W środę 24 kwietnia odbyła się ostatnia, w kończącej się kadencji, 62. sesja Rady Gminy w Skomlinie. Prowadził ją, jak prawie wszystkie w ciągu minionych pięciu lat, przewodniczący rady Jarosław Żółtaszek. Dla niego było to ostatnie posiedzenie samorządu. W tym roku o ponowny mandat już się nie ubiegał.
- Decyzję o tym, że nie będę kandydował, podjąłem dużo wcześniej – wyjaśnia. - Nawet żartowałem kiedyś na spotkaniach seniorów, że przechodzę na emeryturę samorządową. Uważam, że czas na młodszych. Niech kontynuują moją pracę dla dobra tej małej społeczności gminy Skomlin. A chwila jest odpowiednia, bo w radzie nadal jest wiele doświadczonych osób.
Jarosław Żółtaszek przygodę z samorządem rozpoczął w 1994 roku. Został wtedy po raz pierwszy wybrany do rady i od razu powierzono mu funkcję przewodniczącego. Był radnym również w kadencji 1998 – 2002. Wówczas rada wybrała go na członka zarządu. Kolejnych osiem lat to czas rozbratu z samorządem. Ponownie znalazł się w nim po wyborach w 2010 r. i działał aktywnie do kwietnia tego roku.
W latach 2010 – 2014 był wiceprzewodniczącym. Tę samą funkcję pełnił również przez trzy pierwsze lata kolejnej kadencji.
- Wtedy przewodniczącym był Karol Idasiak – wyjaśnia Jarosław Żółtaszek. - Ale, kiedy przeszedł do pracy w gminie, tę funkcje powierzono mi. Byłem nim również przez pięć i pół roku w ostatniej kadencji, którą właśnie zakończyliśmy. Bo przewodniczącym ktoś musi być. No i trzeba to lubić. Ja już kiedyś powiedziałem, że to kocham. Prawie codziennie jestem w gminie chociaż nie muszę. Omawiamy z wójtem różne problemy, które wynikają, a jest ich sporo.
Ostatnia sesja była dla Jarosława Żółtaszka okazją do podziękowania radnym, wójtowi, sołtysom, pracownikom urzędu gminy oraz mieszkańcom za dobrą współpracę. Złożył również gratulacje nowo wybranym radnym i życzył im dużo siły, wytrwałości i satysfakcji z powierzonej misji.
Sesja ta dała też możliwość krótkiego podsumowania osiągnięć ostatniej kadencji.
- Powinniśmy być z niej naprawdę zadowoleni – podkreślał Jarosław Żółtaszek. - Pięć lat temu zadłużenie gminy wynosiło około ośmiu milionów złotych. Dzisiaj jest to niecałe pięć milionów. I to jest zasługa rady, ale przede wszystkim pani skarbnik, która decydowała o finansowaniu. Byliśmy bardzo oszczędni w zakresie korzystania z kredytów. I to jest chyba nasza największa satysfakcja, że idziemy w dobrym kierunku. I oby kolejna rada również obniżała poziom zadłużenia gminy i ją rozwijała.
Ale Jarosław Żółtaszek nie zrywa współpracy z samorządem gminy. Jest jego przedstawicielem w Związku Gmin Ziemi Wieluńskiej. Pełni tu również funkcję przewodniczącego Zgromadzenia Związku. Kończy ją 30 kwietnia.
- Ale padła propozycja, żebym dalej tu reprezentował naszą gminę – mówi. - Jednak jak to się ukształtuje, życie zweryfikuje.
Zaprzysiężenie nowej rady gminy i wybór jej przewodniczącego odbędzie się najprawdopodobniej we wtorek 7 maja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze