Reklama

Ważne, śmieciowe problemy

244 802 złote – tyle musi dopłacić gmina do kosztów wywozu śmieci w 2021 roku. To prawie o 80 tysięcy więcej, niż w roku ubiegłym.

W gminie Mokrsko umowy na wywóz śmieci zawierane z firmami obowiązują od 1 lipca do 30 czerwca roku następnego. Na taki sam okres obowiązują regulaminy odbioru śmieci i wynikające z nich opłaty wnoszone przez mieszkańców. 
Na tej samej zasadzie zorganizowany był ostatni przetarg i dlatego obecne stawki obowiązują do końca czerwca. Przypomnijmy, że ta podstawowa wynosi 24 złote od osoby miesięcznie. Natomiast ten, który się zobowiązał do kompostowania odpadów bio, płaci 20 zł. 

- Jeśli ktoś nie dopełni obowiązku zbierania odpadów w sposób selektywny, zostaje nałożona na niego stawka sankcyjna w wysokości 48 złotych – mówi Zbigniew Dąbrowski, wójt gminy Mokrsko.
- Ale na razie nie ma takiej sytuacji, żebyśmy komuś taką opłatę wymierzyli.

Reklama

Według obowiązujących do ubiegłego roku zasad, opłaty od mieszkańców powinny w całości pokryć koszty gospodarki śmieciowej. Rzadko się to jednak gminom udawało, dlatego sejm przyjął do ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach poprawkę, która już umożliwia samorządom dopłacanie ze swojego budżetu do tej gospodarki. Korzystając z tego zapisu, na grudniowej sesji rady gminy, rajcy podjęli uchwałę, że gmina ze swojego budżetu dołoży do śmieci brakującą kwotę w wysokości prawie 245 tys. zł. Złożyło się na nią kilka rzeczy. 

- Może wysokość stawki nie była doszacowana – tłumaczyła na sesji skarbnik Renata Nagła.
- Nie mogliśmy też przewidzieć tonażu odbieranych odpadów.

Reklama

- Mamy gro osób, które nie zapłaciły w ogóle oraz większy tonaż, niż kalkulowaliśmy – dodała radna Elżbieta J. Wyrembak.

Z niedoszacowaniem stawki nie zgodziła się radna Ewa Zaremba, ale i ona przyznała, że braki spowodowane są niepłaceniem za wywóz śmieci przez mieszkańców. 

- Gdyby zapłacono wszystko to, co się należy, byłoby jeszcze około 200 tysięcy, a to prawie tyle, co nam brakuje – mówiła.
- Także wydaje mi się, że stawka nie jest niedoszacowana, tylko ściągalność jest za niska. 

A ta ściągalność w ubiegłym roku była na poziomie 75,8 procent, czyli do kasy gminnej nie wpłynęła prawie 1 /4 zaplanowanej kwoty. 

Reklama

Wójt Zbigniew Dąbrowski uważa, że rzeczywistość jest jeszcze bardziej skomplikowana i przyczyn braku pieniędzy jest więcej. Jedną z dodatkowych są zaległości z lat ubiegłych, kiedy obowiązywały bardzo niskie stawki rzędu 7,50 zł, czy 11 zł. Drugą na pewno jest niepłacenie. 

- Tu możemy doprowadzić do windykacji tych zaległości, ale z nią bywa różnie – mówił na sesji Zbigniew Dąbrowski.
- Pewne zobowiązania są już niestety, tak długo w egzekucji, że za chwilę zaczną się przedawniać. Więc nawet i ona jest wobec pewnych płatników nieskuteczna. Ale, jeśli ktoś się zgłasza i mówi, że ma problemy finansowe, to oczywiście jestem gotów jego zobowiązania rozłożyć na raty. I takie sytuacje się zdarzają.

Reklama

Największy dług za śmieci to 4 327 zł, natomiast ilość zadłużonych posesji wynosi 260. 

- Generalnie są to osoby bez stałych dochodów, bo inaczej egzekucja długów poprzez urząd skarbowy byłaby skuteczna – wyjaśnia wójt.
- Najczęściej utrzymują się one z prac dorywczych, z pomocy rodziny i innych różnych osób, a czasami Ośrodka Pomocy Społecznej.  

Kolejną przyczyną niedostatku pieniędzy na śmieci jest niezgłaszanie przez właścicieli posesji w składanych przez nich deklaracjach wszystkich domowników zobowiązanych do płacenia. 

Reklama

- W naszym systemie jest około dziewięćset zgłoszeń mniej, niż mamy meldunków – relacjonował na posiedzeniu wójt Dąbrowski.
- W mojej ocenie jest to za dużo. Zgodziłbym się na jakieś czterysta – pięćset, czyli pozostałe osoby są ukrywane. Mieliśmy sytuację, że ktoś przyszedł zmienić deklarację ze względu na śmierć członka rodziny i wtedy okazało się, że ten członek rodziny nigdy wcześniej nie był zgłoszony. Osoba była na tyle uczciwa, że wyrównała zaległości. Ale jest wielu takich, którzy za wszelką cenę chcą ukryć swoich domowników. Chcieliśmy również uzyskać informacje na temat ilości cudzoziemców na terenie naszej gminy, czy to jest kilkanaście, czy może kilkadziesiąt osób. Ale nawet wojewoda nie jest w stanie nam tu pomóc. Podjęliśmy w tej sprawie też wspólne działania z policją i próbujemy to ustalić, bo właściciel nieruchomości w żaden sposób na nic nie reaguje. A my nie mamy tam prawa wejść, policzyć, zapytać, ilu ludzi tu mieszka.

Problem różnej ilości mieszkających i płacących dotyczy też wielu innych gmin. Dlatego opracowany został specjalny program, który na podstawie danych pochodzących z różnych urzędów, GOPS-ów i innych pozwala te rozbieżności wychwycić. 

Reklama

- Prawnicy mają niejednolitą ocenę tego, czy jest to zgodne z prawem, czy nie – kontynuował Zbigniew Dabrowski.
- Niemniej takie narzędzie jest wykorzystywane i nie wykluczamy, że również kiedyś po nie sięgniemy, skoro nasze możliwości do ustalenia tego są dość ograniczone.

Decyzję o dopłaceniu brakującej kwoty za śmieci radni podjęli jednogłośnie. 

W ubiegłym roku za wywóz odpadów w 2020 r. samorząd dołożył 165 tys. zł. 

Od lipca w gminie Mokrsko najprawdopodobniej obowiązywać będą nowe stawki i zasady odbioru odpadów. Planuje ona w kwietniu lub maju ogłoszenie i przeprowadzenie przetargu na wyłonienie wykonawcy tej usługi. 
 

Reklama

Ela Wodecka 
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości