O przygotowaniach zespołu do rundy wiosennej, celu jakim jest powrót na boiska IV ligi - WKS 1957 Wieluń.
Wieluński zespół od roku 2018 funkcjonuje pod nazwą WKS 1957 Wieluń, kontynuując tradycję wcześniejszego wieluńskiego klubu sportowego.
Obecnie zespół pod wodzą trenera Szymona Lacha występuje w grupie sieradzkiej Kipsta Klasie Okręgowej. Na półmetku rozgrywek drużyna zajmowała drugą lokatę z niewielką dwupunktową stratą do lidera Tęczy Brodnia. Jednak w związku z wycofaniem się z rozgrywek piłkarskich dotychczasowego lidera z Brodni, to właśnie wielunianie przejmą miano lidera rozgrywek.
- Żebyśmy byli na pozycji lidera oficjalnie musimy najpierw zdobyć kilka punktów, aby rzeczywiście Tęczę Brodnia wyprzedzić. A czy to coś zmienia w naszych poczynaniach ? Nie, do rozegrania mamy dwanaście spotkań ( z rozgrywek Kipsta Klasy Okręgowej wycofał się również zespół KS Karsznice red. ) i dla nas każdy z tych meczy będzie ważny. Przez te następne dwanaście spotkań zespół musi być odważny i konsekwentny w swoich poczynaniach. Natomiast celem zarządu, naszym trenerów oraz zawodników jest zdecydowanie awans i powrót do czwartoligowej stawki zespołów - mówi trener zespołu Szymon Lach.
W okresie przygotowawczym przed rundą wiosenną zespół rozegrał 10 spotkań, z czego 5 zakończyło się zwycięstwem wielunian, 2 remisami, natomiast w 3 meczach wielunianie schodzili z boiska pokonani. Bilans bramek to 32 strzelone, przy 22 straconych. Docelowym ustawieniem zespołu jest system 4-2-3-1.
- W momencie przejmowania przeze mnie zespołu graliśmy systemem 3-4-3, kontynuując to co było w IV lidze, czyli ustawienie, które wprowadził trener Solarek. W pewnym momencie z zespołu odeszło kilku zawodników, którzy stanowili mocną alternatywę, jeśli chodzi o same wahadła, dlatego pewne rzeczy trzeba było zmienić. Wróciliśmy do ustawienia dawnego zespołu, ale w trakcie meczu ono się zmienia. Jeśli zaś chodzi o okres przygotowawczy wszystko co sobie założyliśmy, przepracowaliśmy. Skupiliśmy się na aspekcie motorycznym, czyli wytrzymałości i sile. Cieszy to, że udało się bez urazów i kontuzji. Przed pierwszym meczem rundy wiosennej wszyscy są zdrowi i gotowi do grania - dodaje trener Lach.
Zespół w trakcie przerwy zimowej wzmocniło dwóch zawodników, na pozycję bramkarza pozyskano 24 - letniego Jakuba Pawełczyka, który ostatnio reprezentował barwy Złoczewii Złoczew. Jakub jest wychowankiem WKS - u, a więc wraca do macierzystego klubu.
Do zespołu wraca również Jakub Szaniec, który był wiodącą postacią wielunian na poziomie Betcris IV ligi w ubiegłym sezonie.
- Zawodnicy pierwszej drużyny, 99 procent to są chłopcy stąd, wychowankowie klubu. Jedynie Dawid Tomala jest z Wieruszowa, ale jest z nami już półtorej roku - mówi trener.
- Bezpośrednie zaplecze pierwszego zespołu stanowią wiodący chłopcy w rocznikach 2007 i 2008 jak choćby Mikołaj Piszczałka, Filip Popiel, Mikołaj Szczepański czy Oskar Sztuka - dodaje wiceprezes ds. piłki nożnej oraz trener Marek Nowak.
Jeśli chodzi o wsparcie zespołu chociażby przez miasto w kontekście awansu do IV ligi mając w pamięci jak to wyglądało rok temu, kiedy w tej właśnie lidze WKS rywalizował, jak mówi wiceprezes Nowak:
- Pewnych rzeczy niestety zabrakło. W poprzednim sezonie przeszliśmy na VAT, staliśmy się firmą, przekroczyliśmy daną kwotę, i niestety środków zabrakło, a tych bez dwóch zdań potrzebujemy na pewno większych, jeśli chodzi o pierwszy zespół, bo to już wiąże się z większymi kosztami w kontekście IV ligi. Ale finanse są również potrzebne chociażby w związku ze szkoleniem młodszych grup.
W całym pionie sportowym klubu znajduje się 14 trenerów, osiem grup młodzieżowych od rocznika 2007 do rocznika 2017, w sumie około 250 zawodników, więc problemów choćby ze sprzętem jak dodają moi rozmówcy również nie brakuje. A czy na taką ilość dzieci infrastruktura wystarcza?
- Absolutnie nie. Ratujemy się boiskami zewnętrznymi typu orlik przy ul.Traugutta, w okresie zimowym salami gimnastycznymi, natomiast w okresie letnim jest bardzo ciężko, na boisku potrafią trenować po 3 - 4 grupy, więc na pewno tych boisk potrzebujemy - mówi trener Lach.
- Nawiązując jeszcze do kwestii organizacyjnych chciałbym wspomnieć o Arku Zabraniaku. To człowiek w pełni oddany klubowi oraz drużynie. Jeżeli chodzi o funkcjonowanie pierwszego zespołu od strony organizacyjnej, od autobusu, meczy kontrolnych po protokoły meczowe, to człowiek nieoceniony dla nas wszystkich, bardzo nam pomaga - dodają wspólnie trener Szymon Lach wraz z wiceprezesem ds. piłki nożnej Markiem Nowakiem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze