33-latek zabrał samochód swojego szwagra, bo chciał nim pojechać do sklepu. Podróż zakończyła się na ogrodzeniu posesji, a kierowca wydmuchał blisko 2,5 promila alkoholu w organizmie. Na dodatek nie miał prawa jazdy, a policjanci znaleźli przy nim narkotyki.
Do zdarzenia doszło w połowie lutego na terenie powiatu kluczborskiego. 33-latek wyszedł z domu i wsiadł do uruchomionego na posesji Forda, który należał do jego szwagra. Właściciel pojazdu odpalił silnik, ale w ostatniej chwili wrócił się do mieszkania. 33-latek skorzystał z okazji i bez pytania o zgodę, odjechał autem.
- Podróż nie trwała jednak długo. Podczas przejażdżki kierowca stracił panowanie nad pojazdem i zjechał z drogi, uderzając w ogrodzenie jednej z posesji. Po chwili na miejscu zdarzenia pojawili się kluczborscy policjanci. Mundurowi sprawdzili stan trzeźwości 33-latka. Wynik badania wskazał blisko 2,5 promila alkoholu - mówi st. asp. Krystyna Chmielewska, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Kluczborku.
Reklama
Dodatkowo mężczyzna nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdami. W kieszeni zamiast prawa jazdy miał jednak inną zawartość, która zainteresowała funkcjonariuszy. Przy 33-latku mundurowi znaleźli woreczek z białą substancją. Wstępne badanie wykazało, że jest to amfetamina.
Woreczek z zawartością został zabezpieczony i przekazany do dalszych badań laboratoryjnych. 33-latek został zatrzymany i przewieziony na badanie krwi w celu dokładnego określenia zawartości alkoholu i środków odurzających w organizmie. Śledczy przedstawili mężczyźnie zarzuty za zabór w celu krótkotrwałego użycie pojazdu, kierowanie Fordem w stanie nietrzeźwości oraz posiadanie środków odurzających. Na dodatek odpowie za kierowanie pojazdem bez uprawnień. Grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze