Miniony weekend przyniósł mieszane uczucia kibiców w kontekście wyników osiągniętych przez drużyny piłkarskie reprezentujące nasz region w rozgrywkach Betcris IV ligi, grupy łódzkiej. Trzecia kolejka spotkań okazała się przełomowa dla Warty Działoszyn, która odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie, podczas gdy WKS 1957 Wieluń nadal boryka się z trudnościami, pozostając bez zdobyczy punktowej.
Warta Działoszyn wygrywa pomimo osłabień kadrowych
Warta Działoszyn pokazała niezwykłą determinację, zwyciężając w wyjazdowym meczu przeciwko Orłowi Nieborów 1:3. Kluczową rolę w zwycięstwie odegrał Michał Piróg, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Trzecie trafienie dołożył Mateusz Mielczarek. Co warte podkreślenia, drużyna z Działoszyna udała się na mecz bez aż dziesięciu zawodników z szerokiego składu.
Trener Warty, Adrian Teodorczyk, nie krył zadowolenia z wyniku, ale podkreślał trudności, z jakimi przyszło się zmierzyć jego podopiecznym.
- Duży szacunek dla drużyny za zostawione zdrowie na boisku, bo był to trzeci mecz w tym tygodniu, a jechaliśmy na mecz bez dziesięciu zawodników. Po ostatnim meczu dzisiaj nie liczył się styl, tylko trzy punkty. Po bramce na 2:0 trochę niepotrzebnie się cofnęliśmy, czego efektem była bramka dla przeciwnika i kilka stworzonych sytuacji. Ale przetrwaliśmy ten trudny moment i w końcówce zamknęliśmy mecz. Teraz już skupiamy się na meczu z Kutnem, żeby jak najlepiej się do niego przygotować i, tak jak mówiłem wcześniej, spokojnie z chłodną głową podchodzimy do tego, co robimy-podsumował Teodorczyk.
Dzięki temu zwycięstwu Warta Działoszyn wydostała się ze strefy spadkowej, awansując na 14 miejsce w tabeli Betcris IV ligi, grupy łódzkiej. Przed nimi jednak niełatwe wyzwanie – mecz na własnym boisku z trzecią drużyną w tabeli, Klubem Sportowym z Kutna, który odbędzie się w sobotę, 24 sierpnia, o godzinie 17:00.
WKS 1957 Wieluń nadal bez punktów
W zupełnie odmiennych nastrojach znajdują się piłkarze WKS 1957 Wieluń. Po trzech kolejkach nadal pozostają bez zwycięstwa i bez punktów. W ostatnią sobotę, na własnym stadionie przy ulicy Wojska Polskiego 38, ulegli drużynie Zrywu Granton Wygoda 1:2. Honorowego gola dla wielunian, z rzutu karnego zdobył Kamil Wira, grający drugi trener zespołu.
Na ten moment WKS 1957 Wieluń zajmuje ostatnie, 18 miejsce w ligowej tabeli. To jedyna drużyna w stawce, która nie zdołała jeszcze zdobyć choćby punktu. W nadchodzącą sobotę, 24 sierpnia, podopieczni trenerów Szymona Lacha i Kamila Wiry zmierzą się z piątą drużyną ligi – Zjednoczonymi Stryków w meczu wyjazdowym. Spotkanie zaplanowano na godzinę 15:00. Choć przeciwnik wydaje się wymagający, wieluńscy kibice liczą na przełamanie i zdobycie pierwszych punktów w sezonie.
Czy WKS 1957 Wieluń zdoła odwrócić swoją złą passę i wywalczyć pierwsze zwycięstwo? Odpowiedź poznamy już w najbliższą sobotę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze