Tysiące ludzi w powiecie wieluńskim przyłączyły się do akcji pomocy dla walczącej Ukrainy. Wśród nich jest też grupa znajomych, która zebrała najpotrzebniejsze rzeczy oraz kupiła żywność i środki medyczne, i postanowiła je sama dostarczyć bezpośrednio do potrzebujących.
- Kolega, który ma pojazd dostawczy, zajął się zorganizowaniem zbiórki – rozpoczyna Tomasz Kuźnik z Raczyna.
- Przyłączyli się do tego inni nasi znajomi. Wspólnie zebraliśmy potrzebne naszym zdaniem rzeczy. Kupiliśmy do tego żywność, środki opatrunkowe i załadowanym do pełna busem, dwukrotnie pojechaliśmy z tym na granicę polsko – ukraińską.
Dostanie się tam jest bardzo trudne, bo ze względu na sytuację, nie wszystkie samochody są przepuszczane do granicy.
- Nas jednak przepuszczono – kontynuuje Tomasz Kuźnik.
- Ponieważ wieźliśmy również środki opatrunkowe, policja pozwoliła na dojazd do magazynu, gdzie złożyliśmy te wszystkie przywiezione rzeczy. Wojsko bardzo ucieszyło się z opatrunków, bo ich brakuje. Z tego miejsca są one potem przekazywane na front. Właśnie były już szykowane paczki dla ukraińskiego wojska, które miało po nie przyjechać.
Kolejny, trzeci już przygotowany przez tę grupę transport, wyruszył w piątek, 18 marca. Tym razem jego organizatorzy dotarli w głąb Ukrainy, do Krzemieńca.
- Pojechaliśmy tam z kolegą Piotrem Hertmanem, mając ze sobą pismo umożliwiające nam wjazd tak daleko na Ukrainę – relacjonuje pan Tomasz.
- Do Krzemieńca dotarliśmy specjalnym korytarzem humanitarnym. Po drodze widzieliśmy rzeczywisty obraz, który często jest o wiele groźniejszy, niż to, co widać w telewizji. Nasza pomoc dotarła tam, gdzie jest najbardziej potrzebna – do szpitala, straży pożarnej, dzieci i ludności cywilnej. Duża część transportu trafi stąd na front. Przy okazji dowiedzieliśmy się, co w tej chwili jest najbardziej potrzebne i czym możemy pomóc Ukrainie.
Do tych najpotrzebniejszych rzeczy należą środki opatrunkowe, gazy, bandaże, opaski, środki dezynfekujące. Ukraińcy bardzo proszą też o stazy taktyczne.
Z produktów spożywczych to głównie konserwy o długim terminie ważności, zupy instant do zalania gorącą wodą, batony energetyczne, woda gazowana i niegazowana (najlepiej w małych butelkach), kasze, makarony, herbata i kawa. Bardzo potrzebne są również środki higieny osobistej i środki czystości - ręczniki papierowe, pampersy dla dzieci, pieluchy dla dorosłych, podpaski, bielizna. Mile widziane są talerze, sztućce i kubki jednorazowego użytku, latarki, baterie i świece oraz koce zwykłe i termiczne, śpiwory, karimaty.
- Natomiast poinformowano nas, że magazyny z odzieżą są w tej chwili pełne i Ukraińcy jej na razie nie potrzebują – kończy nasz rozmówca.
- Ale sytuacja jest bardzo płynna i być może za kilka, kilkanaście dni, ubrania będą znów potrzebne. Wróciliśmy stamtąd w nocy z niedzieli na poniedziałek i teraz przygotowujemy się do kolejnej, czwartej już wyprawy z pomocą dla Ukrainy.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze