Póki co wieluńscy radni nie zdecydowali się na podpisanie umowy o współpracę z Nowogrodem Wołyńskim. Ukraińskie miasto samo wyszło z inicjatywą porozumienia z Wieluniem. Tutejsi radni, na wniosek Grzegorza Żabickiego, postanowili jednak najpierw sprawdzić, czy w Nowogrodzie nie honoruje się członków UPA.
Podczas posiedzenia, 29 września, miejscy rajcy Wielunia mieli pochylić się nad umową partnerską z Nowogrodem Wołyńskim, położonym w obwodzie żytomierskim na Ukrainie.
- Przedstawiciele miasta Nowograd Wołyński byli gośćmi w Wieluniu, w czerwcu tego roku, kiedy przyjechali tutaj do jednego z przedsiębiorców – relacjonowała Joanna Skotnicka-Fiuk, wiceburmistrz.
- Wizytę połączyli także z wizytą u burmistrza. Spotkał się z nimi i po tym spotkaniu dostaliśmy od nich pismo, w którym wyrazili chęć nawiązania współpracy pomiędzy nimi, a naszą gminą. Przysłali gotowy projekt porozumienia – dodawała, informując, że miasto ma już w Polsce swoich partnerów, między innymi Bełchatów.
- To jest kompetencja rady miejskiej podpisywanie tego typu umów, dlatego przedstawiamy je państwu, abyście zdecydowali, czy jest to miasto z którym powinniśmy podpisać partnerstwo – zaznaczała Skotnicka-Fiuk, zwracając się do radnych.
Członkowie rady ostatecznie nad partnerstwem nie debatowali, ponieważ przyjęli wniosek Grzegorza Żabickiego, wiceprzewodniczącego rady, o zdjęcie punktu z porządku obrad. A to dlatego, że chciał zobowiązać burmistrza, Pawła Okrasę, do zadania przedstawicielom Nowogrodu niewygodnych pytań.
- Dotarłem do informacji, z których wynika, że zarówno w tym mieście są ulice i pomniki, upamiętniające osoby, które były według prawodawstwa polskiego odpowiedzialne za ludobójstwo na Wołyniu, a też o ciężkich stosunkach tego miasta z miastem partnerskim Bełchatowem, gdzie pojawił się taki problem uczestnictwa ówczesnych władz tego miasta w turnieju organizowanym ku czci przywódców organizacji nacjonalistów ukraińskich i Ukraińskiej Armii Powstańczej – relacjonował kolegom Żabicki.
- Przypomnę, że sejm polski w 2016 r. uznał zbrodnię na Wołyniu za akt ludobójstwa, a osoby odpowiedzialne, to te ku czci których organizowano ten turniej.
Żabicki oczekuje, iż burmistrz Okrasa dowie się, czy faktycznie miasto czci żołnierzy UPA.
Tomasz Akulicz, radny, przypomniał, że w Wieluniu dalej funkcjonuje nazwa ul. 18-go Stycznia.
- Jeżeli będziemy chcieli podjąć współpracę z miastem ukraińskim, które jak wiemy jest również „wyzwalane” przez Rosjan, no żeby się nie okazało, że w drugą stronę zadziała to w ten sam sposób – uświadamiał kolegom.
- Może warto wrócić do tej nazwy, żeby zniknęła z mapy Wielunia?- zastanawiał się.
Piotr Radowski, przewodniczący , przypominał, że sprawa nazwy tej ulicy była rozpatrywana przez Instytut Pamięci Narodowej i ostatecznie okazało się, że nie podlega pod ustawę dezubekizacyjną.
- Rada może zawsze podjąć inicjatywę zmiany nazwy ulicy, ale prawo nie narzuca nam konieczności dokonanie tej zmiany pod rygorem, że organ nadzorczy wkroczy i wyda decyzję o zmianie.
Wiceburmistrz zaznaczała, że gminie zależy na współpracy z podobną miejscowością, jak Wieluń.
- Przynajmniej podobnej wielkości i które podobnie jak Wieluń, było pierwszą ofiarą tej wojny, miasto cywilne, gdzie ucierpieli cywile i będziemy, dążyć do tego, by w tym tonie nawiązać współpracę. Podjęliśmy kroki, prowadzimy rozmowy, ale to jeszcze nic nie posunęło się do przodu – podaje.
- Więc tylko mowie, że bardzo byśmy chcieli i będziemy dążyć w tym kierunku – zapewniała, dodając, że ewentualnie szczegóły zdradzi jak tylko będzie można
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze