Reklama

Jerzy Napieraj, wielunianin, piłkarz, nasz człowiek w drużynie Rakowa Częstochowa

Grający na pozycji półlewego obrońcy Jerzy Napieraj już od 7 lat reprezentuje barwy „Medalików”. W rozmowie z nami opowiada o swojej przygodzie z piłką, treningach z Markiem Papszunem czy kontuzji z którą aktualnie się zmaga.

19-letni Jerzy Napieraj, pochodzący z Wielunia, to młody piłkarz, który od kilku lat reprezentuje barwy Rakowa Częstochowa, drużyny, która w sezonie 2022/2023 wywalczyła tytuł mistrza Polski. Jerzy swoją przygodę z piłką nożną rozpoczął w wieku 6 lat. Na początku na boisku osiedlowym przy ulicy Wyszyńskiego, gdzie spędzał większość swojego wolnego czasu. Jak sam wspomina, miłości do piłki nożnej nie odziedziczył w genach, a to, co go pociągało, to czysta radość z gry.

- Miłości do piłki nie odziedziczyłem w genach. Będąc małym chłopcem, całe dnie spędzałem na orliku przy ulicy Wyszyńskiego, a że mój blok jest zaraz obok, miałem bardzo blisko, aby móc z kolegami kopać piłkę, i od tego wszystko się zaczęło - mówi Napieraj, dziś zawodnik byłego mistrza Polski Rakowa Częstochowa.

Reklama

Jerzy wspomina, że jego pierwszym klubem był WKS Wieluń, gdzie jego piłkarskim wychowaniem zajmowali się trenerzy Waldemar Kolanek i Sebastian Banaś. To właśnie ich zasługi pozwoliły mu rozwinąć skrzydła na wczesnym etapie kariery.

- Rodzice w wieku 6 lat zapisali mnie do WKS-u Wieluń, gdzie moim pierwszym trenerem był Waldemar Kolanek. Jednak to Sebastian Banaś miał największy wpływ na moje kształtowanie się jako piłkarza w tamtym okresie. Nawet teraz będąc w Wieluniu pracuję z trenerem Banasiem na siłowni. W okresie kontuzji jest dla mnie dużym wsparciem – podkreśla młody obrońca.

Reklama

Napieraj rozpoczął swoją przygodę z piłką w rodzinnych stronach, grając z chłopcami starszymi od siebie o kilka lat. Jego talent nie umknął uwadze trenerów z Częstochowy, którzy zaprosili go na testy, gdy miał zaledwie 13 lat.

Raków Częstochowa: Nowy dom i piłkarska szkoła życia

Decyzja o przeprowadzce do Częstochowy była kluczowa dla dalszego rozwoju Jerzego. Młody zawodnik musiał zmienić szkołę i przystosować się do nowego życia z dala od rodzinnego miasta. Jak sam przyznaje, to była trudna, ale niezwykle ważna decyzja.

Reklama

- W wieku 13 lat opuściłem rodzinne miasto, zmieniłem szkołę, bo najpierw była to siódma klasa szkoły podstawowej, którą zaczynałem w Częstochowie, później liceum, które teraz skończyłem. W sumie leci mi już siódmy sezon gry dla drużyny spod Jasnej Góry – podkreśla.

Jego dotychczasowe osiągnięcia w Rakowie to m.in. gra w Centralnej Lidze Juniorów U19, gdzie wraz z drużyną zdobył trzecie miejsce w Polsce, co było ogromnym sukcesem dla młodego piłkarza.

W taktyce i ustawieniu zespołu młody piłkarz doskonali swoje umiejętności na pozycji półlewego obrońcy w grze z trójką z tyłu.

Reklama

- Przychodząc do Rakowa zaczynałem od formacji ataku, powoli schodząc do pomocy i grze na skrzydle, aż w końcu trenerzy znaleźli moją nominalną pozycję na której w pełni mogę się skupić i doskonalić swoje umiejętności jako obrońca - kontynuuje Napieraj.

Treningi z pierwszą drużyną: Motywacja i rozwój

Mimo, że Jerzy Napieraj na co dzień gra dla drugiego zespołu Rakowa, niejednokrotnie miał okazję trenować z pierwszym składem, co dla młodego zawodnika jest nieocenionym doświadczeniem. Uczestniczył również w letnich obozach przygotowawczych, co dało mu możliwość bliskiego kontaktu z piłkarzami z najwyższej półki.

Reklama

- Obcowanie z zawodnikami, którzy w zeszłym sezonie grali w eliminacjach do Ligi Mistrzów czy na co dzień występują w Ekstraklasie, to dla mnie ogromna wartość dodana. Oprócz treningów miałem już okazję dwukrotnie uczestniczyć w pełnych letnich obozach przygotowawczych do sezonu w Arłamowie i Austrii. Mimo, że praca tam była ciężka, treningi odbywały się dwa razy dziennie, a po nich tylko regeneracja i sen, to wspominam te obozy jako bardzo cenne dla mnie doświadczenie. To mnie rozwija jako piłkarza, czerpię wiele od najlepszych – mówi Napieraj.

A obcować i podpatrywać może nie byle kogo jak na polskie warunki i polską Ekstraklasę – Fran Tudor, Ivi Lopez czy Milan Rudnić to uznane w lidze nazwiska.

Reklama

Trudne chwile: Kontuzja i droga do powrotu

Niestety, sportowa kariera Jerzego Napieraja została chwilowo zatrzymana przez poważną kontuzję – zerwanie więzadeł krzyżowych w lewym kolanie. Uraz ten wykluczył go z gry od marca tego roku. Obecnie zawodnik jest w trakcie rehabilitacji, która potrwa od 8 do 12 miesięcy. Mimo trudności Jerzy nie traci nadziei i intensywnie pracuje nad powrotem na boisko.

- Od marca nie gram w piłkę. Kontuzji doznałem w meczu z Koroną Kielce. W maju przeszedłem operację i od tego czasu jestem w trakcie rehabilitacji. Spędziłem miesiąc w klinice w Łodzi. Pracuję cierpliwie, bo nie chcę za szybko wracać, żeby sytuacja się nie powtórzyła. Wiadomo nie jest to łatwa sytuacja, ale na szczęście już od przyszłego tygodnia będę wracał w klubie do pracy nad motoryką, a więc będzie więcej ruchu, biegania. Co najważniejsze indywidualne treningi zamienią się na bycie z drużyną, co niezmiernie mnie cieszy – opowiada Jerzy.

Reklama

Przyszłość i ambicje

Jerzy Napieraj ma jasny cel - wrócić do pełnej sprawności i kontynuować swoją karierę piłkarską. Mimo młodego wieku, pokazuje dojrzałość i determinację, która może go zaprowadzić daleko. Jego doświadczenia z treningów z pierwszym zespołem Rakowa oraz zdobyte umiejętności dają mu solidne podstawy do dalszego rozwoju.

- Obserwowanie najlepszych na co dzień to ogromna lekcja. Treningi z takimi trenerami jak Marek Papszun czy Dawid Szwarga to cenne doświadczenie, które z pewnością przyda mi się w przyszłości. Co do samej charakterystyki treningów z trenerami to zazwyczaj wygląda to tak, że trener Dawid Szwarga prowadzi z nami trening, natomiast trener Papszun przygląda się naszej pracy można powiedzieć z boku i koordynuje nasze wszelkie działania na boisku – podsumowuje na koniec młody piłkarz.

Reklama

 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 31/08/2024 05:52
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości