Reklama

Zadzwonił na policję i powiedział, że zabił ojca. Pijanego 39-latka czekają poważne konsekwencje!

W czwartkowy wieczór, 11 września, funkcjonariusze policji z Wieruszowa otrzymali zgłoszenie, że w gminie Galewice syn zabił ojca. Na miejsce natychmiast został oddelegowany patrol policji. Po dotarciu na miejsce mundurowi szybko ustalili, że był to fałszywy alarm.

- Przebywający na podwórku 73-letni mężczyzna zaprzeczył by cokolwiek mu się stało, dodał, że pokłócił się z synem i doszło między nimi do sprzeczki słownej. Z przekazanych na miejscu informacji wynikało także, że zgłaszający uciekł z miejsca przed przybyciem służb - relacjonuje st. asp. Piotr Siemicki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieruszowie.

Reklama

Interwencja nie poszła jednak na marne. Załoga Pogotowia Ratunkowego udzieliła pomocy mężczyźnie, który z uwagi na ogólny stan zdrowia został zabrany do szpitala. W międzyczasie na miejscu pojawił się pijany 39-letni syn seniora.

To właśnie on poinformował policję, że zabił swojego ojca. Mężczyzna nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego to zrobił. Teraz będzie musiał zmierzyć się z surowymi konsekwencjami. Za wywołanie fałszywego alarmu 39-latkowi grozi kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny do 1500 złotych.

Reklama

- Takie zachowanie nie tylko stanowi wykroczenie, ale też powoduje realne zagrożenie dla innych osób. W chwili, gdy policja, straż pożarna czy pogotowie muszą reagować na fałszywe wezwanie, mogą nie być w stanie dotrzeć na czas do miejsca, gdzie naprawdę ktoś walczy o życie lub zdrowie - dodaje st. asp. Piotr Siemicki.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości