Reklama

Olimpiada Adept Cukiernictwa. Igrzyska młodych cukierników w wieluńskim BCU

- Podejście do deseru powinno być łagodne, spokojne i wesołe. Uśmiechajmy się do siebie, współpracujmy, rozmawiajmy, a wtedy wszystko wychodzi doskonale – zdradza przepis na idealne dzieło cukiernictwa Bożena Sikoń – Wojtal, mistrzyni w branży i przewodnicząca jury podczas olimpiady dla młodzieży. Wyjątkowy konkurs miał miejsce w środę, 25 marca, w Branżowym Centrum Umiejętności w Wieluniu. Uczniowie szkół gastronomicznych z całej Polski przystąpili do rywalizacji w drugim etapie olimpiady Adept Cukiernictwa. Młodzi cukiernicy musieli wykazać się wiedzą teoretyczną i praktycznym kunsztem w tworzeniu deserów. W roli głównej wystąpił, oczywiście, wieluński serek Mój Ulubiony.

W historycznym, bo pierwszym tego typu, wydarzeniu w wieluńskim BCU wzięło udział 13 zespołów adeptów cukiernictwa niemal ze wszystkich regionów Polski. Elżbieta Urbańska – Golec, dyrektor Zespołu Szkół nr 1 w Wieluniu, mówi w rozmowie z reporterką portalu kulisy.net, że widzi w tym konkursie potężny potencjał.

- Dzisiaj mamy etap międzyszkolny. Gościmy drużyny z całego kraju i niezwykle utytułowane jury. To najlepsi cukiernicy w Polsce. Tworzymy nową jakość i zupełnie nowy konkurs. Mam nadzieję, że za trzy lata stanie się on olimpiadą wpisaną na listę Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Reklama

- Startujący dziś w olimpiadzie cukiernictwa młodzi ludzie budują historię. Raz: BCU w Wieluniu, a dwa: polskich konkursów cukierniczych dla młodzieży, bo takie są tylko dwa w całym kraju - akcentuje Jarosław Walczyk, prezes Klubu Szefów Kuchni i mistrz branży cukierniczej.

Uczestnicy rywalizowali indywidualnie w teście wiedzy teoretycznej oraz zespołowo w praktyce.

- Teoria jest bardzo ważna. Nie chodzi tylko o przygotowanie deseru. Wiedza to jest podstawa – podkreśla Jarosław Walczyk.

Praktycznym zadaniem konkursowym było przyrządzenie autorskiego deseru na bazie wieluńskiego serka Mój Ulubiony i mango. Obowiązkowe były tylko te dwa składniki, reszta to już kreatywność i wyobraźnia młodych cukierników. Uczniowie pracowali w duetach, a jury bacznie obserwowało każdy szczegół ich pracy. Bowiem, w sztuce kulinarnej nie tylko smak się liczy.

Reklama

O kryteriach oceny i niuansach, mogących przeważyć szalę zwycięstwa w części praktycznej, opowiada przewodnicząca jury Bożena Sikoń – Wojtal, mistrzyni i najsłynniejsza cukierniczka w Polsce, wieloletnia szefowa pracowni cukierniczej w warszawskim hotelu Sobieski i rekordzistka Guinnessa za największy domek z piernika.

- Najwyżej oceniana jest kompozycja smakowa, w tym jej struktura i złożoność. Liczy się też kreatywność oraz organizacja i czystość pracy. Ocenie podlega m.in. przygotowanie stanowiska, mise en place (wszystko na swoim miejscu – przyp. red.), systematyczność działania, porządek, czystość i higiena, także osobista, stan stanowiska po zakończeniu pracy itd.

Reklama

Ostatecznie na podium stanęły ekipy ze Studzieńca, Kalisza i Biedrzychowic. Sześć pierwszych zespołów zmierzy się 9 czerwca w finałowym etapie olimpiady podczas targów Warsaw Food Expo w Nadarzynie.

- Nie jest ważne zajęte miejsce. Cudowne jest to, że ci młodzi ludzie w ogóle startują, że się przygotowali i włożyli wiele pracy. To bardzo wartościowe doświadczenie – podsumowuje przewodnicząca jury Bożena Sikoń – Wojtal.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości