Reklama

Nie zapomną pomocy, którą dostały

Natalia Balyberdina, z córkami, przyjechała 9 marca z Ukrainy do Polski. Schronienie znalazła w domu Małgorzaty Marek w Siemkowicach. Przyznaje, że nie spodziewała się aż takiej gościnności i jest bardzo wdzięczna za wsparcie, które każdego dnia otrzymuje od Polki.

Przed wybuchem wojny Natalia Balyberdina zajmowała się domem i wychowaniem 11-letnich bliźniaczek, Kirą i Ritą, a jej mąż pracował w Europie. Wszystko zmieniło się 24 lutego, kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę. Mąż Natalii wstąpił do wojska i walczy o wolność swojego kraju. Kobieta natomiast z córkami 9 marca dotarła do Polski. Z Zaporoża jechały 24 godziny pociągiem do Lwowa, potem z granicy Korczowa-Krakowiec dostały się do Warszawy, a następnie Częstochowy, skąd odebrał je przyjaciel rodziny, który od kilku lat mieszka i pracuje w Wieluniu. Z pomocą wolontariuszy znalazły schronienie w Siemkowicach.
- Mieszkamy na drugim piętrze, a pani Małgorzata na pierwszym – opowiada Ukrainka.
- Bardzo dobrze mieszka się u pani Małgorzaty, jest dla nas jak matka. Nie pozwala mi nic robić, każe mi odpoczywać, a ja nie mogę tak bez pracy i choć trochę chcę pomóc. Szuka teraz dla mnie pracy, bo chcę już coś robić, z zawodu jestem dziennikarką. Mieszka z nami też tata Małgorzaty, pyta córki o szkołę, pomaga też, jest dla nas dobry.
Kira i Rita jeszcze w marcu poszły do szkoły w Siemkowicach, cały czas uczą się języka polskiego. Zgodnie przyznają, że podoba im się szkoła, mieszkanie i polubiły właścicielkę domu.
Natalia podkreśla, że tęskni za domem, ale wie, że w Polsce ona i córki są bezpieczne. Niedawno miał miejsce atak rakietowy na Zaporoże, pociski spadły na centrum miasta. W Ukrainie, oprócz męża, została też siostra i mama Natalii oraz rodzina męża, mama i brat.
- Pragnę wyrazić ogromną wdzięczność pani Małgorzacie Marek za pomoc i wsparcie, okazane naszej rodzinie w związku z sytuacją wojny w Ukrainie. Jesteśmy wdzięczni za okazane nam ciepło, miłość i zrozumienie. Dziękujemy także za niewyczerpaną dobroć, troskę oraz komfortową sytuację, w jakiej się tu znaleźliśmy. Pani Małgorzata dzieli z nami nasz żal – podkreśla Natalia Balyberdina.
- Życzymy jej dużo zdrowia, szczęścia i wszystkiego co najlepsze. Nadzwyczajna pomoc pani Małgorzaty jest tak cenna i nigdy nie zostanie zapomniana przez rodzinę Balyberdinów – kończy Ukrainka.

Katarzyna Cieślik
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości