Nie było ich na piłkarskiej mapie regionu przez pięć lat, ale wrócili – i to z hukiem! Głód piłki w Strzelcach Wielkich jest tak wielki, że na mecze GLKS-u przychodzi kilkaset osób, a przy największych spotkaniach, jak pucharowy pojedynek z Zawiszą Pajęczno, 400-osobowy stadion wypełnia się do ostatniego miejsca. Ludzie stoją wokół boiska, siedzą na trawie, a atmosfera przypomina tę z wyższych lig. Co sprawia, że klub grający w B-klasie ma tak oddaną społeczność i rośnie w siłę?
Historia upadku i odbudowy
Założony w 1979 roku klub przez lata funkcjonował na poziomie A-klasy i ligi okręgowej, ale po sezonie 2019/2020 został rozwiązany. Przyczyn było wiele, a jedną z kluczowych kwestii był brak wsparcia ze strony gminy – Dopóki klubem zarządzał Agros i Jan Wroński, wszystko działało jak należy. Kiedy przejęła to gmina, nie było żadnego wsparcia, a klub upadł. Można było odnieść wrażenie, że lepiej jest kiedy klubu nie ma, niż gdyby miał być – wspomina prezes Sebastian Chodak.
Zmiana przyszła wraz z nowym włodarzem gminy, Damianem Ciemciochem, który jeszcze przed ubiegłorocznymi wyborami deklarował chęć reaktywacji klubu – Wójt dotrzymał słowa, a my pozostajemy w dobrych relacjach z gminą. Oczywiście finansowo mogłoby być lepiej, ale nie wszystko zależy od pana wójta – dodaje prezes.
GLKS Strzelce Wielkie ogłosił powrót na boisko w czerwcu 2024 roku. Osobami, które mocno zaangażowały się w powrót na lokalną piłkarską mapę Polski klubu ze Strzelec Wielkich byli przede wszystkim: Sebastian Chodak – prezes klubu, Robert Zięba – wiceprezes, Robert Krzypkowski – trener drużyny, Artur Hazler – kierownik klubu, a także Patryk Zawadzki i Paweł Kapelańczyk – członkowie zarządu GLKS – u Strzelce Wielkie. Klub w pierwszym sezonie po reaktywacji już walczy o awans do A – klasy.
Mocne transfery braci. Z Klasy Okręgowej i A – klasy do Strzelec Wielkich
Dziś w GLKS-ie wszystko działa na pełnych obrotach – W kadrze mamy około 40 zawodników. Zdarza się, że ktoś musi zostać na trybunach, bo nie mieści się do protokołu meczowego, i to absolutnie nie ze względu na słabsze umiejętności piłkarskie. Po prostu tak szeroką mamy kadrę – mówi dla portalu kulisy.net trener Robert Krzypkowski.
Zespół po rundzie jesiennej zajmuje czwarte miejsce w tabeli (17 pkt) i traci pięć punktów do lidera KS Radoszewice. Apropo strat zespół w ostatnich dniach opuścił kapitan Strzelec Wielkich, Bartosz Wuszt, który od rundy wiosennej będzie reprezentował barwy pajęczańskiego Zawiszy grającego w Klasie Okręgowej. Mimo straty zarząd klubu zadbał o mocne zimowe transfery mogące pomóc w walce o awans. Do drużyny dołączyli co ciekawe zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku bracia. Mateusz i Hubert Wypychowie ze Słowiana Dworszowice (klasa okręgowa) oraz Dominik i Mateusz Turkowie z LKS Kiełczygłów (A-klasa) – To znani zawodnicy w regionie, wyróżniający się w swoich zespołach. Ich transfery to dowód na to, że nasz klub jest atrakcyjny dla piłkarzy. Atmosfera kibicowska wokół klubu i w samym klubie, a także bliskość zamieszkania naszych nowych piłkarzy myślę, że była głównym czynnikiem tego, że śmiało mogę mówić o tym, że poważnie wzmacniamy skład – podkreśla trener Krzypkowski, który w swoim dorobku ma między innymi tytuł najlepszego szkoleniowca w powiecie pajęczańskim za rok 2023.
Po odejściu Wuszta nowym kapitanem zespołu został Tomasz Kowalski – Kiedy klub przestał istnieć, zakończył karierę. Powiedział jednak, że jeśli GLKS wróci, to chce grać właśnie tutaj. Słowa dotrzymał. Swoim zaangażowaniem i oddaniem klubowi jak najbardziej zasłużył na opaskę kapitańską – podkreśla prezes Chodak – Decyzję o tym kto zostanie kapitanem podjęliśmy wspólnie, jako cały zarząd – dodaje trener.
Nie tylko seniorzy – przyszłość to młodzież
W Strzelcach Wielkich mocno inwestują w szkolenie młodzieży. Klub prowadzi dwie grupy: rocznik 2015/2016 rywalizuje w lidze orlika, a grupa złożona z kilku roczników uczestniczy głównie w turniejach LZS. Za rozwój młodych piłkarzy odpowiadają: Robert Krzypkowski i Marcin Wyszkowski – Ostatnio nasze drużyny dostały nowe stroje i dresy. W dzieci również inwestujemy środki – mówi trener, a prezes dodaje – Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że to młodzież jest przyszłością klubu.
Prezes klubu zauważa jednak, że odbudowa szkolenia młodzieży po latach niebytu klubu to trudne zadanie – Przez lata dzieci rozeszły się po okolicznych akademiach oraz klubach. Trudno teraz o ich powrót skoro zaaklimatyzowały się w innych środowiskach piłkarskich – przyznaje Chodak.
Fenomen kibicowski – GLKS jak magnes
Atmosfera na stadionie w Strzelcach Wielkich jest unikalna. Każdy mecz to lokalne święto kiedy na trybunach zasiada kilkaset sympatyków „Trzech Strzał", a klub dba o kibiców organizując dodatkowe atrakcje – od grilla i lodów, po dmuchańce dla dzieci, które to fundusze zasilają budżet klubowy – Ludzie, którzy stąd pochodzą, a nie mieszkają na co dzień, często z zagranicy dzwonią i pytają o klubowe koszulki meczowe, chcą mieć je na pamiątkę. To pokazuje, jak ważny jest dla nich GLKS – mówi prezes. Kibice mogą liczyć także na gadżety – Zamówiliśmy 80 szalików i już ich praktycznie nie ma. Wkrótce ruszamy z kolejną akcją, na którą jest zapotrzebowanie. Więc kibicom wychodzimy zdecydowanie naprzeciw – dodaje.
Rozwój infrastruktury – dwa boiska i nowoczesne nawodnienie
GLKS może pochwalić się nie tylko kibicowską pasją, ale i coraz lepszą infrastrukturą. Klub dysponuje dwoma boiskami – głównym, z trybunami na 400 osób, oraz dolnym, treningowym. Murawa główna jest teraz automatycznie nawadniana dzięki systemowi z 24 zraszaczami – Pierwotny projekt nawodnienia był niedopracowany, ale dzięki wsparciu gminy udało się to poprawić. System działa świetnie, osiem zraszaczy wbudowanych jest w płytę główną, reszta wokół murawy – czujnik deszczu, kiedy pada automatycznie wyłącza zraszacze – tłumaczy prezes.
Dolne boisko również jest cenne, choć przydałoby się jego poszerzenie oraz modernizacja oświetlenia – To kolejny krok, o którym myślimy, ponieważ podczas treningu praca chociażby nad akcjami oskrzydlającymi jest dość trudna ze względu na zbyt wąskie boisko. Z kolei oświetlenie mimo tego, że jest i pomaga to jest już przepalone i więcej miejsc na boisku bywa poprostu niezbyt mocno doświetlone – podkreśla Chodak.
Co więcej w klubie planują już powoli szereg działań polegających na uzyskaniu oświetlenia przy płycie głównej stadionu przy ulicy Sportowej – Gdyby udało nam się pozyskać środki na oświetlenie murawy głównej czy ogrodzenie byłoby naprawdę świetnie. Natomiast doceniamy już to co mamy i staramy się jak najlepiej dbać – dodaje z kolei szkoleniowiec.
.„To coś więcej niż klub”
GLKS Strzelce Wielkie to nie tylko drużyna piłkarska – to społeczność, którą łączy pasja do futbolu. Sukces reaktywacji to zasługa zaangażowanego zarządu, kibiców i sponsorów, a także władz gminy – Nie jesteśmy zarządem tylko na papierze. Każdy z nas działa, wspiera się nawzajem i wkłada w to serce. Kiedy jeden nie może czegoś zrobić, drugi załatwia sprawę, uzupełniamy się. Co więcej robimy to tylko i wyłącznie charytatywnie, włącznie z funkcją szkoleniowca, którą sprawuje Robert – podsumowuje prezes Chodak, a wiceprezes Robert Zięba kończy – Tak naprawdę klub istnieje dzięki naszym sponsorom, ludziom dobrej woli, którzy poświęcają swój czas i swoje pieniądze na rzecz naszej wspólnej małej lokalnej społeczności i za to jesteśmy wdzięczni – zaś prezes Chodak zaznacza – Wsparcia finansowego szukaliśmy u ludzi którzy prowadzą własną działalność, i tych ludzi znalazło się naprawdę sporo, którzy wierzyli w to, że to ma sens i jest taka potrzeba stworzenia klubu na nowo. Możemy być tylko wdzięczni tym wszystkim, którzy na co dzień nam pomagają odwdzięczając się sportową postawą na boisku.
Czy GLKS wróci do A-klasy? Czy jego kibicowska siła będzie rosnąć? Jedno jest pewne – ten klub znów żyje i ma się świetnie!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze