Grupa z Rząśni pod wezwaniem „Z kijkami po okolicy” rozwija swoją aktywność w zawrotnym tempie. Wspólne spotkania są nie tylko okazją do ruchu, ale także integracji i zacieśniania więzi towarzyskich. Liderem miejscowych nordic walkerów jest radny gminy Rząśnia Tomasz Leszczyk.
Grupa sportowców jest zaangażowana i odpowiedzialna. Rozsądnie podchodzi się tu do zasad bezpieczeństwa oraz doboru sprzętu i odzieży. A wszystko po to, żeby nordic walking był jak najbardziej efektywny przyjemny i bezpieczny. Instruktor Tomasz Leszczyk udzielił podopiecznym fachowych wskazówek, co do wyboru kijków, akcesoriów i odzieży. Uzbrojeni w tę wiedzę mieszkańcy ochoczo pobiegli, a raczej pomaszerowali, by się w nie zaopatrzyć.
Pomysł na zorganizowanie grupy pojawił się, kiedy Tomasz Leszczyk został radnym. Wcześniej już słyszał, że jest taka potrzeba i mieszkańcy potrzebują po prostu rozrywki.
- Ludzie skarżyli się, że w Rząśni nie ma nic, nic się nie dzieje, że nie ma nawet gdzie się spotkać, porozmawiać, pośmiać. Mieszkanki zgłaszały też, że chciałyby uruchomić taką grupę – sekcję nordic walking. Podchwyciłem ten pomysł i od razu zrobiłem uprawnienia instruktora w tej dziedzinie. Później wystawiłem ogłoszenie zapraszając wszystkich mieszkańców. Odzew był ogromny. Już na pierwszych zajęciach pojawiło się ok. 25 – 30 osób. Kobiet i mężczyzn, w różnym wieku, oczywiście z przewagą kobiet, z czego bardzo się cieszę – opowiada Tomasz Leszczyk.
Ta inicjatywa bardzo spodobała się mieszkańcom Rząśni i nie tylko. Chętni dojeżdżają też z okolicznych miejscowości, takich jak Suchowola czy Będków. Spotykają się regularnie co tydzień w środy o 19. Mają również specjalnie utworzoną grupę w mediach społecznościowych.
- Komunikujemy się ze sobą i umawiamy także w weekendy. Wiadomo, w tygodniu nie każdy ma czas. I jeśli ktoś ma ochotę to skrzykujemy się spontanicznie w piątek, sobotę czy niedzielę – zaznacza radny.
- Sport i zdrowie to jedno, ale równie ważne było zintegrowanie lokalnej społeczności. Stąd taki pomysł, aby to wszystko scalić i połączyć. Wypaliło i jest bardzo fajnie. Zainteresowanie nie słabnie, a mamy nadzieję, że będzie rosło. W planach mamy nawet dołączenie do corocznie organizowanego biegu wolności. W tym roku chcemy rozszerzyć to wydarzenie o nordic walking. W ramach tego będą również zajęcia dla chcących nauczyć się podstaw. A zatem nie tylko dla osób zaawansowanych lub w średnim stopniu, ale i dla początkujących – dodaje Tomasz Leszczyk.
Duże znaczenie ma tu również kontakt z naturą i otoczeniem oraz poznawanie okolic.
- Poznajemy nieznane dotąd tereny i ścieżki leśne. Skupiamy się na tym, aby chodzić po drogach miękkich, nieutwardzonych. Na tym m.in. polega istota nordic walking. Trasy są dostosowane do możliwości grupy. Staram się zawsze przed wyruszeniem wybadać czy uczestnicy w danym dniu są w stanie przejść określoną liczbę kilometrów, biorę pod uwagę również pogodę – relacjonuje instruktor Leszczyk.
- Obserwuję ogromny postęp u moich podopiecznych. Początkowo były pewne problemy związane z koordynacją ruchową czy techniką, a teraz widzę dużą poprawę i jestem z tego bardzo zadowolony – dodaje.
Wszystko jest zatem przemyślane i kompleksowo zorganizowane, zgodnie z wymogami formalnymi i z duchem czasu. Najbardziej cieszy i napawa optymizmem, że ludziom chce się wyjść z domu, poczuć kontakt z naturą i z drugim człowiekiem, a przy okazji zadbać o swoje zdrowie.
Grupa z Rząśni zaprasza wszystkich zainteresowanych taką aktywnością do przyłączenia się. Każdy nowy uczestnik zostanie przyjęty z otwartymi rękami i przywitany uśmiechem.
Monika Kucharska, nordic walkerka, podkreśla korzyści tej formy rekreacji.
- Chodzimy po to, żeby się dotlenić, przewietrzyć i po prostu spotkać. Bardzo dobrze się potem czujemy. Zachęcam wszystkich – zaprasza Monika.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze