W dniu Wszystkich Świętych nie tylko rodziny, ale i sportowe społeczności regionu pielęgnują pamięć o tych, którzy tworzyli ich historię. Delegacje WKS 1957 Wieluń oraz Victorii Skomlin odwiedziły groby zmarłych działaczy, trenerów, zawodników i kibiców, zapalając znicze i oddając im hołd.
1 listopada to dzień szczególnej refleksji i zadumy. Tradycyjnie odwiedzamy groby bliskich, wspominamy tych, którzy odeszli i dziękujemy im za pozostawione dziedzictwo. W tym czasie pamięć o zmarłych kultywują również sportowe społeczności naszego regionu.
Delegacja WKS 1957 Wieluń w przededniu uroczystości Wszystkich Świętych odwiedziła groby zmarłych działaczy, zawodników i kibiców klubu. Wśród osób, które wzięły udział w tej symbolicznej inicjatywie, znaleźli się prezes Marek Nowak, a także przyjaciele klubu – Andrzej Czajkowski, Ryszard Janus, Włodzimierz Bednarek i Mariusz Gładysz. W imieniu całej sportowej rodziny Wielunia zapalili znicze i pomodlili się za dusze tych, którzy współtworzyli historię WKS-u 1957.
– Chylimy czoła za zaangażowanie w realizacji tej corocznej inicjatywy, a dla zmarłych, szczególnie w tym wyjątkowym czasie zadumy – „Wieczny odpoczynek racz im dać Panie…” – przekazano w komunikacie klubu.
Podobną inicjatywę kontynuują także przedstawiciele Victorii Skomlin, którzy od kilku lat w tym dniu odwiedzają groby zasłużonych członków swojej społeczności. Akcję zapoczątkował prezes Adam Spodymek, a w tym roku wzięli w niej udział również Dariusz Kolebacz, Piotr Rybczyński oraz Damian Orłowski.
Delegacja Victorii zapaliła znicze nie tylko na grobach byłych zawodników, trenerów i działaczy, ale także w miejscach pamięci narodowej. Wśród odwiedzonych miejsc znalazły się groby żołnierzy poległych za ojczyznę – Konrada Bąkowskiego, Piotra Garbacioka, Karola Zemły i Ludwika Stępnia, a także mogiły ofiar okupacji niemieckiej i tablice upamiętniające żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego oraz ofiary katastrofy smoleńskiej.
Zmarli członkowie klubu spoczywają m.in. na cmentarzach w Skomlinie, Kurowie, Wieluniu, Mokrsku, Młynisku, a nawet na Ukrainie, w Kropywszczynie.
Dla obu klubów ten dzień to nie tylko symboliczny gest, ale też wyraz szacunku wobec przeszłości i ludzi, którzy poświęcili swoje życie lokalnemu sportowi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze