W poniedziałkowy poranek (2 października) funkcjonariusze zduńskowolskiej komendy otrzymali informację, że w pobliżu remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Paprotni spaceruje siedem byków bez żadnego nadzoru. Na miejsce natychmiast został wysłany patrol policji.
- Policjanci zastali zwierzęta, które przemieszczały się w pobliże boiska. Nie wyglądały na przestraszone i za nic miały ruch na drodze. Wykorzystując radiowóz, kontrolowali zachowanie byków. Byki nie były agresywne, ale wzbudzały niepokój u mieszkańców - relacjonuje sierż. sztab. Katarzyna Biniaszczyk z Komendy Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli.
Reklama
Mundurowi zmusili zwierzęta do zejścia z jezdni, a następnie odciągnęli je od zabudowań, aby mieszkańcy mogli spokojnie poruszać się po drodze - bez obaw, że zostaną zaatakowani przez spłoszone zwierzęta. Po jakimś czasie na miejsce przybył właściciel stada. Mężczyzna zeznał, że byki zniszczyły ogrodzenie i wydostały się na zewnątrz. 64-latek zapewniał, że wydarzyło się to po raz pierwszy.
- Uciekinierzy po samodzielnym zwiedzaniu okolicy już pod opieką właściciela i policyjnej eskorty, szczęśliwie wrócili do zagrody. Policjanci zalecili wzmocnić ogrodzenie - dodaje sierż. sztab. Katarzyna Biniaszczyk.
Reklama
Sprawa szczęśliwie skończyła się tylko na pouczeniu. Mundurowi przypominają, że za zachowanie zwierząt i wyrządzone przez nie szkody zawsze odpowiada ich właściciel.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze