Gwałtowne zjawiska atmosferyczne tego lata nie ominęły Skomlina. Gmina boryka się obecnie z usuwaniem skutków potężnej wichury, jaka przetoczyła się nad Skomlinem pod koniec czerwca. Żywioł nie oszczędził pomników przyrody. Potężny „zabytkowy” klon runął na terenie szkoły podstawowej.
23 czerwca przez Skomlin przeszła potężna wichura, określana przez mieszkańców trąbą powietrzną. Jej ofiarą stał się jeden z miejscowych pomników przyrody. Padł zabytkowy klon rosnący na terenie szkoły podstawowej. Przy okazji uszkodził ogrodzenie i zatarasował boisko.
Klon miał w obwodzie 3 m, a wysokość samego pnia do wysokości pierwszych gałęzi to 8 m. Unikalne wartości przyrodnicze i rozmiary, a także walory estetyczne drzewa sprawiły, że skomliński klon został wpisany do Rejestru Form Ochrony Przyrody. Tym samym zyskał miano pomnika przyrody żywej.
Wichura nie uszanowała zacności pomnika i wyrwała go z ziemi z korzeniami. Upadając, kilkusetletni klon, uszkodził ogrodzenie i nawierzchnię boiska. Wyrwane korzenie zniszczyły też dwa przęsła ogrodzenia zewnętrznego szkoły od strony ulicy Parkowej. Dyrektor placówki Leszek Sobczyk uznaje, że naprawa będzie poważna i kosztowna. Szkoła wystąpiła o odszkodowanie do ubezpieczyciela.
Wójt gminy Skomlin Grzegorz Maras informuje, że ubezpieczyciel już był na miejscu, dokonał oględzin i stwierdził, że można drzewo uprzątnąć. Trwa jeszcze oczekiwanie na konkretną ekspertyzę.
Mimo to, wójt Maras wstrzymuje się jeszcze z decyzją o usunięciu klonu z terenu szkoły. W końcu to pomnik przyrody.
- Zwróciliśmy się o opinię konserwatora przyrody. Gdy ją dostaniemy to dopiero będziemy mogli działać i ściągnąć klon. A potem naprawić uszkodzenia. Zależy nam, żeby boisko było odnowione i w pełni funkcjonalne do pierwszego września – akcentuje wójt gminy Skomlin Grzegorz Maras.
W sumie na terenie szkoły rośnie, a właściwie rosło, pięć pomników przyrody – dwie zabytkowe lipy, wiąz, sosna wejmutka i klon, który padł ofiarą żywiołu. Nie wiadomo jaki jest stan pozostałych drzew w środku.
- Dlatego chcemy wezwać do naszych pomników przyrody dendrologów – mówi włodarz gminy Skomlin.
Wójt Grzegorz Maras wyjaśnia też skąd, na stosunkowo niewielkim terenie, aż pięć pomników przyrody.
- Tutaj był kiedyś park podworski. 4 ha obsadzone pięknymi starymi drzewami. Te drzewa miały po 200 – 300 lat. Sosna wejmutka, która rośnie do dziś ma właśnie około 300 lat.
- Oj, jak tu było pięknie. Sam pamiętam jak w dzieciństwie goniliśmy się po tych parkowych uliczkach – wspomina z nostalgią gospodarz gminy Skomlin.
Ktoś miał jednak pomysł, że ma być tu szkoła. Wycięli i zniszczyli park. I pobudowali szkołę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze