467 dni, tyle czasu minęło od ostatniej porażki podopiecznych trenera Kowalczyka na własnym obiekcie. Dziś lepszy w Olewinie okazał się LZS Staw, który zwyciężył 3:1.
LKS Orion Olewin w meczu trzeciej kolejki spotkań A-klasy podejmował na własnym boisku dotychczasowego lidera rozgrywek drużynę LZS-u Staw, prowadzoną przez trenera Kamila Wirę.
Po 467 dniach zespół z Olewina doznał pierwszej porażki na szczeblu A-klasy na własnym obiekcie. Przy licznym wsparciu kibiców gospodarze potrafili wyjść na prowadzenie za sprawą Huberta Gońdy, który wykorzystał podyktowany rzut karny. Wydawało się wtedy, że gospodarze złapią wiatr w żagle. Nic bardziej mylnego. Drużyna gości potrafiła wykreować kilka sytuacji, które przerodziły się w szansę na zdobycie gola. Pierwszą taką szansę podopieczni Wiry jeszcze zmarnowali - bramkarz gospodarzy Bartłomiej Nawrocki fenomenalnie obronił jedenastkę. Był to jednak impuls dla lidera ze Stawu do walki o jak najlepszy rezultat, a może i pełną pulę punktów w starciu z Orionem. I tak też się stało. Ale dopiero w drugich 45 minutach. Na przerwę drużyny schodziły przy prowadzeniu gospodarzy 1:0. Druga połowa to totalna dominacja piłkarzy Kamila Wiry. Trzy bramki, w tym jedna z rzutu karnego, strzelone w tej części gry ustaliły wynik na 1:3 dla gości. Tym samym drużyna Stawu mimo, że nie zajmuje pierwszej lokaty w tabeli, ma tyle samo punktów - 9, co drużyny z Białej oraz Kiełczygłowa.
LKS Orion Olewin - LZS Staw 1:3 ( 1:0 )
Hubert Gońda --- Błażej Sztandera x 2
Kacper Skibiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze