Reklama

Żonaci vs Kawalerowie. Piłkarskie derby w Łyskorni 2026

Piłkarskie starcie międzypokoleniowe w czasie odpustu w Łyskorni to wieloletnia tradycja. Drużyna LKS Łyskornia przestał istnieć niemal 10 lat temu, ale byli zawodnicy i sympatycy klubu co roku spotykają się na murawie pod koniec lipca. Do piłkarskiego boju stają Żonaci kontra Kawalerowie.

Tegoroczne międzypokoleniowe starcie piłkarzy w Łyskorni (gm. Biała, pow. wieluński) miało miejsce w niedzielę, 26 lipca. Tradycyjnie mecz Żonaci vs Kawalerowie poprzedziło uczczenie minutą ciszy pamięci zmarłych zawodników i prezesa klubu LKS Łyskornia.

W skład drużyn wchodzą byli zawodnicy i mieszkańcy Łyskorni. Wydarzenie przyciąga co roku liczną publiczność. Piłkarzy chętnie oklaskują nie tylko obecni tubylcy, ale też kibice pochodzący z Łyskorni. Przede wszystkim chodzi o przyjemność i radość oraz okazję, żeby powspominać stare, dobre czasy.

Reklama

- Zabawa i tradycja jest dobra, jak co roku, a bramkarz Żonatych najlepszy! – komentuje kibic Grzegorz Kania, pochodzący z Łyskorni mieszkaniec Wielunia.

Okrzyknięty najlepszym jest Jarosław Kołodziej z Łyskorni. Z trybun oklaskuje go  Sylwia Jabłońska z Wielunia.

- Jest najlepszy – potwierdza Sylwia i dodaje, że wszyscy Żonaci grają w tym roku bardzo dobrze.

Drużyna Żonatych ma też silne wsparcie kolegów urodzonych i wychowanych w Łyskorni. Co prawda, wyruszyli w świat wiele lat temu, ale na mecz do rodzinnej wioski wracają zawsze.

Reklama

- Co roku przyjeżdżam na nasze derby łyskorskie. Dobrze popatrzeć jak się Żonaci ruszają, bo wiadomo, że młodzież działa na innych obrotach – z przymrużeniem oka mówi Hieronim Wiśniewski pochodzący z Łyskorni i dodaje, że bezapelacyjnie kibicuje Żonatym.

- Skończyłem już 65 lat. To co mi zostało? Tylko kibicować Żonatym – argumentuje wesoło.

Wśród kibiców rozpoczyna się dyskusja o transferach pomiędzy drużynami. Okazuje się, że sprawa jest łatwa i prosta, ale tylko w jedną stronę. Opuszczenie stanu małżeńskiego właściwie przekreśla piłkarską karierę w Łyskorni.

Reklama

- Gdy któryś z kawalerów się ożeni, to automatycznie przechodzi do drużyny Żonatych. Następne derby już gra po przeciwnej stronie, z obrączką na palcu – wyjaśnia Hieronim Wiśniewski.

- Gorzej, gdy któryś się rozwiedzie. To już rozwodnik i do drużyny Kawalerów nie wróci. Nie ma szans. Najwyżej na ławce sobie może posiedzieć i z daleka mecz pooglądać – dodaje kibic.

Zawodnicy wystąpili tradycyjnie w dawnych barwach LKS Łyskornia. Żonaci w czerwonych, a Kawalerowie w niebieskich. Po zaciętej rywalizacji zwyciężyli Żonaci pokonując młodzież 4:1. Emocji nie brakowało na widowni i na boisku. Usłyszeć można było m.in. kto, kogo i za co zaraz powiesi. A na zakończenie wszyscy dali popis rzutów karnych, po czym ruszyli korzystać z odpustowych atrakcji.

Reklama

- Tradycji stało się zadość. Spotkaliśmy się tutaj jak co roku, jedno pokolenie i drugie. Zasłużenie wygrali starsi, żonaci – z uśmiechem podsumowuje Tomasz Wróbel z seniorskiej drużyny Żonatych i zaprasza na kolejny mecz w przyszłym roku.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości