Reklama

Zagrają w ostatni dzień stycznia

31 stycznia odbędzie się 29. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jak zapowiada inicjator całej akcji, Jerzy Owsiak, Orkiestra będzie grała do końca świata i o jeden dzień dłużej. Tym razem na przeszkodzi stanęła pandemia. Pierwotnie finał miał odbyć się tradycyjnie w drugą niedzielę stycznia, która wypadała 10. Ze względu na pandemiczne ograniczenia został przesunięty. W naszym regionie pieniądze, nie tylko do puszek, zbierają wolontariusze z pięciu sztabów. Już kilka tygodni temu ruszyły gorące przygotowania, uruchomiono e-skarbonki i ustawiono puszki stacjonarne. Mimo, że Jurek Owsiak i jego akcja ma sporo przeciwników, również w niektórych przedstawicielach kościoła katolickiego, to sprzętu z charakterystycznym czerwonym serduszkiem nie brakuje chyba w żadnym szpitalu dziecięcym w Polsce, a publiczna kwesta rok do roku bije kolejne rekordy. Prowadzona jest zresztą nie tylko w Polsce, ale i za granicą.

Do tej pory Wielki Finał to było wydarzenie nie tylko o charakterze charytatywnym, ale i kulturalnym a także edukacyjnym. Towarzyszyły mu koncerty, pokazy sprzętu strażackiego czy pierwszej pomocy oraz wiele innych. W tym roku te wszystkie imprezy zostaną, ze względów sanitarnych, ograniczone do minimum. Cel jednak, a jest nim pomoc dzieciom, dalej popycha wolontariuszy do działania. Podobnie jak 13 lat temu, pieniądze są zbierane na zakup nowoczesnych urządzeń medycznych dla oddziałów laryngologicznych i diagnostyki głowy, pod hasłem „Finał z Głową”. 
W działania sztabów WOŚP angażują się także samorządowcy. Burmistrz Pajęczna, Piotr Mielczarek, stanął nawet na czele jednego z nich, choć jak sam przyznaje, z wolnym czasem u niego bardzo krucho. Do sztabu przynależy też radna miejska, Bożena Urbańska-Szczerkowska. Włodarz podkreśla, że praca przy zbiórce nie jest dla niego żadnym novum, bo działa tu od lat, szefował też 25. i 26. Finałowi w zastępstwie chorującego kolegi (Sebastian Barczak, również samorządowiec, kierował WOŚP przez wiele lat, zmarł w ubiegłym roku).
- Niestety teraz Sebastiana zabrakło, ale ta grupa działająca wspólnie od kilku lat, działa dalej. Pracujemy chyba jeszcze intensywniej. Uznaliśmy, że tak musi być. Prawdopodobnie finału nie będziemy mogli zwieńczyć koncertem, ale o Sebastianie będzie tego dnia szczególnie pamiętać. Teraz jestem takim chyba symbolicznym szefem, ze względu na obowiązki. Większość, póki co niewidocznych, czynności wykonują pozostali członkowie: Bożena Szczerkowska, Monika Lewandowska, Aneta Zawadzka-Rajczyk i Michał Podolak – komentował Mielczarek.
Burmistrz zadeklarował, że wyruszy na ulice Pajęczna z puszką. Do teraz udzielał się przy finałowym koncercie.
Działania sztabu można obserwować za pośrednictwem ich konta w mediach społecznościowych. Regularnie pojawiają się tam licytacje na rzecz prowadzonej zbiórki. 19 grudnia, przed ratuszem, na potrzeby 29. Finału odbył się kiermasz. Tutejsi mogli zaopatrzyć się w smakołyki i ozdoby, a przy okazji wspomóc WOŚP. 
Sztaby działają również w Wieruszowie, Wieluniu, Sokolnikach i Złoczewie. W pomoc zaangażowały się miejscowe domu kultury.
W Wieluniu nie zrezygnowano z oprawy artystycznej Finału. Koncerty i występy będą transmitowane online. Podobnie jak ostatni etap aukcji serduszek, licytowanych cały dzień na antenie lokalnego radia oraz licytacje podarowanych przedmiotów.
W akcje włączyli się tradycyjnie strażacy z Dąbrowy.
- To był pomysł młodzieży, żeby u nas w remizie postawić stacjonarną puszkę. Prowadziliśmy dyżury, ale póki co zainteresowanie jest niewielkie. Liczymy, że bliżej finału będzie więcej osób, które odwiedzą remizę i złożą datek na ten szczytny cel. Kilkoro spośród naszych druhów zgłosiło sią i jako wolontariusze będą kwestować z tradycyjnymi puszkami - komentuje Bronisław Mituła, honorowy prezes OSP Dąbrowa.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości