Reklama

Mały Łukasz nie poddaje się. Pomóżmy mu w tej walce

 

Dla trzyletniego Łukasza Owczarka z Gromadzic ubiegły rok był trudny. W maju uległ poparzeniu, po którym przez półtora miesiąca przebywał w szpitalu. Tutaj przeszedł ciężkie zapalenie płuc i przeszczep skóry. Lato spędził w czterech ścianach, bo nie wolno mu było przebywać na słońcu, a kiedy spadł śnieg i inne dzieci lepiły bałwana, on ze swoją mamą jechał na laseroterapię. W tym roku będzie ją kontynuował.

 

Łukaszek został poparzony, kiedy mama rozpalała w piecu. Nieopatrzne użycie benzyny spowodowało wybuch, w wyniku którego na chłopcu zaczęła palić się odzież. Niemal natychmiastowa pomoc sąsiadów sprawiła, że ogień szybko ugaszono, ale dolna część twarzy i szyja dziecka zostały poparzone. Karetka pogotowia zawiozła 3-latka razem z mamą do szpitala w Łodzi na oddział oparzeniowy. Tam spędził półtora miesiąca. Przeszedł ciężkie zapalenie płuc i przeszczep skóry. Przeszczep był konieczny, ponieważ dziecku groził trwały przykurcz twarz do szyi. Operacja przebiegła pomyślnie, ale na twarzy i szyi pozostały duże ślady poparzenia w postaci blizn przerostowych. Aby je radykalne zmniejszyć, a nawet całkowicie usunąć, potrzebne są zabiegi laserowe. Łukaszek jeździ na takie do kliniki we Wrocławiu. Ale leczenie to, niestety, jest kosztowne. Jeden zabieg to około 4 tys. zł. Dla samotnej matki kwota wręcz niewyobrażalna, a przed dzieckiem takich zabiegów jeszcze sporo.

Reklama

W tej trudnej sytuacji pomocną dłoń do chłopczyka wyciągnęło wiele osób. Na rzecz Łukaszka zorganizowano różne akcje. Jedną z nich był kiermasz, który odbył się w szkole podstawowej w Czarnożyłach.

- Koleżanka Jola Olejnik z Gromadzic powiedziała, że chce pomóc swojej przyjaciółce i jej synkowi Łukaszkowi, których dotknęło nieszczęście – opowiada Monika Koniak z Czarnożył, jedna z organizatorek kiermaszu. - Zapytała, czy jej w tym pomożemy. Jest nas tutaj grupa piętnastu osób, która często takie akcje organizuje i mamy już spore doświadczenie. Odpowiedzieliśmy: „Pomożemy”, bo innej opcji w ogóle nie rozważaliśmy.

Reklama

I jak powiedzieli, tak zrobili. Najpierw wizyta u dyrektorki czarnożylskiej szkoły z prośbą o udostępnienie miejsca na kiermasz, która załatwiona została od ręki, potem zbieranie darów na sprzedaż. Krąg osób i instytucji chcących wesprzeć Łukaszka, powiększał się błyskawicznie.

- Wieluńska „Korona” przekazała świeczki, „Patrol Group” masę skrzynek, a fryzjerki i kosmetyczki zaoferowały bony prezentowe na swoje usługi – wylicza Monika Koniak. - Natomiast jeśli chodzi o ciasta, zwróciłam się z prośbą na facebooku, czy ktoś mógłby je upiec właśnie dla Łukaszka. Odzew był ogromny. Zgłosiło się chyba sześćdziesiąt osób, dlatego mieliśmy potem w sprzedaży masę przepysznych placków, babeczek i pączków. Był też tort. A pewien pan na tę okazję, to nawet upiekł sernik.

Reklama

Jedna z mieszkanek Wydrzyna przygotowała całe stosy swojskiego makaronu, a kobiety z Gromadzic ulepiły setki pierogów. Akcję wsparły również okoliczne firmy.

Sam kiermasz pokazał, że pomysł jego organizacji był strzałem w dziesiątkę. Zebrane dary rozeszły się jak przysłowiowe ciepłe bułeczki.

- Zrobiłyśmy ten kiermasz, bo też jesteśmy mamami i każda ma świadomość, że taki wypadek, czy inne zdarzenie może spotkać również nasze dzieci – mówi Jolanta Olejnik. - Zresztą, serce każdego człowieka jest poruszone, gdy słyszy o biedzie dziecka.

Reklama

Pieniądze uzyskane ze sprzedaży przeznaczone zostały na rzecz małego Łukasza. By wspomóc dalsze leczenie i rehabilitację trzylatka, wystarczy przekazać dowolną darowiznę na konto Fundacji Jagoda: 78 2490 0005 0000 4530 3670 0568 z dopiskiem Łukasz Owczarek P1016 lub przekazać 1,5 procenta podatku (KRS 0000342831, cel szczegółowy – Łukasz Owczarek P1016.

 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/02/2024 14:04
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości