Jak grać, żeby wygrać? - Trzeba zrobić ping, żeby nie robiło pong – śmieje się Waldemar Józala z Ostrówka, zwycięzca III Amatorskiego Turniej Tenisa Stołowego o Puchar Wójta Gminy Czarnożyły.
Za nami III Amatorski Turniej Tenisa Stołowego o Puchar Wójta Gminy Czarnożyły. To była niedziela pełna sportowych emocji. Od samego rana, 12 kwietnia, w sali sportowej przy Szkole Podstawowej w Czarnożyłach, było gwarno. 30 zawodników z kilku powiatów walczyło o puchar wójta gminy w tenisie stołowym. I choć był to turniej amatorski, to wiele meczów było na bardzo wysokim poziomie.
Oficjalne otwarcie należało do gospodarza, w końcu to o jego puchar bili się zawodnicy z wielu powiatów.
- Życzę wszystkim uczestnikom dobrej gry i satysfakcji z wyników w rozgrywkach – mówi do zawodników tuż przed rozpoczęciem turnieju Andrzej Modrzejewski, wójt gminy Czarnożyły.
W podwójnej roli tego dnia wystąpił Damian Stępień, zastępca wójta gminy Czarnożyły a jednocześnie organizator tenisowych zmagań.
- Mamy duże zainteresowanie turniejem. Jest komplet zawodników – nie kryje zadowolenia, podkreślając że wśród uczestników zmagań jest duże zróżnicowanie wiekowe. Najstarszy z zawodników ma 79 lat, najmłodszy 10.
- Jak widać pasjonatów tenisa stołowego nie brakuje w żadnej grupie wiekowej – kontynuuje myśl Damian Stępień, członek zarządu Gminnego Zrzeszenia LZS w Czarnożyłach.
Co do wyników turnieju zaskoczenia nie było.
- W finale zmierzyli się tzw. starzy wyjadacze – komentuje z uśmiechem organizator.
Damian Stępień zapewnia, że to nie ostatni tego typu turniej w Czarnożyłach, choć jeszcze nie można wskazać konkretnej daty następnego.
Ostatecznie najlepszy był Waldemar Józala z Ostrówka.
Jak grać, żeby wygrać? – dopytuje reporter portalu kulisy.net.
- Trzeba zrobić ping, żeby nie robiło pong – śmieje się Waldemar Józala z Ostrówka, zwycięzca III Amatorskiego Turniej Tenisa Stołowego o Puchar Wójta Gminy Czarnożyły.
Waldemar Józala gra w tenisa od 1999 roku. Choć jest na bardzo wysokim poziomie nigdy nie przystąpił do żadnego zrzeszenia sportowego. Woli grać amatorsko. Zna swoje możliwości, ale wygranej w turnieju nie był pewien.
- Nigdy się nie czuje wygranej. Nie wiadomo co będzie i jak pójdzie. Byli godni rywale i uważam nawet, że było kilku lepszych ode mnie, ale udało mi się wygrać – komentuje z wrodzoną skromnością Waldemar Józala.
Najlepsi zawodnicy otrzymali puchary i pamiątkowe medale, ufundowane przez wójta gminy Czarnożyły Andrzeja Modrzejewskiego.
Turniej odbywał się w systemie grupowo-pucharowym. W fazie grupowej rozgrywano pojedynki, które decydowały o rozstawieniu w systemie pucharowym (do dwóch przegranych meczów – tzw. system rosyjski).
W rozgrywkach wzięli udział amatorzy, czyli zawodnicy niezrzeszeni w związkach tenisa stołowego na terenie całego kraju.

Na zdjęciu powyżej Waldemar Józala, zwycięzca turnieju / fot.: Sławomir Rajch
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze