Reklama

McDonald’s cieszy i martwi

Starostwo Powiatowe w Wieluniu pozytywnie rozpatrzyło wniosek firmy McDonald’s Polska o pozwolenie na budowę restauracji w Wieluniu. Następnym krokiem będzie sfinalizowanie zakupu działki u zbiegu ulic Głowackiego i Wodnej, gdzie planowana jest inwestycja. Na otwarcie sieci McDonald’s czeka wielu mieszkańców miasta, jak i okolicznych miejscowości. Mniejsze powody do radości mogą mieć właściciele punktów gastronomicznych, działających od lat na terenie Wielunia. Jedni boją się utraty klientów, a drudzy wierzą, że jakość oferowanych produktów obroni się sama.

Pod koniec lipca spółka McDonald's Polska złożyła wniosek o pozwolenie budowlane. Starostwo Powiatowe w Wieluniu wydało 12 września zgodę na realizację inwestycji u zbiegu ulic Głowackiego i Wodnej. W planach jest m.in. budowa obiektu gastronomicznego wraz z infrastrukturą towarzyszącą, mają powstać parkingi, 35-metrowy pylon reklamowy, stacja transformatorowa, wiata śmietnikowa, a także znaki i reklamy linii drive. Nim jednak rozpoczną się prace fizyczne, musi dojść do sfinalizowania zakupu nieruchomości, na której znajduje się komis, myjnia samochodowa i nieczynna stacja LPG. 
- Jesteśmy na etapie dopełnień formalności, które są zawarte we wstępnej umowie – informuje Mariusz Grabczak, właściciel firmy Auto Komis Cztery Koła Gaz, zlokalizowanej przy skrzyżowaniu Głowackiego - Wodna. 
- W tej chwili czynią się te rzeczy, które są między nami uzgodnione, czyli muszę przygotować grunt, który oni będą ode mnie odbierać i będziemy podpisywać ostateczną umowę sprzedaży. Umowa wstępna, którą już zawarliśmy około 3,5 roku temu, obowiązuje obecnie do końca grudnia. Myślę, że już w najbliższych dniach będziemy podpisywać akt notarialny sprzedaży tej działki.
Na placu, gdzie planowana jest budowa lokalu, doszło już do rozbiórki nieczynnej od dwóch lat stacji LPG, zlikwidowana została również myjnia samochodowa (pierwsza samoobsługowa w Wieluniu, działająca od 2005 r. – przyp. red.). 
- Autokomis prawdopodobnie zostanie też zamknięty, ale firma będzie dalej działała, czyli dystrybuowała butle gazowe najwyższej jakości, 365 dni w roku, codziennie od 8 do 20:00 i w tym zakresie nic się nie zmienia. Robimy to już od 2003 r., więc za chwilę 20 lat naszej działalności i będziemy się w tym dalej rozwijać, mamy nowe pomysły, żeby zadowolić klientów. 
O swoich klientów starają się też dbać istniejące od lat na terenie Wielunia różne punkty gastronomiczne. Nie ukrywają jednak swoich obaw związanych z planami otwarcia popularnej sieci fast-foodów. 
- Na początku na pewno będzie to konkurencja, a potem mam nadzieję, że szybko ludziom znudzą się te hamburgery i wrócą do normalnego jedzenia – przyznaje Izabela Tkaczyńska – Rojak, szefowa restauracji ,,Amfiteatr’’ w Wieluniu. 
- Imprez w McDonald’s na szczęście się nie zrobi, jedynie dla dzieci, ale my raczej się w takich nie specjalizujemy, więc w tej kwestii to nie jest zagrożenie. Jedynie niedzielne wypady rodzin do parku, podczas których przychodzą do nas na frytki, pizzę, mogą skończyć się tak, że wsiądą w samochód i pojadą do McDonald’s. Tylko tam będą kolejki, więc może jednak nie wszyscy, albo po jakimś czasie zrezygnują z tych praktyk. Na pewno będzie ubytek klientów, ceny aktualnie nie są niskie w McDonald’s, więc to może trochę odstraszyć. Przyszły rok wróży się jednak średnio dla wszystkich, już ubyło klientów, w piątki i soboty spadła ich ilość, niedziele zostały na tym samym poziomie, a w tygodniu to jest w ogóle katastrofa. Przypuszczam, że McDonald’s też to odczuje. Ludzie nie będą mieli pieniędzy, to nie pójdą ani do Amfiteatru ani do McDonald’s. 
- Jeśli chodzi o grupę odbiorców The Gar i McDonald’s jest ona bardzo zbliżona. McDonald’s ma zwykle obroty dzienne w okolicach 20-30 tys. zł, więc prawdopodobnie będzie to spore uderzenie dla całego środowiska gastronomicznego w Wieluniu – zauważa Kryspin Turek, manager restauracji The Gar w Wieluniu. 
- Obstawiam, że może dojść do spadków obrotu ogólnie u wszystkich między 10 a 15 do 20 proc., a to już jest znaczący spadek. Jeśli chodzi o ostatnie lata to mamy kryzys za kryzysem, ale póki co widać, że branża gastronomiczna w miarę sobie radzi w Wieluniu, biorąc pod uwagę jakie sytuacje przeszła. 
O swoją przyszłość nie boją się natomiast niektóre budki z fast-foodami. 
- Nie boimy się na dzisiaj, budka istnieje tutaj od 1998 roku, mamy stałą klientelę, wszystko jest świeże – zapewnia Sylwia Kowalczyk z Rożka na placu Legionów w Wieluniu. 
- Niejeden kryzys budka przeżyła, więc mamy nadzieję, że McDonald’s nas nie powali, zapraszamy klientów do nas. 
- Nie boję się z tego względu, że w ogóle McDonald’s ma zupełnie inne frytki i ten punkt, w którym pracuję jest od tylu lat, ma tylu stałych klientów, że jeżeli ktoś będzie chciał zjeść dobre frytki, to i tak przyjdzie do mnie – zaznacza Anna Korytkowska z baru z frytkami ,,Gucio”. 
- Gdzieś tam z tyłu głowy siedzi ten McDonald’s, bo wiadomo, że każdy lubi jedzenie z tej restauracji, ale same frytki to inny produkt u mnie i w restauracji McDonald’s. 

Katarzyna Cieślik
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości