Jak się można było spodziewać, analizując poparcie w składzie rady, opozycji nie udało się odwołać starosty powiatu pajęczańskiego. Paweł Sikora zostaje przy władzy, a na dodatek zdaje się być wzmocniony nieudaną próbą obalenia jego rządów.
Stawka tajnego głosowania radnych powiatu, rozstrzygającego się podczas ostatniej sesji rady, 23 stycznia, była wysoka. Chodziło bowiem o być, albo nie być szefa powiatu. Opozycja okazała się słabsza niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, a starosta Paweł Sikora tak silny jak jeszcze nie był…
Za zmianą starosty głosowało 5 osób, czyli dokładnie tyle ile podpisało się pod wnioskiem o jego odwołanie. Murem za szefem powiatu stanęło aż 11 radnych. Jeden głos był nieważny.
Starosty nie udało się odwołać. Mimo to, opozycja miała możliwość zostać usłyszana i zauważona. I być może o to chodziło… Tyle tylko, że zamiast pozbyć się starosty lub go osłabić, radni wnioskodawcy osiągnęli przeciwny skutek – wzmocnili starostę z przeciwnego obozu.
Mówi się, że co nas nie zabije, to wzmocni. Po ostatniej sesji Rady Powiatu Pajęczańskiego, to powiedzenie być może stało się maksymą starosty Pawła Sikory. Wprawdzie złożony jeszcze w grudniu 2024 r. wniosek o jego odwołanie, wiązał się ze sporą dawką stresu, ale po wygranej batalii o swój „stołek” szef powiatu jest jeszcze mocniejszy.
Po pierwsze - Sikora obronił swoje stanowisko z miażdżącą przewagą, co pokazało jego siłę i udowodniło, że wciąż ma zdecydowaną większość rady za sobą.
Rzecz druga - staroście udało się „przytulić” dwóch radnych, którzy dotąd byli w cichej opozycji. Zagłosowali jak chciał. Można mieć wątpliwości gdzie krzyżyk postawił wicestarosta powiatu Zbigniew Gajęcki. Skąd takie przypuszczenie? Na dwa dni przed głosowaniem, w rozmowie z dziennikarzem „Kulis …” wicestarosta zdawał się być niezdecydowany jak zagłosuje w sprawie odwołania swojego szefa, którego jest zastępcą.
- Głosowanie jest tajne, także sam nie wiem – mówił niezdecydowany Zbigniew Gajęcki.
- Czyli jeszcze pan nie wie jak pan będzie głosował? – dopytywał wyraźnie zaskoczony wysłannik „Kulis …”.
- No mówię, głosowanie jest tajne, także nie chciałbym takich informacji udzielać – uciął wicestarosta.
No i sprawa trzecia, to fakt, że opozycja wystrzelała się ze wszelkiej amunicji. Sikora musiał wysłuchać uwag jakie mieli do niego przedstawiciele opozycji, ale jak sami zaznaczyli – dzięki temu, szef powiatu będzie wiedział gdzie popełnia błędy.
Poza tym jest jeszcze jeden ważny aspekt, wydźwięk w lokalnej społeczności, która z pewnością odbierze to jednoznacznie – że opozycja jest słaba, a starosta nie do ruszenia.
Najdłużej i najkonkretniej o zarzutach wobec starosty mówiła radna Jolanta Sobera, w tej kadencji rady jego rywalka w walce o funkcję szefa powiatu.
Radna Sobera zaczęła swoje wystąpienie, stanowczo sprzeciwiając się opinii komisji rewizyjnej, która wszystkie zarzuty wobec Pawła Sikory uznała za bezzasadne. Przypominamy, że w czteroosobowym składzie, trzy osoby głosowały przeciw poparciu wniosku o odwołanie, a tylko Jolanta Sobera była za.
- Po pierwsze zarzut braku nadzoru nad PCPR i Rodzinnym Domem Dziecka w Kiedosach – rozpoczęła punktowanie szefa powiatu radna opozycji.
- Faktem jest, że praktycznie w tym samym czasie cała kadra PCPR odeszła z pracy, a powodem odejścia było zatrudnienie przez pana starostę niekompetentnej kadry kierowniczej, z którą nikt nie chciał pracować. Ta instytucja funkcjonowała dobrze tylko za dyrektora Damiana Makosa, który odszedł notabene przez problemy w Rodzinnym Domu Dziecka, które chcieliście państwo przypisać jemu – zaznaczyła Jolanta Sobera.
- W przestrzeni publicznej mówi się nawet o stu tysiącach złotych miesięcznie wynagrodzenia. Z przyzwoitości należałoby ten temat wyjaśnić. Chyba, że faktycznie takie wynagrodzenia w szpitalu mają lekarze – grzmiała radna.
Sobera opozycji akcentowała także, że w SP ZOZ w Pajęcznie w dalszym ciągu nie ma oddziału chirurgii jednego dnia, a POZ-ty w Trębaczewie i Strzelcach Wielkich nie funkcjonują tak jak trzeba.
- Faktem jest, że mamy styczeń 2025 i chirurgii jednego dnia, jak nie było tak nie ma i raczej pewnie nie powstanie – stwierdziła w swoim wystąpieniu radna.
Jolanta Sobera zarzuciła staroście wprost, że nie ma pomysłu na szpital.
- Oprócz poprawy warunków lokalowych, żadna poprawa w podejściu do pacjenta nie nastąpiła – grzmiała radna i podkreśliła, że władze powiatu wszystkie problemy w SP ZOZ w Pajęcznie próbują tłumaczyć brakiem lekarzy.
- Czy aby na pewno brak lekarzy jest powodem, że specjaliści omijają nasz szpital szerokim łukiem- pytała, dodając że jej zdaniem problem tkwi w złym zarządzaniu jednostką. Dodatkowo radna opozycji domagała się ujawnienia ile zarabiają lekarze w pajęczańskim SP ZOZ.
Przypomniała także, że mieszkańcy gminy Strzelce Wielkie mogą zostać bez opieki medycznej, bo lekarka tam zatrudniona zrezygnowała z pracy.
Jednym z zarzutów wobec starosty było niewykorzystanie przez niego urlopu i pobranie w związku z tym ekwiwalentu.
- Dowiadujemy się, że pan starosta jest tak zapracowany, że nie ma czasu na urlop. Panie starosto, nie wiem czym pan jest tak zapracowany, bo w budżecie na 2025, w załączniku inwestycyjnym, inwestycje w sumie mamy dwie – irytowała się Jolanta Sobera.
W odpowiedzi zebrani dowiedzieli się, że całą kwotę za ekwiwalent starosta w całości przeznaczył na cele charytatywne.
- Pan starosta w wywiadzie pisze, że zbójnicka opozycja popsuła mu magię świąt. Panie starosto nie było naszym celem popsucie panu świąt. A co do zbójników, to z historii pamiętam trzech: Rumcajsa, Janosika i Robin Hodd’a. I tego pierwszego bajkowego pominę. Jeżeli chodzi o Janosika i Robin Hood’a po części się z nimi identyfikuję. Oni też nie mogli patrzeć na krzywdę ludzi – akcentowała.
Jolanta Sobera apelowała do radnych:
- Nie dajcie się zastraszyć emerytom, którzy dorabiają sobie w jednostkach powiatowych! Oni w każdej chwili zrezygnują i będą się cieszyć zasłużoną emeryturą. A przed wami długie lata jeszcze pracy.
Radna Sobera zarzuciła staroście także próbę zastraszenia jej, ale to będzie przedmiotem osobnego artykułu, który ukaże się niebawem.
W trakcie długiej dyskusji padało wiele gorzkich słów wobec starosty ze strony opozycji. Za to radni koalicji bronili szefa powiatu. Jak się okazało - skutecznie.
- Nie składa się takiego wniosku za bzdurę – zaznaczył członek zarządu Jarosław Szczęsny.
- Czy się coś strasznego wydarzyło, czego konsekwencją powinno być odwołanie starosty? W mojej ocenie nie - pytał i sam sobie odpowiadał radny Szczęsny.
Radny Krzysztof Piekarz przestrzegał władze powiatu przed samouwielbieniem.
- Jako samorządowiec takich sytuacji przeżyłem kilka albo kilkanaście. Niektórych nawet byłem głównym bohaterem – mówił, podkreślając że nie ma powodu by zamykać opozycji usta, poprzez wniosek o zamknięcie dyskusji.
- Nasz wniosek był złożony po to, żeby wskazać pewne, naszym zdaniem, nieprawidłowości, błędy, zaniechania, decyzje personalne, które doprowadziły do tego, że niektóre jednostki czy instytucje przestały prawidłowo funkcjonować. Po to jesteśmy, żeby to głośno mówić. Przestrzegam państwa przed wpadnięciem w samouwielbienie, bo to jest podstawowy błąd. Pokora potrzebna jest każdemu. I wam i nam – przekonywał Krzysztof Piekarz.
Wszystkich wypowiedzi i poruszonych spraw w tym materiale przytaczać nie będziemy, ale z pewnością będą poruszane przez dziennikarzy „Kulis …” jako odrębne tematy.
Wniosek o odwołanie starosty pajęczańskiego podpisała piątka radnych: Jolanta Sobera, Jacek Lewera, Krzysztof Piekarz, Tomasz Borgul i Jakub Wejman. Od momentu złożenia wniosku do sesji, podczas której radni Rady Powiatu Pajęczańskiego podejmowali decyzję w tej sprawie, minął dokładnie miesiąc. W tym czasie, wnioskodawcy nie byli w stanie przekonać pozostałych członków rady do zmiany starosty, choć argumentów mieli wiele…
- Chcę podziękować tym wszystkim osobom, które zaufały mi. Obiecuję, że wsłucham się w to co dzisiaj tutaj padło. Wezmę sobie to głęboko do serca. Dla mnie to był bardzo trudny miesiąc, ale myślę, że wasze zaufanie pozwoli mi dodać skrzydeł, bym mógł realizować dalej wyznaczone zadania – podsumował próbę odwołania Paweł Sikora, starosta pajęczański.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze