Brak sal gimnastycznych przy szkołach w Naramicach i Młynisku, a także brak pomieszczeń na pracę dzieci ze specjalistami, łazienki w Naramicach pamiętające czasy Gierka, zbyt niskie uposażenia nauczycieli i personelu pomocniczego – na te i inne problemy bialskiej oświaty zwrócili uwagę szefowie poszczególnych placówek podczas referowanie stanu realizacji zadań oświatowych za poprzedni rok szkolny (2022/23).
Do kwestii potrzeb inwestycyjnych w poszczególnych placówkach oświatowych w gminie Biała odnosiliśmy się na naszych łamach nie raz. W szkołach w Młynisku i Naramicach brakuje miejsca, aby w komfortowych warunkach, na miarę XXI wieku, poprowadzić lekcje wychowania fizycznego. Nie udało się doprowadzić do finalizacji planów budowy sal gimnastycznych przy tych dwóch placówkach. Nie tylko jednak wuefiści muszą sobie radzić na miarę możliwości, ale również tzw. specjaliści, czyli pedagodzy, psycholodzy i logopedzi.
- Najgorzej jest w palcówce w Młynisku, w szkole brakuje dodatkowych sal dla specjalistów, którzy mają pracować z dziećmi, aby odbyło się to w jakimś komforcie i ciszy – referował przewodniczący Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Spraw Społeczenych, Mariusz Kamola po rozmowach z dyrektorami.
Jak podał przewodniczący w rozwiązaniu tej kwestii może pomóc remont sali OSP, samorządowiec zastanawiał się, czy jest możliwość wygospodarowania tam dwóch sal, aby mogli z takiego zaplecza skorzystać uczniowie i pedagodzy. Z kolei w Naramicach problem mógłby zostać rozwiązany po gruntownej modernizacji przedszkola. W tej placówce społeczność szkolna, na czele z dyrektorem szkoły, Tomaszem Czarnym, liczy też na remont łazienek i malowanie dachu. Osobną kwestią jest temat zbyt wąskiego wjazdu.
Z kolei rodzice oraz nauczyciele przedszkola z Łyskorni zwracają uwagę na zły stan techniczny placu zabaw i liczą na solidną inwestycję na tym terenie.
Swoje potrzeby mają nauczyciele oraz uczniowie ze szkoły w Białej. Trzeba dokończyć malowanie korytarza i poprawić bezpieczeństwo przeciwpożarowe poprzez wymianę boazerii.
- Dyrektorzy napominali, aby załatwić sprawę podwyżek dla osób które pracują, a niewidoczni są. Szkoła musi być sprzątana, utrzymywana, bieżące remonty wykonywane, chodzi o to, żeby dla ludzi z obsługi rada się jakoś pokłoniła i pan wójt, by dać podwyżki. Tylko nie na zasadzie, że 50 zł, odejmiemy podatek i wychodzi 30 zł do ogólnego wynagrodzenie – wskazywał Kamola.
Reklama
Wójt Aleksander Owczarek odpowiadał, że szans na to nie widzi, ponieważ w 2023 r. była przewidziana pula na podwyżki. Każdy z dyrektorów mógł różnicować wzrost wynagrodzenia dla swoich podwładnych pomiędzy 10 a 15 proc.
- Staramy się racjonalnie wynagradzać jeśli mamy możliwości, a jeśli nie mamy? – pytał retorycznie Owczarek, wskazując na ogólnopolski problem, jeśli chodzi o organizację finansowania oświaty oraz przekazywania subwencji oświatowej.
Samorządowiec ma świadomość, że wynagrodzenia również nauczycieli są zbyt niskie.
- Państwo musi dbać o rangę zawodu, bo za chwile nie będzie chętnych do pracy – uważa.
- My działamy w określonych reżimach finansowych – dodawał, tłumacząc się z braku środków na podwyżki.
Tymczasem dyrektor SP im. Marii Konopnickiej w Białej, Anna Wojtas, podkreślała, że chciałby mieć pieniądze, aby finansowo docenić podwładnych.
- Wszyscy wiemy, że wraz ze wzrostem płacy minimalnej po 1 stycznia, wynagrodzenia znowu zbliżą się do tej minimalnej krajowej – tłumaczyła.
Dyrektorka uważa, że zatrudniony w szkole konserwator to świetny fachowiec, który pozwala oszczędzić placówce na usługach firm zewnętrznych.
- Musi zostać doceniony, a potrafi robić wiele rzeczy – podkreślała Wojtas.
- Nie ma intendenta, te obowiązki pełni kucharz i pani referent, uważam, że powinnam tym osobom zróżnicować to wynagrodzenie. Ja tego nie mogę zrobić zmieniając tylko zapis w regulaminie, jeśli nie będę wiedzieć, że nie ma na to zaplecza finansowego, na które państwa wyrażacie zgodę – zwróciła się do radnych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze