40-latek ukradł rowery, a także włamał się do kwiatomatu. Gdy policjanci chcieli go zatrzymać, stawiał opór i odepchnął funkcjonariusza. Za "całokształt" swojej działalności grozi mu nawet 10 lat więzienia.
Łódzcy policjanci pracowali nad sprawami kradzieży rowerów z ulicy Kopernika oraz Ogrodowej a także kradzieży z włamaniem do kwiatomatu, które miały miejsce 5 i 7 lutego br. Stróże prawa szybko odkryli, że odpowiedzialnym za te wszystkie zdarzenia jest ten sam sprawca.
Dzięki analizie zebranego materiału dowodowego, a w szczególności zapisu z kamer monitoringu, mundurowi ustalili personalia tego mężczyzny i adres jego przebywania. Jak się okazało, był to znany policjantom i notowany wcześniej 40-latek. Kryminalni z poleskiego komisariatu zatrzymali go 11 lutego w jednym z mieszkań przy ulicy Wólczańskiej.
- Podczas prowadzonych czynności mężczyzna stawiał opór, a chcąc się oswobodzić, odepchnął funkcjonariusza. Finalnie 40-latek przyznał się do kradzieży z włamaniem oraz kradzieży rowerów, które następnie sprzedawał, czyniąc sobie z tego dodatkowe źródło dochodu - mówi asp. Kamila Sowińska, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Zatrzymany usłyszał łącznie pięć zarzutów, w tym kradzieży, kradzieży z włamaniem oraz wywieranie przemocą wpływu na czynności funkcjonariusza, za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. W związku z tym, że działał w warunkach tzw. recydywy, wymiar jego kary może być zdecydowanie większy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze