W minioną niedzielę, 14 grudnia, w Pabianicach zorganizowano 7. edycję bokserskich zawodów sparingowych „Na Piąchy" podczas których zaprezentowali się wieluńscy pięściarze trenujący na co dzień w grupie Kinast Boxing przy studiu treningowym Be Strong. Stoczyli niełatwe pojedynki zbierając cenne doświadczenie.
W hali powiatowej przy ulicy Świętego Jana 30/36 w Pabianicach rozegrała się siódma edycja bokserskich zawodów sparingowych „Na Piąchy”. To cykliczne wydarzenie, które przyciąga zawodników z całego regionu, niezależnie od poziomu zaawansowania. Wśród uczestników znaleźli się także pięściarze z Wielunia, na co dzień trenujący w grupie Kinast Boxing działającej przy studiu treningowym Be Strong.
W rywalizacji udział wzięli m.in. Bartosz Cop (kat. 75 kg) oraz Filip Ladra (kat. 67 kg). Zainteresowanie wzbudził także wewnętrzny turniej kategorii do 91 kg, w którym wystąpił Mateusz Łebek. Ostatecznie zwycięzcą tej rywalizacji został znany z zawodowego ringu KSW Marcin Krakowiak.
Po zawodach głos zabrał wspomniany Mateusz Łebek, który w rozmowie z portalem kulisy.net podzielił się swoimi wrażeniami z występu w Pabianicach.
– Początkowo spodziewałem się kolejnej walki w swojej kategorii wagowej. Udział w turnieju zaproponowano mi na dzień przed wydarzeniem. Walka ćwierćfinałowa ułożyła się po mojej myśli. Do ostatniej rundy udało mi się zrealizować plan trenera – mówił pięściarz Kinast Boxing.
Jak przyznał, półfinał postawił przed nim znacznie trudniejsze wyzwanie.
– Walka półfinałowa to dominacja Alexa Fondacaro. Przeciwnik był dla mnie zbyt duży, zbyt silny i zbyt doświadczony. Bardzo się cieszę, że tę walkę udało mi się ustać. Świetne wydarzenie. Sporo zawodników z Wielunia, którym serdecznie gratuluję wygranych walk. A przede wszystkim wyjścia na ring. Dziękuję wszystkim, którzy dołożyli swoją cegiełkę do tego, abym mógł w tak krótkim czasie (rok treningu) rywalizować w turnieju z takimi nazwiskami jak Andrii Raha czy Marcin Krakowiak – podkreślał Łebek.
Z występów swoich podopiecznych zadowolony był również trener i założyciel grupy Kinast Boxing Rafał Kinast. Jak zaznaczył, udział w zawodach „Na Piąchy” to dla jego zawodników ważny element sportowego rozwoju.
– W miniony weekend po raz czwarty w tym roku wzięliśmy udział w zawodach „Na Piąchy” organizowanych w Pabianicach. Jak zawsze jest to wydarzenie z dużą ilością emocji i świetnymi walkami. Tym razem nasi zawodnicy brali udział w bardzo trudnych pojedynkach. Pokazali duże serce do walki i super umiejętności, co przełożyło się na fajne techniczne, ale też trudne walki. Wracamy z cennymi doświadczeniami i zadowoleni z występów. Jako trener jestem mega dumny z zawodników – mówił Rafał Kinast dla portalu kulisy.net.
Zawody „Na Piąchy” skierowane były do szerokiego grona sympatyków boksu – od początkujących po zawodników zaawansowanych i profesjonalnych. Rywalizacja toczyła się z podziałem na klasy C, B i A, kategorie wagowe oraz wiekowe, a dystans walk dostosowany był do poziomu doświadczenia uczestników. Dla najlepszych przygotowano nagrody rzeczowe od partnerów wydarzenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze