W minioną niedzielę, 24 lipca, w Łyskorni został rozegrany tradycyjny mecz odpustowy – żonaci kontra kawalerowie. O wygranej drużyny ,,stanu wolnego” zdecydowały rzuty karne.
Na boisku w Łyskorni, jak co roku z okazji odpustu parafialnego, odbyły się tzw. Derby Łyskorni. Mecz piłki nożnej (dwie połowy po 35 min.) rozegrali między sobą żonaci i kawalerowie. Oba zespoły bardzo dobrze spisały się na murawie, o czym świadczy remis 2:2. Zwycięzców wyłoniły rzuty karne - 3:1 dla kawalerów.
- Bardzo dobrze się grało, fajna pogoda, boisko ładnie przygotowane, myślę, że jedna i druga drużyna mile będzie wspominać dzisiejsze spotkanie – podkreśla kapitan zwycięskiej drużyny Jakub Pawełczyk.
- Nie było problemu z utworzeniem drużyny na mecz, na ławce pojawił się pełen skład. Na pewno nasz rocznik to jest ta przewaga na żonatymi, a poza tym, jak widać po wyniku i po samej grze, starsi nie znaczy, że gorsi, bo był fajny mecz.
- Żonaci potwierdzili, że mają w sobie ducha walki, dają radę, że stanęli na równo z kawalerami – zapewnia Hieronim Wiśniewski, kapitan żonatych.
- Roczniki też są różne, ja np. skończyłem 61 lat i jeszcze wyszedłem trochę pograć. Tradycja odpustowa jest podtrzymywana, choć kiedyś było znacznie więcej kibiców.
- Podczas meczu można się wybiegać po takim odpustowym obiedzie, spalić trochę kalorii, jeszcze w takim upale, jak dzisiaj jest. Nikt się nie przewrócił, nie zasłabł, czyli jeszcze kondycję mamy.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze