Reklama

Na 32. piętrze padło mi zasilanie – Marek Martyniak o starcie w Warsaw Trade Tower

Wielunianin Marek Martyniak po raz trzeci zmierzył się ze schodami Warsaw Trade Tower w Warszawie. 777 stopni, meta na 35. piętrze i czas 6:12 dały mu 31. miejsce wśród mężczyzn, zaś w kategorii Open 34. lokatę. Choć cel – złamanie sześciu minut – tym razem nie został osiągnięty, Martyniak podkreśla w rozmowie z portalem kulis.net, że start był świetnym sprawdzianem formy przed nadchodzącymi Mistrzostwami Polski.

Zawody Razem w Górę organizowane przez fundację Ultrakrew „Każdy ma swój Krwiobieg” przyciągnęły w tym roku 212 uczestników. Wszyscy by wystartować musieli wcześniej oddać krew lub jej składniki.

– Celem biegu była zbiórka krwi i ratowanie ludzkiego życia. Bieg był dla mnie sprawdzianem mojej wytrzymałości – mówił Marek Martyniak.

Dla wieluńskiego towerrunnera był to już trzeci start w tych zawodach. Widać progres – w 2023 roku uzyskał czas 7:02 (35. miejsce), rok później 6:20 (31. miejsce), a w tym sezonie poprawił się o kolejne 8 sekund.

Reklama

– Nie ukrywam, że chciałem złamać sześć minut. Poszedłem na całość i zaryzykowałem szybkie tempo od początku, ale na 32. piętrze padło mi zasilanie. Ostatnie trzy piętra dosłownie doczłapałem – opowiadał.

Lekcja na przyszłość

Martyniak przyznaje, że wyciągnął cenną lekcję taktyczną. 

– Pierwsze siedem pięter pobiegłem w sprinterskim tempie co było błędem. Dałem się ponieść emocjom. Gdyby nie to, czas byłby lepszy nawet o 10–20 sekund. Czasem jednak trzeba przegiąć żeby wiedzieć co się wydarzy – komentował dla portalu kulis.net.

Reklama

Jak dodaje, rok temu w podobnej sytuacji wystarczyło mu sił na 26 pięter, a teraz na 32 co pokazuje realną poprawę formy.

 – Podsumowując: do 30. piętra mogę poszaleć, a na wyższe budynki muszę zachować spokój i cierpliwość – ocenia.

Sport, rodzina i atmosfera

Wielunianin nie startował w Warszawie sam. Na trasie towarzyszyła mu mama, Bożena Martyniak. – Połykała schody jak młody pelikan – żartuje syn.

Atmosferę biegu określa jako wyjątkową. Przyjazna, rodzinna impreza zakończyła się loterią fantową, ale dla uczestników najważniejsze było poczucie, że sport może iść w parze z pomaganiem.

Reklama

– To była super impreza i okazja do przetestowania swoich możliwości przed Mistrzostwami Polski – kontynuował Martyniak.

Bieg na dystansie 10 kilometrów po raz pierwszy 

Już za niespełna tydzień, 30 sierpnia, w sobotę, nasz rozmówca wystartuje w XI edycji Biegu Pokoju i Pojednania, a więc w zupełnie innej formie biegu niż ta, którą uprawia na co dzień.

– Bieg Pokoju i Pojednania będzie dla mnie lekcją spokoju i cierpliwości właśnie. Zamiast kilku będzie kilkadziesiąt minut biegu. Zupełnie inaczej muszę rozłożyć siły niż na schodach. Zastanawiam się czy przyjąć jedno tempo na cały dystans czy biec z tempem narastającym – mówił o taktyce na wieluński start i dodawał.

Reklama

– Podczas treningów udało mi się przebiec dystans 10 kilometrów w czasie 56 minut – zaznaczał.

Równie ważnym aspektem na który zwraca uwagę w rozmowie z portalem Marek podczas biegu ulicznego jest obecność obok innych biegaczy...

– Na schodach przeważnie zawodnicy puszczani są pojedynczo, w 15-30-to sekundowych odstępach, w biegu ulicznym jest wspólny start kilkuset zawodników. Jestem ciekawy jak się w tym odnajdę, na ile poddam się atmosferze zabawy i wspólnie dzielonych emocji z innymi zawodnikami a na ile współzawodnictwu i bezpośredniej rywalizacji. Będzie startowało wielu moich znajomych – zakończył.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/08/2025 23:07
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości