urzędem miejskim, dostarczanie pism urzędowych mieszkańców, wywieszanie ogłoszeń na tablicach, przekazywanie kurendy czy udział w zebraniach i naradach, organizowanych w siedzibie urzędu przez przewodniczącego rady gminy bądź burmistrza.
Do tej pory sołtysi oraz przewodniczący osiedli z gminy Pajęczno mogli liczyć na dietę w wysokości 100 zł na miesiąc. Oczekiwali jednak, że ich uposażenie wzrośnie o 100 proc. Część radnych uznała, że to jednak za duża podwyżka. Pod obrady trafiły dwa projekty. Ten, który przewidywał większy wzrost wynagrodzeń nie zyskał odpowiedniej aprobaty, mimo, że część radnych pełni jednocześnie funkcje sołtysów, a także przewodniczących osiedli. Za przyjęciem uchwały gwarantującej wzrost diet do 200 zł na miesiąc zagłosowała jedynie czwórka radnych: Zbigniew Cybulski, Leszek Janeczek, Marcin Krzak i Robert Sikora. Dwójka kolejnych wstrzymała się od głosu, to Jan Cybulski i Ewelina Sołtysiak. Pozostali obecni na sali byli przeciw.
Drugą z propozycji, podwyżką o 50 proc., do 150 zł na miesiąc poparło sześcioro radnych: Wojciech Beśka, Robert Balcerzak, Jan Cybulski , Zbigniew Cybulski, Marcin Krzak oraz Jan Lewandowski. Przeciw zagłosowała Beata Stawiak i Jan Dłubak. Z kolei pięciu pozostałych radnych wstrzymało się od głosu.
Głosowania poprzedziła krótka dyskusja. Radni praktycznie jednomyślnie wskazywali, że praca sołtysa jest potrzebna i nielekka. Różnili się jednak w opiniach, co do zasadności podnoszenia diet o 100 proc. wszystkim jak leci. Jedni wskazywali, że nie wszyscy sołtysi z równym zaangażowaniem podchodzą do swoich obowiązków. Inni z kolei mówili, że coraz trudniej znaleźć chętnych do objęcia tej funkcji.
- 1 grudnia 2020 roku wpłynął wniosek przewodniczących osiedli i sołtysów, podpisany przez nich. On dotyczył zwiększenia diety do 200 zł miesięcznie, przychylam się do tego wniosku i poprosiłem o przygotowanie projektu uchwały - zaznaczał radny Marcin Krzak.
- Ja oczywiście bardzo doceniam pracę sołtysów i wiem, że jest ciężka, tym bardziej teraz, w tej sytuacji epidemii, natomiast moja propozycja była taka, byśmy doceniali ich nagrodami i tego się trzymam – swoje zdanie wyraziła również radna Elżbieta Kupiec, którą poprał Zbigniew Cybulski.
- Sołtysi z mojego terenu wywiązują się ze swoich zadań, są pomocni za każdym razem, roznosząc nakazy itd. –wskazywał.
- Ale słyszałem od mojego sołtysa, że np. inni nie pobrali nawet nakazów. Nic nie robią zasłaniając się koronawirusem. To ciężko jest wynagrodzić tych, którzy nic nie robią, trzeba by wynagrodzić tych, którzy coś robią i chcą osiągnąć. Dając podwyżki 100 zł tym i tym, to troszkę byśmy, jak by nie było, zrównali wszystkich. A tu trzeba jednak jakoś to podzielić. Te 100 zł podwyżki należy się dla tych, którzy działają, Proponował bym jeszcze raz to przedyskutować, podjąć jakąś inną uchwałę.
Jan Cybulski zwrócił uwagę, że w przypadku decyzji o przyznawaniu premii tylko tym najbardziej zasłużonych, ciężko byłoby opracować obiektywne kryteria ocen.
- Kolego Zbyszku, gdybyśmy tak wyłapywali kto bardziej zasługuje, kto mniej, to może byłoby uciążliwe dla tego, który miałby to oceniać – stwierdził.
- Ja bym się skłaniał ku 50 proc. podwyżce dla wszystkich. Potwierdzam te wypowiedzi, które doceniają prace sołtysów – zaznaczał.
Ewelina Sołtysiak podkreślała, że o osobę, która zgodziłaby się zostać sołtysem, na wsiach coraz trudniej.
- Sama byłam świadkiem np. w Nowych Gajęcicach, gdzie ludzi trzeba było siłą wyciągać na to stanowisko. W Patrzykowie w ostatnim czasie zrezygnowały dwie osoby z pełnienia tej funkcji, więc już to świadczy o tym, że może trzeba jednak w jakiś sposób docenić tych sołtysów, którzy są i którzy działają – mówiła.
Robert Sikora poparł radną Sołtysiak. Akcentował, że w Podmurowańcu też był problem, a wyłonienie jakiegokolwiek kandydata zajęło ponad godzinę.
- Praca sołtysa jest ciężką praca i niedocenianą – opowiadał.
- W latach 70-tych, 80-tych była bardziej doceniana. Był to człowiek z którym można było wszystko załatwić. (…). Na chwilę obecną sołtys, to jest tylko tabliczka na budynku i tylko pretensje, że to jest nie zrobione, tamto nie zrobione, a możliwość działania sołtysa jest bardzo niewielka. Podwyżka o te 100 proc. jak mówimy, to jest 100 zł. Żeby nie było, że ja proszę dla siebie o podwyżkę – zaznaczał.
- Wniosek wyszedł od innych sołtysów, myślę, że byłaby to forma docenienia dla tych sołtysów, którzy chcą – finalizował.
Magdalena Lizurej
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze