Reklama

Szlachetna Paczka 2023 w Wieluniu - wszystkie rodziny obdarowane

W sobotę i niedzielę (16 i 17 grudnia) odbywał się „weekend cudów” czyli finał ogólnopolskiej akcji „szlachetna paczka”, którą organizuje Fundacja Wiosna. W inicjatywie chodzi szczególnie o to, aby potrzebujące rodziny otrzymały pomoc skrojoną na miarę ich potrzeb i dzięki temu mogły wyjść z trudnej sytuacji. W rejonie wieluńskim paczki trafiły do 30 rodzin.

W prace w rejonie wieluńskim zaangażowało się 18 wolontariuszy, którzy odwiedzili 68 rodzin. Do programu nie można zgłaszać się osobiście, wolontariuszy musi o trudnej sytuacji powiadomić osoba trzecia. Kolejnym krokiem jest szczegółowy wywiad – rozmowa z wolontariuszami, dopiero potem zapada decyzja, czy rodzina może zostać pomocą w formie „szlachetnej paczki” objęta. W tym roku w rejonie wieluńskim ochotnicy przeprowadzili 68 wywiadów, a do pomocy zakwalifikowano 30 rodzin. Niemal do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy wszystkie znajdą swoich darczyńców. Pomoc dla ostatniej z nich została zadeklarowana około 18:00 w piątek, na kilkanaście godzin przed finałem.

- Odbywamy pierwsze spotkanie i poznajemy historię tej rodziny, pytamy co sprawiło, że teraz jest im troszkę ciężko, na drugim spotkaniu pytamy już o konkretne potrzeby. Proces jest wieloetapowy, to pozwala nam uzyskać gwarancję, że darczyńca pomaga faktycznie rodzinie, która tego potrzebuje – opowiada o kulisach działania zaangażowanych w projekt osób Natalia Skórzak, liderka Szlachetnej Paczki w powiecie wieluńskim.

Reklama

- Chodzi o to by pomagać tak, aby to pomaganie było mądre – podkreśla.

Osoby chętne do wsparcia potem wybierają z bazy rodzin tych, którym chcą pomóc. Często w przygotowanie jednej paczki zaangażowane są instytucje, szkoły, firmy, ale też grupy przyjaciół czy krewni.

Jak podkreślają wolontariusze oraz darczyńcy czas, który poświęcają na pracę w „szlachetną paczkę” procentuje w postaci pozytywnych emocji, jakie towarzyszą rozdawaniu prezentów.

Co roku pomoc w rozwożeniu podarków oferują strażacy. Jan Janik prezes OSP Masłowice zaznacza, że nie opuścił jeszcze żadnego finału. Wiele razy w ciągu tych kilkunastu lat w jego oczach pojawiały się łzy wzruszenia.

Reklama

- Zajmujemy się jako strażacy głównie logistyką, w tym roku nie ma tych rodzin dużo, więc tej pracy będzie mniej, niż nieraz bywało – Janik wspomina, że zdarzało iż wracali nawet po północy do domu, a następnego dnia od rana znowu rozwozili, ponieważ rodzin było ponad 120.

- Ze mną są trzy osoby z młodzieżowej drużyny pożarniczej, staramy się zaszczepić u nich ducha pomagania. Straż jest po to, by pomagać – kwituje.

Tak jak w poprzednich latach cały sztab mieścił się na Dworcu Kulturalnym Wieluń-Dąbrowa. Dyrektor Wieluńskiego Domu Kultury, Elżbieta Kalińska, zapewnia, że dla takich inicjatyw WDK zawsze ma otwarte drzwi.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości