Uroczysta zbiórka pajęczańskich jednostek straży pożarnej z okazji Dnia Strażaka miała miejsce w ostatni piątek maja w siedzibie komendy powiatowej. Dopisała pogoda, frekwencja i humory. Nie zabrakło odznaczeń i awansów. Goście gratulowali i dziękowali strażakom, a nowe wozy pajęczańskiej jednostki Państwowej Straży Pożarnej zostały należycie wyświęcone. Później nadszedł czas na wspólne biesiadowanie, żarty, rozmowy i wspomnienia. A wszystko przy akompaniamencie strażackiej orkiestry dętej.
Dzień Strażaka w powiecie pajęczańskim świętowano w piątek, 29 maja. O godzinie 16, na placu KP PSP w Pajęcznie, zgromadzili się strażacy, parlamentarzyści, samorządowcy, władze strażackie szczebla centralnego i wojewódzkiego, przedstawiciele policji, służby więziennej, nadleśnictw oraz lokalnych instytucji i firm.
Plac wypełniły poczty sztandarowe jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych powiatu pajęczańskiego. Zaproszeni zostali delegaci wszystkich jednostek. Przynależność do KSRG nie miała znaczenia.
Oficjalna część rozpoczęła się złożeniem meldunku przez dowódcę uroczystości st. kpt. Damiana Patyka, dowódcę JRG w Pajęcznie. Meldunek przyjął st. bryg. Wojciech Wieloch, zastępca łódzkiego komendanta wojewódzkiego PSP w Łodzi.
Poczet flagowy przemaszerował pod maszt, gdzie nastąpiło uroczyste podniesienie flagi państwowej i odegranie hymnu. Nie zabrakło oddania hołdu poległym i zmarłym strażakom. Zgromadzeni uczcili ich pamięć minutą ciszy.
Gości przywitał mł. bryg. Adam Derda, komendant powiatowy PSP w Pajęcznie, życząc wszelkiej pomyślności i wytrwałości wszystkim, którym ochrona przeciwpożarowa nie jest obojętna. Podkreślił, że 804 km2 terenu chronionego to nie tylko powierzchnia, ale przede wszystkim ludzie, infrastruktura i środowisko.
- To także siła, odwaga i nadzieja. Dlatego dziękuję wam za niespożyte siły, męstwo i poświęcony czas – zwrócił się mł. bryg. Adam Derda do strażaków.
Komendant odniósł się także do niskiego wskaźnika wyjazdów pajęczańskiej jednostki do zdarzeń i podzielił z gośćmi trafnym spostrzeżeniem.
- Często słyszę, że nie wyjeżdżamy. Ja bym się tym za bardzo nie przejmował, bo człowiek mądry to ten, który nie martwi się z powodu niedostatku, ale docenia to, co ma.
Uroczystość była też okazją do wręczenia strażakom odznaczeń i aktów mianowania na wyższe stopnie służbowe.
Przypomniano najpierw, że 4 maja, podczas Centralnych Obchodów Dnia Strażaka w Warszawie, aspirant Daniel Wolnowski awansował na młodszego kapitana.
Gratulacje popłynęły także do funkcjonariuszy awansowanych na wyższe stopnie służbowe i odznaczonych podczas Wojewódzkich Obchodów Dnia Strażaka w Łodzi, 16 maja. Starszy kapitan Adam Derda zyskał wówczas stopień młodszego brygadiera, a starszy sekcyjny Damian Kotyla młodszego ogniomistrza. Podczas tej samej uroczystości starszy kapitan Damian Patyk został odznaczony Brązowym Medalem za Długoletnią Służbę.
Podczas powiatowego święta w Pajęcznie na stopień młodszego brygadiera awansował starszy kapitan Tomasz Wolnowski. Młodsi kapitanowie: Wiktor Popiel i Krzysztof Łuszczyk zostali kapitanami. Starszy aspirant Kamil Nowak awansował na aspiranta sztabowego, aspirant Jakub Waloszczyk na starszego aspiranta, a młodszy aspirant Patryk Kluczny został aspirantem.
Stopień młodszego ogniomistrza otrzymali starsi sekcyjni: Mateusz Ambrozik, Witold Cichoń i Adrian Kasprzak. Starszym sekcyjnym został Bartosz Garus, a stopień starszego strażaka nadano Dariuszowi Binkowi i Piotrowi Siwczykowi.
Zasłużeni dla ochrony przeciwpożarowej zostali odznaczeni srebrnymi i brązowymi medalami. Srebrna odznaka powędrowała do starszego ogniomistrza Grzegorza Zdybowicza. Brązowe medale przyznano aspirantom: Robertowi Pierzowi i Michałowi Lackowi, starszym ogniomistrzom: Piotrowi Wójcikowi i Adamowi Marcinkowskiemu oraz ogniomistrzowi Marcinowi Krysiakowi.
Druh Kazimierz Kotyla został uhonorowany dyplomem gratulacyjnym za 40 lat służby w strukturach Ochotniczej Straży Pożarnej.
Ksiądz Tadeusz Orzeszyna, kapelan strażaków powiatu pajęczańskiego, pobłogosławił ich niezwykle trudną, odpowiedzialną i niebezpieczną pracę, po czym poświęcił nowe wozy PSP.
- Będę też prosił Boga, żebyście zawsze potrafili zdążyć na czas i na każde wezwanie. Żebyście mogli cieszyć się ze swojej pracy, tak bardzo ofiarnej, ważnej i niezbędnej – mówił ksiądz kapelan.
Następnie głos zabrali zaproszeni goście, składając strażakom serdeczne życzenia, gratulacje i podziękowania za codzienną służbę.
Krzysztof Piekarz, prezes Zarządu Oddziału Powiatowego Związku OSP RP w Pajęcznie, dziękował komendantowi PSP mł. bryg. Adamowi Derdzie szczególnie za zaproszenie druhów OSP i trafny dobór godziny 16 na rozpoczęcie uroczystości.
- Dzięki temu strażacy ochotnicy mogli odpowiedzieć na zaproszenie i dzisiaj wszyscy wspólnie świętujemy – mówił druh Krzysztof Piekarz.
- Ochotnicze straże dopisały, pogoda dopisała i goście dopisali. Czego chcieć więcej. Cieszymy się, że możemy tu dzisiaj być – dodał druh Bogumił Chodak z OSP KSRG Działoszyn.
Część oficjalna dobiegła końca, poczet sztandarowy oraz pododdziały odmaszerowały, a uczestnicy ruszyli na mniej formalną część imprezy.
Najbardziej kusiły smakowite zapachy, wydobywające się z kuchni polowej. Strażacy i goście w mig utworzyli długą kolejkę po talerz tradycyjnej grochówki. Tym razem nie w wersji wojskowej, a strażackiej.
- Grochówka jest bardzo dobra, ale nie aż tak dobra jak robimy w Działoszynie – zaznaczył z uśmiechem druh Bogumił Chodak.
A przy stołach, w towarzystwie grochówki, toczą się rozmowy pełne wspomnień i żartów. Przy jednym z nich reporterka portalu kulisy.net spotyka zacne grono emerytowanych strażaków z pajęczańskiej komendy PSP. Wśród nich druhowie: Krzysztof Błaszczyk, Ireneusz Pośpiech, Leszek Klimczak, Mariusz Wnuczek, Grzegorz Rogalewicz, Dariusz Rozumek i Krzysztof Borowik.
Odkąd spotkali się po raz pierwszy w Pajęcznie minęło niemal 30 lat.
- Mimo tylu minionych lat, wciąż mam sentyment do tego miejsca i do tych ludzi – mówi druh Krzysztof Błaszczyk.
Pajęczańscy strażacy w stanie spoczynku nie kryli, że włożyli ogrom pracy nie tylko w służbę, ale i w budynek komendy. Remontowali go własnymi siłami i środkami, w czasie wolnym od służby.
- Gdy zaczynaliśmy, to były stare budynki i zabytkowe samochody. Nasz garaż żartobliwie był nazywany muzeum. Stopniowo wszystko robiliśmy, krok po kroku, sami. Każdy z nas, siedzących przy tym stole, ma własny wkład w rozwój tej jednostki – podkreśla st. kpt. Grzegorz Rogalewicz, dodając, że gdy kończyli służbę, to warunki już były przyzwoite, a teraz są bardzo dobre.
- Pajęczańska jednostka dawniej a dziś, nie ma nawet porównania – zapewnia druh Krzysztof Borowik, a druh Mariusz Wnuczek dodaje, że niektórzy zostawili tu swoje tynki i płytki, a przede wszystkim serce i zdrowie.
- Ta służba wiąże ludzi na całe życie. Jak spędza się ze sobą trzy dni w tygodniu, 24 godziny na dobę, to poznaje się drugiego człowieka lepiej niż w rodzinie – podsumowuje druh Dariusz Rozumek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze