WKS Wieluń umacnia swoją pozycję lidera tabeli siatkarskiej II ligi, grupy trzeciej. W sobotni wieczór, 16 listopada, pokonał wicelidera IM Rekord Volley Jelcz-Laskowice 3:1 (25:21, 25:22, 21:25, 25:19). To ósme zwycięstwo wielunian w tym sezonie, którzy jako jedyna drużyna w lidze pozostają niepokonani. Bohaterem spotkania był Rafał Pawlak, zdobywca 26 punktów i nagrody MVP.
Ósme zwycięstwo z rzędu lidera
W sobotę do Wielunia przyjechał wicelider tabeli, IM Rekord Volley Jelcz-Laskowice. Mecz zapowiadał się jako jedno z najtrudniejszych wyzwań dla podopiecznych Bartłomieja Matejczyka i Leszka Pałygi w tym sezonie.
- Mamy komplet zwycięstw – podkreślał po meczu przyjmujący Konrad Pałyga. – Teraz mieliśmy dwa bardzo trudne mecze z naprawdę mocnymi drużynami. Dziś 3:1, tydzień temu 3:2, stracony tylko jeden punkt, co jest naprawdę bardzo dobrą rzeczą - dodawał.
Rafał Pawlak na czele – MVP po raz drugi
Rafał Pawlak nie schodzi z fali doskonałej formy. Po ubiegłotygodniowym wyróżnieniu jako najlepszy zawodnik meczu, w sobotę znów był nie do zatrzymania. Zdobył 26 punktów, w tym 20 atakiem (54% skuteczności), trzy asy serwisowe i trzy bloki.
- Drugie MVP na pewno cieszy – mówił po meczu Pawlak. – To nagroda za ciężką pracę wykonaną w tygodniu. To przede wszystkim kop motywacyjny do dalszej pracy i utwierdzenie się w przekonaniu, że to, co robię, ma sens - kontynuował zawodnik WKS-u.
Jednocześnie zaznaczył, że sukces to zasługa całej drużyny.
- Nie byłoby tego, gdyby nie moi koledzy z drużyny. Na boisko zawsze wychodzimy jako team i jesteśmy tu po to, aby z WKS-em wspólnie odnieść sukces. Jednostkami nigdy nic nie osiągniemy. Na dłuższą metę jesteśmy potrzebni wszyscy i doskonale zdajemy sobie z tego sprawę - podkreślał rolę kolektywu atakujący wielunian.
Rywalizacja z wiceliderem oczami Pawlaka
Pawlak zwrócił uwagę na waleczność przeciwników z Jelcza-Laskowic.
- Nie spodziewaliśmy się łatwej przeprawy. Wiedzieliśmy, że przyjeżdża do nas wicelider grupy i że postawią się nam bardzo mocno – przyznał. – Nawet po przegraniu dwóch pierwszych setów byli w stanie się podnieść, wygrać trzeciego. Natomiast w czwartej odsłonie w jednym ustawieniu potrafiliśmy zrobić kilka punktów przewagi, dzięki czemu grało nam się łatwiej - mówił o przeciwniku.
Choć WKS Wieluń może cieszyć się z kompletu zwycięstw, Pawlak tonuje nastroje.
- Wygrana cieszy, ale wiemy też, że nadal czeka nas sporo pracy i te wygrane nie pozwalają nam popadać w hurraoptymizm. Wiemy, nad czym mamy pracować i jakie błędy musimy wyeliminować - zakończył atakujący.
Kolejny przeciwnik – Bielawianka-Bester
W dziewiątej kolejce WKS Wieluń zmierzy się na wyjeździe z DOFU Bielawianką-Bester, która obecnie zajmuje szóste miejsce w tabeli. Spotkanie odbędzie się w sobotę, 23 listopada, o godzinie 18:00. Wieluńscy kibice liczą na kolejne zwycięstwo swojej drużyny.
WKS Wieluń – IM Rekord Volley Jelcz-Laskowice 3:1 (25:21, 25:22, 21:25, 25:19)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze