Reklama

Na skatepark nie ma kasy

Marcin Krzak, radny gminy Pajęczno, do projektu budżetu na 2021 r. zgłosił kilka swoich propozycji. To był przede wszystkim ukłon w stronę dzieci i młodzieży, bo zaproponował wybudowanie skateparku, pumptracku oraz toru dla gokartów i quadów. Chciał zabezpieczenia środków na wkłady własne do realizacji tych inwestycji. Ani te, ani kolejna, która zakładała zakup prasy do oczyszczalni, nie została jednak ujęta, co było przyczynkiem do stanowczego sprzeciwu radnego wobec uchwały budżetowej. Jako jedyny zagłosował przeciw. Oświadczył również, że do realizacji tych inwestycji i wyłożeni na nie kasy, kolegów namówi.

Na tę chwilę nie utożsamiam się z budżetem, więc zagłosuję przeciw – oświadczył Marcin Krzak, w trakcie sesji budżetowej. Kilka minut wcześniej dokładnie wyłuszczył powody swojej decyzji.
- Zgodnie z uchwałą rady miejskiej z 20 marca 2020 roku, w sprawie trybu prac nad projektem uchwały budżetowej gminy Pajęczno, złożyłem, dotrzymując trybu i terminu, cztery wnioski do projektu budżetu. Pierwszy wniosek o uwzględnienie w budżecie 150 tysięcy złotych z przeznaczeniem na zakup prasy dla oczyszczalni, pozostałą kwotę Miejski Zakład Komunalny musiałby wygospodarować we własnym zakresie. Drugi wniosek do projektu budżetu to zarezerwować 150 tysięcy złotych na wkład własny gminy z przeznaczeniem na budowę skateparku. Trzeci wniosek to zarezerwować 150 tysięcy złotych na wkład własny z przeznaczeniem na pumptrack. Czwarty wniosek na 250 tysięcy złotych, celem stworzenia na terenie gminy Pajęczno toru dla quadów i motocrossów – wymieniał.
- Uważam, że te inwestycje są dla nas i dla naszych dzieci potrzebne na terenie gminy Pajęczno. Wszystkie moje wnioski do projektu budżetu zostały przez burmistrza odrzucone – podkreślał. Przypomniał jednocześnie, że zakup prasy akurat się zdublował z projektem burmistrza do Funduszu Inicjatyw Lokalnych, z którego środki udało się pozyskać. 
Krzak dowodzi, że jego pomysły są na tyle istotne dla tutejszej młodzieży, iż tego tematu nie zostawi.
- Mimo wszystko będę chciał przedstawić swoje wnioski o skatepark, o pumptrack oraz tor dla quadów na komisjach, bo będąc radnym już dwa lata nauczyłem się, że w gminie samą rozmową nic się nie załatwi – skwitował. Jako przykład podjąć ulgę na kompostowniki, o której rozmawiali przez cały 2019, ale dopiero w 2020, kiedy otworzył oficjalną procedurę, tutejsi te ulgi uzyskali.
- Będę chciał pracować z tymi wnioskami na komisji, żeby do nich przekonać radnych, żeby ruszyła procedura i żeby one znalazły się w projekcie budżetu – zaznaczał.
Już wiadomo, że na poparcie w tym temacie radnego Roberta Sikory nie będzie mógł najprawdopodobniej liczyć, bo chociaż zgadza się, że tego typu inwestycję jak skatepark są potrzebne, to jednak uważa, że ta jest za droga, jak na możliwości finansowe gminy.
- Odnośnie składanych wniosków, ja już od kilku lat składam wnioski i też nie uzyskuję żadnej informacji i nic się nie robi w tym temacie. No myślę, że ten rok będzie przełomowy, gdyż dużo mamy takich inwestycji, które kończą się i na które można będzie pozyskiwać zewnętrzne środki. Myślę, że tych parę dróg w tej naszej gminie się zrobi. A skatepark za 300 tysięcy złotych? – zastanawiał się.
- Ja myślałem, że rozmawialiśmy o 100 tysięcy złotych, a później okazało się, że to jest 300 tysięcy. To ja już bym się zastanawiał, czy nie lepiej zrobić drogę w Niwiskach czy na Patrzykowie, czy w Makowiskach niż dać te 300 tysięcy złotych na taką inwestycję - stwierdził.
Pełne poparcie znajdzie natomiast w Wojciechu Beśce.
- Mnie pan nie musi przekonywać do budowy skateparku, jestem wielkim orędownikiem tego rozwiązania – zapewnił.
Burmistrz Piotr Mielczarek z kolei podkreślił, że do budżetu na 2021 r. weszły te inwestycje, co do których gmina podpisała dokumenty lub porozumienia np. ze starostwem. Nie jest jednak wykluczone, że np. po ogłoszeniu jakiegoś przetargu nie okaże się, że samorządowcy mają do rozdysponowania środki.
- Wszystkie wnioski o które pan składał, razem dają kwotę 700 tysięcy złotych. Nad zasadnością pewnie będziecie dyskutować państwo w trakcie roku, ja tylko chciałem, tłumacząc tę zasadę konstruowania budżetu, przypomnieć państwu, że to co robimy, tak naprawdę jest planem ramowym, którego się musimy trzymać – mówił.
- Natomiast życie i kolejny rok naszego funkcjonowania razem pokazuje, że oprócz tych inwestycji, które są na etapie projektu budżetu, realizujemy sporo takich inwestycji, które wchodzą w trakcie roku. Ne możemy wszystkich życzeń i próśb, nawet najlepiej uzasadnionych zawrzeć w budżecie. To łatwo policzyć, że jak wnioski na kwotę 700 tysięcy złotych pomnożymy razy kilkunastu radnych, a każdy z nas znalazłby z pewnością potrzeby przynajmniej taką kwotę w swoim regionie, no łatwo to skalkulować – dowodził. Wskazał również, że gmina stara się w pierwszej kolejności pozyskiwać środki zewnętrzne i zabezpieczać wkłady własne.
- Skatepark czy pumptrack to również jest dyskusja, która od dwóch lat się toczy. Ja również jestem ich gorącym zwolennikiem i mam nadzieję, że do końca tej kadencji taki skatepark powstanie. Nie wiem jak pumptrack – nie ukrywał burmistrz i wskazał, że Krzak może się mylić co do szacunkowych kosztów wybudowania toru.
- Pan Marcin mówi, że będzie radnych przekonywał i pełna zgoda, ma pan do tego prawo. Ja się tyko tak zastanawiam, bo pan Marcin od dawna jest przeciwnikiem i obligacji i kredytów, natomiast zwolennikiem inwestycji, których ja również jestem zwolennikiem. Niestety nasz budżet nie jest tak skonstruowany i nie mamy tyle wolnych środków, żebyśmy mogli w tym roku 700 tysięcy a w przyszłym półtora miliona złotych przeznaczać na nasze planowane działania, skąd inąd pewnie słuszne – wytknął.
- Państwo wiecie, że dopinamy ten budżet na guzik i to pod samą szyję, więc zwyczajnie nas na pewne rzeczy nie stać - podkreślił Milczarek obrazowo.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości