Reklama

Dzień Otwartych Drzwi w Cementowni Warta S.A. w Trębaczewie - drzwi zakładu znów otwarte dla gości

Dni Otwartych Drzwi Cementowni Warta to wieloletnia tradycja zakładu. Przerwał ją czas pandemii, ale w końcu po trzyletniej przerwie wróciły z przytupem. Gwiazdą tegorocznej imprezy był zespół Elektryczne Gitary, a główną atrakcją jak zwykle wycieczki po terenie zakładu. Dla chętnych z Działoszyna i Pajęczno zorganizowano darmowe autobusy, które dowoziły ich do Trębaczewa.

Jak zwykle w czasie Dni Otwartych Drzwi dla publiczności zagrała Orkiestra Dęta Cementowni Warta SA, pod batutą Artura Szczęsnego. Na scenie zaśpiewała też Magdalena Maciołek z Raciszyna, znana z telewizyjnego show. Nie mogło zabraknąć zespołu folklorystyczny Trębaczewianie, który wspierany jest przez zakład od wielu, wielu lat. Za co przedstawiciele formacji dziękowali na scenie szefowi cementowni.

- Cieszymy się, że mamy komu pomagać, że są tacy ludzie jak wy, którzy chcą coś robić ciekawego i jak widać na bardzo wysokim poziomie – mówił tuż po występie Trębaczewian, Dariusz Gawlak, prezes Cementowni Warta SA.

Reklama

- Pomaganie to jest coś co sprawia nam największa przyjemność, dodał, by zaraz potem dokonać uroczystego otwarcia imprezy.

Jeszcze przez gwiazdą wieczoru, wystąpiły: chór Spirit Songs Band oraz zespół The Dzieminas.

Jak zwykle na terenie imprezy działało miasteczko rowerowe z konkursami, wesołe miasteczko dla dzieci, a także stoisko Klubu Honorowych Dawców Krwi, działającego przy zakładzie. Dzieci mogły skorzystać z malowania twarzy, warsztatów rękodzielniczych, ale także odwiedzić stoisko Muzeum 303 im. Jana Zumbacha z siedzibą w Napoleonie.

Reklama

W trakcie Dni Otwartych Drzwi wręczono nagrody za udział w turnieju piłkarskim o puchar prezesa Zarządu Cementowni Warta SA.

Zbigniew Kośmider z Wielunia, w latach 70-tych pracował w cementowni, przez dwa lata po ukończeniu szkoły mieszkał nawet w hotelu w Działoszynie.

- Jesteśmy na tej imprezie drugi raz. Odświeżyłem swoją pamięć trochę. I muszę powiedzieć, że zakład zmienił się nie do poznania – chwali Zbigniew Kośmider.

- Powinno się jeszcze więcej młodzieży zainteresować, szczególnie zwiedzaniem zakładu. Bo tę wiedzę i technikę trzeba przekazywać z pokolenia na pokolenie – dopowiada żona emerytowanego pracownika zakładu, Mirosława Kośmider.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości