Reklama

Miłe złego początki w Pajęcznie. KS Pajęczno o krok od niespodzianki, ale w roli głównej… sędzia

Wczoraj (15 października) wieczór w Pajęcznie zapowiadał się idealnie – pełne trybuny, świetna gra gospodyń w dwóch pierwszych odsłonach i zapach sensacji unoszący się nad halą przy ulicy Grunwaldzkiej, ale gdy wydawało się, że Klub Sportowy Pajęczno ma szansę ograć pierwszoligowy SMS PZPS Szczyrk, na scenę wkroczył ktoś inny – sędzia główny spotkania.

Hala sportowa Szkoły Podstawowej nr 2 im. Noblistów Polskich w Pajęcznie już od samego początku była wypełniona głośnym dopingiem kibiców, na czele z Klubem Kibica wyposażonym w głośne bębny i megafon, a miejscowe siatkarki grały tak jakby chciały udowodnić, że potrafią rzucić wyzwanie nawet pierwszoligowcowi, i przez długi czas naprawdę to robiły. Po dwóch setach prowadziły 2:0, a wynik 25:21 i 25:16 mówił sam za siebie – pachniało sensacją.

Podopieczne Andrzeja Stelmacha i Pawła Kocota prezentowały się znakomicie. Kapitan Anna Maziakowska trzymała drużynę w ryzach, a kibice – w większości ubrani w klubowe barwy – wierzyli, że ten wieczór zapisze się w historii KS Pajęczno. Niestety, jak to w sporcie bywa, im dalej w las, tym więcej emocji… i kontrowersji.

Reklama

Trzeci set był sygnałem ostrzegawczym – SMS PZPS Szczyrk złapał rytm i zwyciężył 21:25, mimo że gospodynie zdołały odrobić straty z 8:16 na remis 17:17. W czwartej partii przyjezdne poszły za ciosem (18:25), a o wszystkim miał zadecydować tie-break, jak się okazało gorący tie-break.

Właśnie wtedy wydarzyło się coś, co obudziło gorące emocje. Przy stanie 10:12 dla Szczyrku sędzia główny – Krystian Gałaszek – zaliczył punkt dla przyjezdnych pomimo nieczystego odbicia jednej z siatkarek gości. Stałem tuż za nim i widziałem, że przez kilka sekund nie miał pojęcia jaką decyzję podjąć. Wahał się, spoglądał na liniowych, a gdy siatkarki Pajęczna zaczęły protestować, w końcu wskazał punkt dla Szczyrku. Na tablicy pojawiło się 10:13, zamiast 11:12.

Reklama

Publiczność nie dowierzała, zawodniczki również. Zresztą trudno się dziwić – kilka chwil później, w niemal identycznej sytuacji, sędzia odgwizdał już nieczyste odbicie… rywalkom na korzyść Pajęczna (11:14), kapitan Anna Maziakowska z nerwów aż huknęła piłką o parkiet, w końcu dwie akcje wcześniej sędzia tego punktu dla Pajęczna przyznać nie chciał. Trudno nie odnieść wrażenia, że w tej jednej chwili, najważniejszej końcówce spotkania całe widowisko wymknęło się spod kontroli.

Ostatecznie tie-break zakończył się wynikiem 11:15. Na tablicy – 2:3. Na twarzach gospodyń – zawód i spore zmęczenie po blisko 2,5 godzinach grania, a na trybunach – poczucie niesprawiedliwości.

Reklama

Nie nam oceniać pracę sędziego, siatkarki z Pajęczna przegrały bo ostatecznie to rywalki okazały się skuteczniejsze, mocniejsze i bardziej doświadczone, ale trudno było oprzeć się wrażeniu, że w kluczowym momencie zabrakło chłodnej głowy i ducha fair play. A przecież nikt nie oczekiwał cudów – wystarczyłoby chociażby powtórzyć akcję, by pozwolić siatkarkom rozstrzygnąć tą akcję po sportowemu skoro sędzia nie był pewien.

Ten mecz był częścią I rundy Pucharu Polski w siatkówce kobiet na sezon 2025/2026, ale dla KS Pajęczno to także część bardzo intensywnego tygodnia. Zaledwie kilka dni wcześniej, 11 października, zespół zainaugurował sezon II ligi przegrywając 2:3 z rezerwami SMS PZPS II Szczyrk. Teraz, po środowym boju z pierwszoligowym składem tego samego klubu, siatkarki z Pajęczna mają przed sobą trzeci mecz w ciągu sześciu dni – w piątek, 17 października, początek o godzinie 19:00, zmierzą się u siebie z UKS Sokołem 43 AZS AWF Katowice w ramach 2.kolejki ligowej. Dla kibiców sytuacja idealna – prawdziwa siatkarska uczta, dla podopiecznych trenera Andrzeja Stelmacha wymagający okres i mało czasu na regenerację.

Reklama

Czy KS odniesie pierwsze zwycięstwo w lidze, w grupie trzeciej na drugoligowych parkietach? Grupie, która z zupełnie nowymi zespołami i regionami Polski, które odwiedzą w spotkaniach wyjazdowych siatkarki klubu zarządzanego przez prezesa Jakuba Kardyńskiego wydaje się być sporo silnej obsadzona niż ubiegłoroczna grupa druga – tego dowiemy się już w piątek, w okolicach godziny 21.00.

Klub Sportowy Pajęczno – SMS PZPS Szczyrk 2:3 (25:21, 25:16, 21:25, 18:25, 11:15)

 

 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/10/2025 05:42
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości