Bartłomiej Walęcki wraz z młodzieżą stworzył niezwykły zespół. „Spontan” szybko stał się doskonałą wizytówką gminy Czarnożyły. Każdy występ to duża dawka dobrej energii, którą członkowie grupy muzycznej chętnie się dzielą.
Zespół tworzy grupa młodych ludzi. Instruktorem, ale także jego członkiem jest Bartłomiej Walęcki. Właśnie on opowiada reporterowi portalu kulisy.net o narodzinach grupy.
- Od razu, gdy zostałem zatrudniony jako instruktor gry na gitarze, po głowie zaczął mi chodzić pomysł, by uruchomić zespół – wspomina.
- Chodziło o to, by uczestnicy zajęć mieli gdzie pokazać czego się nauczyli. Pomyślałem, że jeśli wyszkolę gitarzystów, to może uda się zmontować resztę składu i stworzyć zespół z prawdziwego zdarzenia – mówi Bartłomiej Walęcki.
No i udało się. Chociaż nie od razu. Walęcki został zatrudniony jako instruktor przez wówczas nową dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Czarnożyłach Joannę Kałdońską. To był 2016 rok. Dopiero dwa lata później powstał pierwszy skład zespołu, który przyjął nazwę „Spontan”.
- Zaproponowałem pani dyrektor zorganizowanie warsztatów gitarowych, właśnie takich z grania zespołowego. Zgodziła się. Potem udało się znaleźć perkusistę i basistę. Po jakimś czasie znaleźliśmy też pierwszą wokalistkę, potem kolejnych gitarzystów. Wiedziałem, że to się musi udać – opowiada z dumą szef zespołu.
- Dlaczego akurat „Spontan”?– pyta reporter.
- Nazwa w zasadzie odzwierciedla charakter naszego zespołu – odpowiada bez namysłu Bartek.
- Czyli jesteście spontaniczni, potraficie dostosować repertuar do każdej sytuacji. Po prostu bierzecie instrumenty i właściwie bez większego przygotowania możecie występować?
- Myślę, że tak. Muszę dodać, że nazwę zaproponowała jedna z naszych byłych już wokalistek, Anita Lis. Przy okazji serdecznie ją pozdrawiam – śmieje się instruktor.
Najpierw grali wyłącznie dla siebie. Potem szefowa domu kultury postanowiła zaprezentować zespół szerszej publiczności. To był czerwiec 2018 roku. Zespół wystąpił na festynie „Powitanie lata” w Czarnożyłach.
- „Spontan” od razu spodobał się mieszkańcom naszej gminy i gościom. Byłam i wciąż jestem z nich taka dumna – zaznacza z błyskiem w oczach Joanna Kałdońska, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Czarnożyłach.
Początki zwykle bywają trudne. Tak było również w przypadku zespołu z Czarnożył. Krótki staż i małe doświadczenie w grze na instrumentach powodowały, że brzmienie pozostawiało wiele do życzenia.
- Nasz pierwszy kontakt z dużą publicznością i wyjście z cienia trochę nas podbudowały. Ludziom to się spodobało, skoro istniejemy do dzisiaj – domyśla się Bartłomiej Walęcki.
Potem były kolejne występy, oklaski, bisy… Gdy zespół zaczął się na dobre rozpędzać, pech chciał, że ogłoszono pandemię, która zahamowała rozwój i uniemożliwiła próby, spotkania, koncerty.
Już po pandemii, w maju 2021 r. „Spontan” narodził się na nowo. W zasadzie to był prawie ten sam zespół, ci sami ludzie, tylko nieco starsi. Zmienił się jednak system prób i pracy nad kawałkami. Znaleźli drugiego perkusistę, z czym wcześniej był duży problem.
- W sumie właśnie dzięki drugiemu perkusiście mogliśmy stworzyć dwa, niezależne składy – zaznacza Walęcki i dodaje, że nazwa jest jedna, ale właściwie „Spontan” to dwie odrębne ekipy. Instruktor wspomina, że czasem tego samego dnia każdy ze składów „Spontana” grał w innym miejscu.
Zespół bierze też udział w przeglądach i konkursach. I tak na przykład w Bolesławcu, podczas przeglądu kolęd i pastorałek „Spontan” wywalczył nagrodę Grand Prix.
- To było dla nas bardzo motywujące. Taki motor do działania – wspomina muzyk.
Zapyta ktoś: a co oni grają? Odpowiedź wcale nie jest łatwa. Jeśli idzie o repertuar w zespole „Spontan” jest demokracja. Każdy może zaproponować jakiś utwór, a potem reszta głosuje. Takim sposobem w wykonaniu zespołu usłyszymy zarówno polskie jak i zagraniczne utwory, covery wielu gwiazd.
- Oczywiście każdy z zaproponowanych utworów najpierw osobiście analizuję, zastanawiając się czy w ogóle jesteśmy w stanie to zagrać. A jeśli tak, to bierzemy wybrany utwór na warsztat i działamy – mówi Bartłomiej Walęcki.
- Czego zespołowi najbardziej brakuje?
- Ciekawe pytanie. Czy nam czegoś brakuje? – zastanawia się instruktor, by po dłuższej chwili dodać, że najbardziej chciałby, żeby zespół zaczął pokazywać się nowej publiczności, żeby wypłynął na szersze wody.
Od dwóch lat zespół występuje podczas Dni Wielunia. W ubiegłym roku można go było usłyszeć także na zakończeniu sezonu motocyklowego w Białej. Był też występ w czasie dożynek powiatowych w Ostrówku i na Święcie Chrzanu w Osjakowie. Członkowie „Spontana” liczą, że po artykule w „Kulisach …” ilość zaproszeń do grania na różnych imprezach plenerowych znacznie wzrośnie.
„Spontan” wciąż jest otwarty na nowych członków zespołu. Próby odbywają się w każdy poniedziałek, w godz. od 18. do 20. Wystarczy przyjść i spróbować swoich sił.
- Jest stała rotacja, bo w zespole są młodzi ludzie. Dorastają, wyjeżdżają na studia. Dlatego cały czas szukamy ludzi chętnych do grania. Najlepiej takich, którzy już potrafią grać lub śpiewać – mówi Walęcki.
To nie muszą być ludzie z Czarnożył. Nie wszyscy członkowie zespołu pochodzą z terenu gminy. Co ciekawe zdarza się też, że w zespole grają rodzeństwa. Wielokrotnie w „Spontanie” swoje talenty muzyczne prezentuje nie tylko Bartłomiej Walęcki i ekipa, którą zebrał, ale także jego małżonka Karolina. Młode małżeństwo tworzy świetny duet, także na scenie.
- Występujemy z doskoku. Zwykle pozostajemy w roli instruktorów – zaznacza Karolina Walęcka i dodaje, że nie wyobraża sobie, by nagle zespół przestał istnieć. „Spontan wpisał się na dobre w życie Walęckich, ale także każdego z członków zespołu.
Skład zespołu „Spontan”,
czyli szczęśliwa trzynastka
plus instruktorzy
Agnieszka Raszewska ma 19 lat, od ponad ośmiu w zespole.
- Jestem osobą pełną zaangażowania i pasji. Poza zespołem uwielbiam spędzać czas z rodziną, przyjaciółmi oraz bawić się z dziećmi, co daje mi mnóstwo radości i energii – mówi sama o sobie.
W tym samym wieku jest Norbert Wojcieszak. Jest tegorocznym maturzystą. Od najmłodszych lat pasjonuje go muzyka. W zespole gra na perkusji, a w weekendy występuję jako DJ na imprezach okolicznościowych.
- Poza sceną moją drugą pasją jest motoryzacja. Wszystko co ma silnik, od razu przyciąga moją uwagę - śmieje się Norbert.
Iga Jasianek także jest tegoroczną maturzystką. Gra na basie od siedmiu lat i jest to jej hobby numer jeden. Poza graniem w zespole lubi czytać książki i oglądać seriale.
Maja Ciężka także ma 19 lat i w tym roku zdawała maturę. Poza graniem w zespole lubi zajmować się roślinami i czytać książki. Kocham makaron w każdej postaci.
Magda Ramuś ma 20 lat. Również ona jest tuż przed rozpoczęciem studiów. Gra na gitarze elektrycznej, a poza zespołem interesuje się różnymi formami makijażu i tańcem.
Wiktor Sztandera to perkusista z muzyką w sercu i rytmem w żyłach. 17-latek sam o sobie mówi tak:
- Gdy inni liczą owce przed snem, ja liczę takty w 4/4. W moim świecie metronom to guru, a talerze nie służą do jedzenia. Rytm to mój język, a jak wszyscy wiedzą, gdy tylko nie gram, uwielbiam dużo rozmawiać.
Maja Lemierz ma 15 lat, a w zespole pełni rolę gitarzystki. Poza gitarą uwielbia rysować, grać w siatkówkę i pływać.
Emilia Kaczmarek ma 17 lat. Jak sama mówi o sobie - jest wokalistką z 10-letnim stażem. Poza śpiewaniem w zespole interesuje się aktorstwem i grą na pianinie.
Tobiasz Pieprzyk także jest 17-latkiem. A na gitarze gra od dziecka. Poza muzyką lubi żeglować, jeździć na desce i spać.
Czarek Kruk ma 14 lat. W zespole jest wokalistą. Poza śpiewaniem swoją pasję rozwija grając na instrumentach. Lubi też motoryzację i pojazdy jednośladowe.
Tomek Warych jest rok starszy od Czarka. Obecnie kończy drugą klasę liceum. Poza graniem w zespole lubi słuchać muzyki i spać.
Kacper Prozner chodzi do szóstej klasy podstawówki. Ma 12 lat. Lubi grać na perkusji, ale także interesuje się lotnictwem. Po prostu kocha samoloty.
Igor Błaszczyk to na co dzień uczeń II LO w Wieluniu. Ma 16 lat.
- Muzyka to moje hobby, więc poza szkołą zajmuje dużą część mojego życia. Ale lubię też oglądać anime i grać w sudoku – zaznacza Igor.
Karolina Walęcka ma 32 lata. Jest instruktorem wokalnym z pasji. Zawodowo specjalista ds. handlowych, prywatnie żona i mama czterolatka. W wolnych chwilach lubi słuchać muzyki różnych gatunków, jednak najchętniej rocka i metalu. Uwielbia seriale kryminalne i thrillery.
Bartłomiej Walęcki jest dwa lata starszy od żony Karoliny. Jest instruktorem zespołu od początku jego istnienia. Na co dzień pracuje jako tapicer meblowy. Jednak całe jego życie kręci się wokół muzyki.
- Uwielbiam grać i uczyć innych, co robię nieprzerwanie od 2015 roku. Szukam muzyki wszędzie. W odgłosach natury, w ciszy, w zatłoczonym centrum miasta... I będę prawdopodobnie jednym z niewielu, który przychodząc w gości będzie rozmyślał w jakiej tonacji gra dzwonek do drzwi – kończy żartobliwie Bartłomiej Walęcki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze