W gminie Wierzchlas od kilkunastu lat trwa realizacja założeń gospodarki wodno – ściekowej. Jej koncepcja przyjęta została w 2005 r. W oparciu o nią rozpoczęto kanalizowanie gminy oraz budowę oczyszczalni ścieków w Krzeczowie. Teraz samorząd podjął rozbudowę tego obiektu.
- Już na początku radni przyjęli, że w gminie funkcjonować będzie jedna oczyszczalnia zlokalizowana w najniżej położonym terenie, czyli Krzeczowie – rozpoczyna wójt Leszek Gierczyk. - Chodziło o to, aby jak najwięcej ścieków spływało do oczyszczalni grawitacyjnie, by nie trzeba było ich pompować, bo to podwyższa koszty. Docelowo miała ona mieć przepustowość tysiąc metrów sześciennych na dobę.
Ponieważ kanalizacja gminy dopiero rozpoczynała się i tak duża przepustowość nie była jeszcze potrzebna, zdecydowano, że oczyszczalnia powstanie w dwóch etapach.
W pierwszym zbudowano jeden reaktor o przepustowości 360 m3 na dobę. Powstał on w 2011 r. Reaktor działa w nowoczesnej technologii SBR. Ścieki gromadzone są w podziemnych zbiornikach, a zastosowane biofiltry powodują, że fetor z oczyszczalni wyczuwalny jest tylko w bezpośrednim sąsiedztwie reaktora oraz przy punkcie zlewnym, gdzie opróżniane są beczkowozy przywożące ścieki.
- Dla nas ważne było, aby nie dochodziło do nadmiernego wydzielania odoru, bo niedaleko, niemal po sąsiedzku, znajduje się ośrodek wczasowy – kontynuuje Leszek Gierczyk. - Nigdy nie mieliśmy żadnych skarg od jego mieszkańców. Ponadto nigdy nie było przekroczenia żadnych norm w oczyszczonych ściekach, które płyną już do Warty. I właśnie dlatego jesteśmy zadowoleni z tej oczyszczalni. W dużej mierze jest ona zautomatyzowana, no i jak do tej pory nie doszło do poważnej awarii, mimo że pracuje już kilkanaście lat.
Przez cały okres pracy reaktora gmina była kanalizowana. Powodowało to, że do oczyszczalni płynęło coraz więcej ścieków. Wójt ocenia, że teraz połowa mieszkańców gminy korzysta z kanalizacji albo ma możliwość podłączenia się do niej. Ponadto ścieki są również dowożone m. in. z gmin Siemkowice i Kiełczygłów.
- Dlatego powoli wyczerpuje się dotychczasowa przepustowość i zachodzi konieczność rozbudowy oczyszczalni – wyjaśnia. - Przeprowadziliśmy odpowiednie analizy. Okazało się, że nie będzie potrzebne aż tysiąc metrów sześciennych przepustowości, a wystarczy tylko drugi, bliźniaczy reaktor na 360 metrów sześciennych. Zabezpieczy on potrzeby gminy z 20-procentowym jeszcze zapasem. Tak, że można będzie zwiększyć dowóz ścieków do oczyszczalni.
Samorząd rozpoczął starania o rozbudowę tego obiektu. Z pomocą przyszedł mu Rządowy Fundusz „Polski Ład”. Udało się stamtąd pozyskać na tę inwestycję 6 mln 650 tys. zł. Po przetargu, który wygrała firma „Automatyk Zbiersk” z województwa wielkopolskiego, okazało się, że inwestycja ma kosztować prawie 11,5 mln zł. Gmina będzie musiała dołożyć ze swojego budżetu blisko 5 mln zł.
- Budując oczyszczalnię, będziemy mogli odzyskać podatek VAT praktycznie w całości – mówi wójt Gierczyk. - I wtedy nasz wkład własny wyniesie niecałe trzy miliony złotych. Ale będziemy jeszcze szukać dodatkowych źródeł dofinansowania tej inwestycji z pieniędzy unijnych albo Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska.
Wykonawca ma rozbudować obiekt w Krzeczowie w systemie „zaprojektuj i wybuduj”. Do niego więc należą wszelkie działania związane z tą inwestycją. Powinna ona być ukończona w czerwcu 2025 r. Obecnie dobiegają końca prace projektowe.
- Uważam, że ten termin jest bardzo bezpieczny – mówi Leszek Gierczyk. - Ale myślę, że jeśli nie będzie jakichś niespodzianek pogodowych lub innych przeszkód, to prace budowlane zakończą się do końca przyszłego roku. A później będą już odbiory techniczne, aby oczyszczalnia mogła ruszyć jak najszybciej.
Gminie zależy, by trafiały tutaj ścieki od jak największej ilości podmiotów, bo wtedy obniżają się koszty jednostkowe jej funkcjonowania.
- Oczyszczalnia ma pewne koszty stałe – wyjaśnia samorządowiec. - Należą do nich między innymi wydatki związane z zatrudnieniem konserwatorów, opłatami stałymi za energię, Internet, które trzeba regulować niezależnie od ilości oczyszczonych ścieków.
Aby jeszcze bardziej obniżyć koszty funkcjonowania oczyszczalni, planuje się zamontowanie w przyszłości instalacji fotowoltaicznej. Zmniejszą się w ten sposób opłaty za energię.
- Rozbudowa tego obiektu to największa, jeśli idzie o wartość, inwestycja gminy – kończy wójt. - Ponieważ teraz istnieje obowiązek odprowadzania ścieków do oczyszczalni bądź posiadania oczyszczalni przydomowych, chcemy umożliwić mieszkańcom realizację tego obowiązku. Stąd ta inwestycja. Nie chcemy, by ścieki trafiały na pola, a potem zanieczyszczały żywność, czy wody gruntowe. Bardzo cieszy, że nasi mieszkańcy tak chętnie podłączają do sieci swoje domostwa. Gdy budowaliśmy kanalizację w Wierzchlesie, zakładaliśmy, że w ciągu półtora roku podłączy się 120 gospodarstw. Minęły dwa lata i podłączyło się już ponad 320 posesji. W mojej ocenie to bardzo dużo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze